::: POLSKA
- GRECJA: WAŻNE ZWYCIĘSTWA :::
Drugi
weekend z Ligą Światową i już mecz na mini szczycie... Polska z Grecją
bowiem miały po pierwszych dwóch spotkaniach komplet punktów. Polska
rozprawiła się w Bydgoszczy przed tygodniem z Argentyną dwa razy, natomiast
Grecy nadspodziewanie łatwo ograli Serbię i Czarnogórę 3:0 i 3:1. Grecy
przyjechali z nastawieniem wygrania dwóch meczy i przewodzenia w grupie.
Polacy zdekompletowani, nie zamierzali jednak oddawać meczu i 3pkt Grekom. W
Hali Miejskiej w Łodzi zebrał się komplet widzów z różnych polskich
miast. Jak zawsze biało czerwone barwy towarzyszyły naszej reprezentacji...
Tradycyjnie już każdy kibic miał białą lub czerwoną kartkę (w zależności
od sektora) i w trudnych chwilach wyciągali kartki do przodu tworząc biało-czerwoną
flagę. Ten „zabieg” miał szczególny efekt kiedy to w hali rozbrzmiewał
nieoficjalny hymn siatkarzy – „Pieśń o małym rycerzu”. Najpierw hymn
Greków, potem Polski i zaczął się wielki spektakl...
::
SET 1
Głośny doping
polskiej publiczności jakby nie zrobił wrażenia na Grekach, którzy ruszyli
od początku do ataku. Nasi jednak dzielnie kontrowali i to oni punktowali...
Przy stanie 3:2 dla Polaków, świetną zagrywką i asem popisał się
Zagumny. Przy stanie 5:5 kapitalnym atakiem popisał się Chatziantonou. Na
pierwszą przerwę techniczną Grecy schodzili z przewagą dwóch punktów. Po
przerwie Polacy znowu się nie spisują i po dwóch straconych oczkach Raul Lozano
bierze czas. Po przerwie kapitalnym blokiem popisuje się IGNACZAK... Tak tak, z powodów kadrowych nasz nominalny libero wystąpił jako przyjmujący!
Następnie asa zaserwował Wlazły i wydawało się, że już mamy Greków w
garści... nic z tego. Grecy włączają drugi bieg i ponownie odskakują na
2-3 pkt. Taka też przewaga utrzymuje się do drugiej przerwy technicznej na
którą to zawodnicy schodzą przy stanie 13:16. Po chwili przerwy atak Greków
zatrzymuje Wlazły i to koniec dobrych akcji w tym secie w wykonaniu naszych
zawodników. Na parkiecie w dalszej części pierwszego seta istnieli już
tylko Grecy. Nie pomagały zmiany ani czas brany przez trenera Lozano. Polacy
przegrali pierwszego seta 17:25 po 21 minutach walki.
::
SET 2
 |
|
| Polska -
Grecja 3:2! |
|
Na trybunach zrobiło
się pięknie. Kartki białe i czerwone robiły wrażenie... Polska ruszyła
do odrabiania strat. Pierwszy atak i punkt zdobyty przez Wlazłego. Potem
blokiem gra Kadziewicz i już 2:0. Przewaga wzrasta i na 4:1 podwyższa
kapitalnie dziś grający Wlazły. Przewagę utrzymujemy do pierwszej przerwy
technicznej. [Warto zauważyć, że pierwszy punkt zdobywa Ignaczak w roli
atakującego pięknym atakiem przy stanie 6:4]. Rywale trzymają się tuż za
plecami naszych i na stan 11:11 wyprowadza kapitalnym asem serwisowym
Roumeliotis. Następnie Lappas atakuje z ... 5 metra i piłka wpada Polakom
„między” ręce. Później senna gra z obydwu stron i na drugą przerwę
techniczną w 2 secie rywale schodzą przy prowadzeniu 14:16. Po przerwie 15
punkt dla naszej ekipy po wielkiej walce zdobywa Gruszka. W tym momencie
psujemy zagrywki i nie możemy nadrobić przewagi [dwie zepsute stacjonarne
zagrywki przez Gołasia i Stelmacha]. Na szczęście dobrze w tej części gry
gra Gruszka, który zdobywa punkty. Na stan 18:18 zapracował Chatziantonou,
który atakuje w siatkę. W tej chwili wchodzi Szymański za Ignaczaka, aby
podwyższyć blok. Nic to nie dało bo Gacek zagrał źle w polu i nastąpiła
zmiana powrotna. Dalej pomylił się w zagrywce Grek i ponownie remis –
19:19. W następnej akcji z asekuracją spóźnia się Wlazły i piła wpada w
boisko i ponownie na prowadzeniu rywale. W kolejnej akcji Wlazły się jednak
rehabilituje i za drugim atakiem kończy piłkę. Podbudowany tym atakiem
Mariusz idzie na zagrywkę. Zrywa się doping i kapitalnym serwisem zdobywa
kolejny punkt. Zdenerwowany poczynaniami swoich podopiecznych trener Greków
bierze czas. Po czasie kapitalnie zagrywa Wlazły, jednak Grecy kończą
skutecznie atak. 21:21 i kapitalny pojedynczy blok Ignaczaka. Po tej akcji
„mały” polski wojownik jakby coś krzyknął coś do Greków –
demonstrując swoje umiejętności. Odpowiedz Greków natychmiastowa. Na 23:22
wyprowadza Polskę Gołaś, który zbija szczęśliwie z krótkiej. Następny
atak Grecy ładują w siatkę i mamy pierwszą piłkę setową. Grecy biorą
czas. Po czasie po długiej wymianie Wlazły pakuje piłę w taśmę.
Wykorzystujemy jednak ostatnią piłkę setową (Kadziewicz z krótkiej) i
wygrywamy 25:23. Ta partia trwała 27 minut.
::
SET 3
Zaczął się
niezwykle pomyślnie dla naszych. Wlazły radzi sobie przy potrójnym bloku
rywali i 1:0. Następnie gramy punkt za punkt. Przy stanie 7:7 Polacy jednak
źle odbierają i przechodzącą piłkę kończy Grek – co oznaczało, że
na pierwszą przerwę techniczną zwycięsko schodzili Grecy. W okresie po
przerwie rywale punktują, a nasi totalnie stoją i nie grają. Przewaga
wzrasta do 4pkt [10:14]. Próbujemy gonić rywali, ale nic nie idzie... Nie ma
nikogo kto by kończył piłki. 13:16 – przy takim stanie schodzą zawodnicy
na przerwę techniczną. Nie pomogła nawet „Pieśń o małym rycerzu”.
Polacy byli bez radni wobec skutecznej gry rywali. Po 22 minutach gry Grecy
wygrali 3 seta 19:25. Po tej partii na liście najlepiej punktujących
zawodników widniały na szczycie dwa nazwiska: Wlazły 15 pkt i Roumeliotis
18pkt.
::
SET 4
Początek obiecujący,
zdobywamy pierwsze dwa punkty i taką też przewagę utrzymujemy do przerwy
technicznej [8:6]. Po czasie Grecy wyrównują na 8:8. Następnie za sprawą złego
serwisu rywala z numerem 10 znów prowadzimy 9:8. Wlazły świetnie serwuje,
rywale z trudem dogrywają piłkę do siatki – Grek atakuje, jednak
kapitalnym blokiem popisują się Polacy [Grzyb, Zagumny]. Potem role się
odwracają i Grecy dochodzą do głosu. Stan 13:13 i kapitalnie wykończył
kontrę Lappas i pierwsze prowadzenie w tym secie naszych rywali. Szybka
odpowiedź z krótkiej Kadziewicza i po 14. W tym momencie na zagrywkę idzie
Gruszka. Podrzuca piłkę i uderza w siatkę. Pierwszy sędzia nakazuje jednak
powtórkę, ponieważ na placu gry znalazł się ... samolot rzucony przez
kibiców! Gruszka powtarza więc serwis... kapitalnie zagrywa, a przechodzącą
piłkę kończy Kadziewicz. W polu zagrywki nadal zostaje Gruszka, a w bloku
dzielnie grają Ignaczak z Kadziewiczem i blokują rywali. Przerwa techniczna
przy stanie 16:14 dla Polski. Po chwili przerwy Gruszka posyła ASA!!! Kibice
szaleją, a trener grecki bierze czas. Dalej gramy spokojnie i utrzymujemy
przewagę 3pkt. Po bloku Grzyba i Zagumnego robi się 20:16 i rywale znowu
biorą czas. Przerwa wcale nie wybiła Polaków z rytmu gry i kolejny
punkt zdobywa Wlazły kapitalną zagrywką. Następnie Grecy, głównie
za sprawą Roumeliotisa zdobywają z rzędy dwa punkty i Lozano bierze czas.
Przerwa dobrze zrobiła „naszym”, a szczególnie Ignaczakowi, który ponownie
zagrał świetnie blokiem. Potem rywale kończą skutecznie atak i jest 22:19.
Lozano dmuchając na zimne bierze czas. Polska publiczność w tej chwili
bierze specjalnie przygotowane kartki i „wachluje zawodników”. Czas wytrącił
z równowagi Baeva, który zepsuł zagrywkę. Dalej gramy blokiem i 24:19. W
kolejnej akcji blisko byliśmy podbicia, ale Wlazły zepsuł prostą piłkę.
Seta kończy Grek psując zagrywkę. Po 24 minutach walki Polacy wygrywają
25:20.
::
SET 5
Pierwsza piłka i długa
wymiana, którą niestety skutecznie kończą rywale. Szybko wyrównuje Wlazły
– na pojedynczym bloku przeciwnicy nie mieli szans. Baev szczęśliwie
wyprowadza Greków na 1:2. Potem kolejne błędy Polaków i robi się 1:4. Lozano
bierze czas, publiczność śpiewa nieoficjalny hymn siatkarzy. Na nic
to się zdaje bo i tak 5 punkt zdobywają rywale. Wreszcie Wlazły przełamuje
niemoc „naszych”. Kolejną piłkę powinniśmy wybronić, ale nasi się
nie zrozumieli i piłka wpada swobodnie między dwoje zawodników. Baev psuje
zagrywkę i 3:6. Kolejny atak to kapitalny atak leworęcznego Lappasa. Grzyb
odpowiada ze środka i 4:7. Ten sam zawodnik idzie na zagrywkę i zagrywa
dobrze, kłopoty z rozegraniem rywali, Polacy bronią lecz nie kończą ataków. Długa
wymiana kończy się wreszcie za sprawą Wlazłego. Trener Greków wziął
czas i bardzo się złościł na swoich zawodników. Po czasie Grzyb dalej
dobrze serwuje i rywale się gubią [6:7]. Co za dużo to nie zdrowo i kolejną
już zagrywkę Grzyb posyła w aut. Po zmianie stron najpierw Kournetas trafia
w siatkę przy zagrywce a potem po kapitalnej akcji ponownie Wlazły kończy
atak. I mamy remis – wszystko zaczyna się od początku. Kolejna to bardzo długa
wymiana, którą kończy Wlazły... Niestety trafia w aut i punkt wędruje do
rywali [8:9]. Do remisu doprowadza sprytnym obiciem o blok Gruszka. W kolejnej
akcji znowu uśmiecha się szczęście do rywali i ponownie prowadzą [9:10].
Następnie Kadziewicz na raty kończy atak potężną bombą w pole rywali. W
tym momencie na boisko wchodzi Świderski [za Gruszkę]. „Świder” był
nazywany przed meczem straszakiem no i ten zabieg przyniósł korzyści.
Najpierw Wlazły zablokował rywali. Potem Grzyb nie zaczaił i piłka wpada
wpada między dwóch Polaków. Roumeliotis myli się w polu zagrywki i 12:11.
W pole zagrywki idzie Wlazły i wszyscy czekają na super zagrywkę [AW pewnie
już tam wniebowzięta :D]. Mariusz zagrywa kapitalnie, rywale cudem wyciągają
piłkę z autu i ... kończy Baev... coś nieprawdopodobnego. Wściekły Lozano
bierze czas. Na boisko wraca Gruszka. Baev psuje zagrywkę i 13:12 dla
naszych. Tym razem czas bierze zespół grecki... Takie siatkarskie szachy. Po
czasie myli się Lappas posyłając piłkę w aut. Pierwsza piłka meczowa
[14:12]. Polacy bronią w polu, piłka w górze i ... Gruszka posyła piłkę
w aut. Na szczęście kolejną piłkę meczową Polacy wykorzystali. Wlazły
świetnie to zakończył i 15:13 dla POLSKI. Ogromna radość wśród kibiców
i polskiego obozu. 5 set po 17 minutach trafił do Polski.
Po tym meczu, można
wyciągnąć wiele wniosków. Pierwszy z nich to według mnie słaba postawa
na pozycji libero Gacka. O ile dwa pierwsze mecze w Bydgoszczy mogą go
usprawiedliwiać [debiut w reprezentacji] to postawa w pierwszym meczu z
Grekami pozostawiła wiele do życzenia. To są zawodowcy, więc nie można ciągle
mówić o tym że on się denerwuje bo to są jego początki. Drugi wniosek
to taki, że Polacy nawet w mocno okrojonym składzie mogą skutecznie grać
[brak Murka, Winiarskiego, Świderski odpoczywa]. Na pozycji przyjmującego
musi grać Ignaczak. Polacy pokazali charakter wygrywając te 3 trudne mecze.
Na lidera zespołu pod nieobecność Murka wyrasta młody Wlazły, który kończy
najważniejsze piłki. Jest także jednym z najlepszych serwujących zawodników
w Lidze Światowej. Gruszka natomiast jest w czubie jeśli chodzi o atak.
Polska
- Grecja 3:2 (17:25, 25:23, 19:25, 25:20, 15:13)
Polska: Paweł Zagumny, Piotr Gruszka, Krzysztof Ignaczak,
Mariusz Wlazły, Łukasz Kadziewicz, Arkadiusz Gołas, Piotr Gacek (libero)
oraz Grzegorz Szymański, Sebastian Świderski, Andrzej Stelmach, Wojciech
Grzyb.
Grecja: Theodoros Chatziantonou, Vasileios Kournetas,
Antonios Tsakiropulos, Nikolaos Roumeliotis, Ilias Lappas, Zlatko Baev,
Christos Dimitrakopoulos (libero) oraz Sotirios Pantaleon, Chrysanthos
Kyriazis, Efstathios Ntonas.
po
meczu powiedzieli:
Mariusz Wlazły: "Ja nigdy nie chcę być nazywany bohaterem meczu, choć
to bardzo miłe uczucie zakończyć takie spotkanie. Tak jak całą halę,
ogarnęła mnie euforia. Muszę jednak powiedzieć, że nadal nie gram tak
dobrze jak powinienem"
Krzysztof
Ignaczak: "Byłem początkowo stremowany faktem, że po raz pierwszy od
sześciu lat atakowałem w meczu, ale koledzy bardzo mi pomogli - sercem i
duchem. Myślę, że kibice wybaczą mi popełnione błędy, tym bardziej, że
odnieśliśmy to cudowne zwycięstwo"
Piotr
Gacek: "Pokazaliśmy, że mamy bardzo silny charakter i że naszej drużyny
nigdy nie można przekreślać. Choć przegrywaliśmy nawet 1:5 w tie breaku
to nikt chyba nie brał poważnie wersji, w której moglibyśmy przegrać.
Ogromnie się cieszę z tego zwycięstwa, bo odniesione po takim horrorze i
dramacie ma wyjątkowy smak"
*
* *
Sobota – drugi mecz
reprezentacji Polski z Grekami w Łodzi w Lidze Światowej. Polska nadal w
okrojonym składzie, lecz podbudowana wczorajszym zwycięstwem. Grecy nadal
chcieli utrzeć nosa naszym...
::
SET 1
Grecy kapitalnie zaczęli...
Szybko objęli prowadzenie 0:3 i Lozano wziął czas. Po czasie zdobyliśmy wprawdzie
punkt za sprawą błędu serwisowego rywali, ale nadal graliśmy
nieskutecznie i na pierwszą przerwę techniczną schodziliśmy przy wyniku
3:8. Po wznowieniu gry zaczynała się troszkę lepiej układać, walczyliśmy
w polu. Przy stanie 5:10 kapitalnie kończy Wlazły [6:10] w kolejnej akcji
ten sam zawodnik znów kapitalnie atakuje [na dwa razy, ale skutecznie].
Kolejny punkt powinien też trafić do Polaków, ale na przeszkodzie w obronie
prostej piłki stanął... Lozano [stał na drodze do piłki i Zagumny się z
nim zderzył]. Od tej chwili obydwa zespoły grały punkt za punkt, aż do
drugiej przerwy technicznej. Na którą nadal zwycięsko schodzili Grecy
[14:16]. Chwila przerwy wytrąciła Greków z dobrej dyspozycji. Najpierw w
długiej wymianie Polacy obili blok, a kolejny punkt dokładają szczelnym
blokiem Kadziewicz i Wlazły. Przy równowadze po 16 próbowaliśmy kolejny
raz blokować lecz piłka po bloku wyszła w aut. Dalej zawodnicy grali punkt
za punkt. Przy stanie 22:23 o czas prosi Lozano. Po czasie źle przyjmujemy
zagrywkę, piłka przechodzi na stronę rywali i oni atakują... na szczęście
Kadziewicz blokuje i remis po 23. Przy stanie 24:24 kapitalnie bronią Polacy
i atak kończy oczywiście Wlazły. Ten sam zawodnik dobrze zagrywa i na bloku
zostają złapani rywale przez Ignaczaka. Set trafia do Polski. Widać
ogromną radość w szeregach naszych, a szczególnie cieszył się Ignaczak po
tym zwycięskim bloku.
::
SET 2
Podbudowani
fantastyczną grą w końcówce Polacy w drugim secie od razu objęli
prowadzenie, które straciliśmy dopiero przy stanie 5:6. Szybko jednak
opanowaliśmy sytuację i już na przerwę techniczną schodziliśmy z
prowadzeniem [8:6]. Po „przymusowym postoju” nasi zdobyli kolejny punkt i
zaniepokojony przebiegiem sytuacji trener Greków bierze czas. Grecy wzięli
się do odrabiania strat, doszli nawet do stanu 11:9 ale potem i tak nasi
utrzymywali 3 punktową przewagę. W końcówce seta powiększaliśmy przewagę,
aby po 23 minutach zejść z boiska przy wyniku 25:17 dla Polski.
::
SET 3
 |
|
| Polska - Grecja 3:0
|
|
Zaczęliśmy dobrze
atakiem nominalnego libero, czyli Ignaczaka. Potem rywale przejęli inicjatywę
i odskoczyli nawet na 3 punkty [6:9]. Potem jednak się troszkę przebudziliśmy
i dogoniliśmy rywali na 10:10 [dobrze w polu grał Ignaczak, dobrze też grał
na siatce]. Przy stanie 12:12 sędzia się myli na korzyść Greków i
zdobywają oni nie słusznie punkt. Dalej walka trwa punkt za punkt. Przy
stanie 20:20 Lozano bierze czas, aby troszkę uspokoić swoich zawodników,
po tym jak Roumeliotis uderza w aut, a sędzia pokazuje pole. Po chwili
wytchnienia Gruszka całą swoją siłą uderza piłką w Roumeliotisa i
wyprowadza Polaków ponownie na prowadzenia. Przy stanie 22:22 rywale świetnie
zagrywają, Polacy nie kończą akcji co czynią rywale i obejmują
prowadzenia. Lozano bierze już swój drugi czas. Natchnieni słowami Argentyńczyka
Polacy, kapitalnie atakują [krótka Kadziewicza]. Z kolei teraz o przerwę
prosi trener Greków. Po czasie blokujemy i mamy pierwszą piłkę meczową
[24:23]. Niestety Lappas przełamuje blok i nadal Grecy w grze. To co udało
się raz nie udało się za drugim razem Lappasowi, który pakuje piłkę w
siatkę [25:24]. Kolejna piłka meczowa i Wlazły psuje fatalnie zagrywkę. Młody
zawodnik jednak szybko się rehabilituje i bajecznie kończy kolejną piłkę
i kolejna piłka meczowa. Ignaczak serwuje, rywale wyprowadzają atak, którego
jednak nie kończą. Nasi bronią, ale również nie potrafią wykorzystać
sytuacji. Grecy oczywiście nie skorzystali z sytuacji i znowu nie poradzili
sobie z atakiem.... cały ten horror kończy Gruszka atakiem z lewego skrzydła
i 27:25 dla Polaków !!!
W całym meczu 3:0.
Polacy zagrali mądrze, wykorzystywali to co mieli do dyspozycji czyli
Kadziewicza i Wlazłego. Właśnie Wlazły okazał się numerem jeden w tym
dwumeczu. Kończył najważniejsze piłki, a w sobotnim meczu zdobył bodajże
24 punkty, czyli wygrał prawie sam jednego seta. Wziął ciężar walki na
swoje barki i podołał zadaniu pod nieobecność naszych gwiazd jakimi są
niewątpliwie Murek, Papke, Bąkiewicz i nie będący jeszcze w dobrej formie
Świderski. Oby Polska już ze swoimi liderami walczyła w kolejnych meczach o
następne zwycięstwa.
Polska
- Grecja 3:0 (26:24, 25:17, 27:25)
Polska: Zagumny, Gołaś, Kadziewicz, Wlazły, Gruszka,
Ignaczak, Gacek (libero) oraz Szymański, Grzyb, Świderski;
Grecja: Kournetas, Chatziantonou, Tsakiropulos, Roumeliotis,
Lappas, Baev, Dimitrakopoulos (libero) oraz Tsergas, Smaragdis, Ntonas,
Kyriazis
po
meczu powiedzieli:
Raul Lozano (trener reprezentacji Polski): "Zagraliśmy dziś
znacznie lepiej niż w pierwszym, piątkowym meczu. Drużyna zagrała bardzo
inteligentnie, z dużym zaangażowaniem. Najbardziej cieszę się z tego, że
bardzo dobrze wypadły dwa elementy - blok i obrona, czego brakowało w piątek.
Udane akcje w bloku i wybronione w głębi pola piłki były podstawą sukcesu
w sobotnim meczu. Bardzo ważnym momentem meczu był początek pierwszego
seta, kiedy to mojej drużynie udało się odrobić kilkupunktową stratę.
Ambitna i ofiarna gra, szczególnie w obronie, pozwoliła zawodnikom uwierzyć
we własne siły. Nabrali wiary we własne umiejętności i w zwycięstwo.
Piotr
Gacek: "Najbardziej cieszę się ze zwycięstw i z tego, że
stanowimy zgrany zespół, potrafiący walczyć i wygrywać. Udało mi się
wybronić kilka bardzo trudnych piłek, ale wiem, że na tę pozycję wróci
niebawem Krzysiek Ignaczak. Nie będzie więc łatwo o miejsce w drużynie. Na
treningach pracujemy bardzo ciężko i jestem przekonany, że efekty przyjdą
już niebawem"
Konstantinos
Charitonidis (trener reprezentacji Grecji): "W pierwszym i trzecim
secie popełnialiśmy za dużo błędów indywidualnych, zarówno w zagrywce
jak i w kontrataku. W drugiej partii nie mogliśmy natomiast poradzić sobie z
bardzo dobrze taktycznie ustawionym polskim zespołem. Teraz wyjeżdżamy do
Argentyny, a ja już czekam na rewanżowe mecze z Polską w Pireusie. Mam
nadzieję, że u siebie zaprezentujemy się lepiej i wygramy oba mecze"
Antoni
Świderek (II trener reprezentacji Polski): "Założenia na drugi
mecz z Grecją były podobne jak przed pierwszym spotkaniem. Trochę uściśliliśmy
pewne rzeczy, które nie były do końca jasne. Może to poskutkowało. Powiem
tak, Grecy grali odrobinkę słabiej niż my. Mieliśmy zastój w pierwszym
secie, ale później jak gra zaczęła nam się kleić i zaczęliśmy iść do
przodu, to ciężko było nas już powstrzymać. Bardzo dużo pracujemy na
sali, a także po za nią, żeby pewne zasady gry, jakie chce Raul Lozano,
wdrożyć. Po części, to się nam udaje, nie do końca. Ciągle musimy się
borykać z problemami kadrowymi. Nie mamy podstawowych zawodników na przyjęciu.
Gramy tak jak w piątek i sobotę z dwoma libero. Powinno być idealne przyjęcie,
a niestety nie było"
:: Gumiś ::
|