::: POLSKA
- ALBANIA: PIKNIKOWA WYGRANA :::
Towarzyski
mecz reprezentacji Polski z Albanią w Szczecinie był ostatnim sprawdzianem
kadry przed eliminacjami MŚ. Spotkanie rozpoczęło się smutnym akcentem –
minutą ciszy uczczono pamięć Krzysztofa Nowaka, byłego reprezentanta
kraju, który zmarł w Wolfsburgu po długiej i ciężkiej chorobie. Gra zaczęła
się bardzo obiecująco – błyskawiczna akcja polskich zawodników w
pierwszej minucie zakończyła piękną bramką Macieja Żurawskiego. Po tak
dynamicznym rozpoczęciu rozbudziły się nadzieje widzów na wspaniałe
widowisko. Niestety, nieco na wyrost. Kilka minut później, po faulu na Żurawskim,
Jacek Krzynówek miał szansę na poprawienie wyniku w rzucie wolnym, jednak
uderzył zbyt lekko i Hidi nie miał problemów ze złapaniem piłki. Kolejna
akcja w polu karnym Albanii – Kamil Kosowski podaje do Frankowskiego, ale
ten znowu uderza zbyt słabo i Hidi broni bez wysiłku. Chwilę później
rozpoczyna się seria groźnych ataków na polską bramkę – ewidentny błąd
polskiej defensywy, nasza drużyna pozwoliła Albańczykom na kilka bardzo
niebezpiecznych akcji, które nie zakończyły się golem dzięki czujności
bramkarza, Artura Boruca. W pojedynku sam na sam okazał się lepszy od Skeli.
Kilkanaście minut później
naszego bramkarza próbował zaskoczyć Dragusha, a tuż przed przerwą
Albańczycy zdobywają gola, który nie został uznany, ponieważ Myrtaj był
na spalonym. W 42 minucie Frankowski zmarnował ładne podanie Krzynówka w
pole karne – piłka poszybowała nad poprzeczką.
W meczu towarzyskim trener miał
możliwość dokonania sześciu zmian. Już w przerwie Paweł Janas dokonał
trzech: Artur Niedzielan zastąpił Tomasza Frankowskiego, zamiast Kiełbowicza
wszedł Maciej Stolarczyk. Kosowskiego wymienił Bartosz Karwan i była to
moim zdaniem najgorsza zmiana w tym spotkaniu. Zespół sprawiał wrażenie
niezgranego, o czym świadczyła chaotyczna gra w drugiej połowie. Tuż po
zmianie nasza reprezentacja przeprowadziła bardzo ładną akcję, jednak po
podaniu Żurawskiego Karwan bardzo niecelnie uderza piłkę. Po tym zrywie
polskiej drużyny na boisku działo się niewiele. Wszelkie próby ataku były
podejmowane bardzo wolno i z mnóstwem błędów w środku pola. Zawiedziona
szczecińska publiczność często dawała o sobie znać głośnymi gwizdami.
Czuło się osłabiony skład naszej reprezentacji, bez
Jerzego Dudka, Jacka Bąka, Mirosława Szymkowiaka, Tomasza Rząsy, Sebastiana
Mili, Grzegorza Rasiaka. W 62 minucie boisko opuszcza Maciej Żurawski,
zamiast niego wchodzi Bartosz Ślusarski. Groźna akcja w pobliżu naszej
bramki rozgrywa się kilka minut po tej zmianie – Shkembi uderza ze znacznej
odległości, ale Borucowi udaje się złapać piłkę. Kwadrans przed
ostatnim gwizdkiem jesteśmy świadkami paskudnego faulu, który powinien zakończyć
się czerwoną kartką: leżący na murawie kapitan Altin Lala kopie w twarz
Andrzeja Niedzielana, który upadł obok niego. Arbiter jednak nie zauważył
całego zdarzenia, a kopnięcie nie było przypadkowe, tylko wymierzone z pełną
premedytacją. Mimo wygranej widzowie byli zawiedzeni meczem – na tle albańskiej,
nie najlepiej notowanej drużyny, nasza kadra prezentowała się bardzo słabo.
Dopuszczaliśmy do wielu akcji podbramkowych, napastnicy psuli dobre podania,
drużyna sprawiała wrażenie, jakby na boisko wbiegli przypadkowi gracze, a
nie dobrze zorganizowany zespół.
Polska
- Albania
1:0 (1:0)
bramka:
Maciej Żurawski (1')
sędziował: Michael Weiner (Niemcy)
widzów: 14 000
Polska: Artur Boruc - Marcin Baszczyński (85-Paweł
Kaczorowski), Tomasz Kłos, Bartosz Bosacki, Tomasz Kiełbowicz (46-Maciej
Stolarczyk) - Kamil Kosowski (46-Bartosz Karwan), Arkadiusz Radomski (74-Marek
Zieńczuk), Radosław Sobolewski, Jacek Krzynówek - Maciej Żurawski
(62-Bartosz Ślusarski), Tomasz Frankowski (46- Andrzej Niedzielan)
Albania: Isli Hidi - Armando Dallku, Tefik Osmani, Geri Cipi,
Adrian Aliaj (72-Altin Haxhi) - Besnik Hasi (84-Suad Lici), Altin Lala, Ervin
Skela (64-Bledar Shkembi), Klodian Duro, Mehmet Dragusha (46-Edvin Murati) -
Florian Myrtaj (46-Edmond Kapllani).
po
meczu powiedzieli:
Paweł Janas: "Zwycięstwo cieszy, gra na pewno nie. Był to mecz
typowo sparingowy wolny, niedokładny. Jeżeli będziemy tak grać z Azerami,
to nie mamy tam szans. Nie miał kto pokierować grą. Dla niektórych to
koniec sezonu i nie ma motywacji. Trudno powiedzieć, czy Albania jest lepsza
od Azerów, oni grali bez kilku podstawowych piłkarzy i my też"
Maciej
Żurawski: "Na grę na pewno wpływ miała pogoda, było ciężko.
Wynik jest dobry, ale gra nie była zadowalająca. Miejmy nadzieję, że z
Azerami będzie lepiej. Zagraliśmy mało składnych akcji. Kilka sytuacji
stworzyliśmy, ale do soboty musimy zdecydowanie poprawić grę. Trzeba wziąć
poprawkę, że był to mecz towarzyski. Trener nie był zadowolony, ale należy
cieszyć się ze zwycięstwa. Do Baku będziemy jechać po zwycięstwo"
:: Lucyferia
::
|