#31



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: PARĘ SŁÓW :::

       Robert Werder, Marcin Nowak, Zbigniew Rutkowski Paweł Skonieczny, Mariusz Górski, Robert Setla, Tomasz Witkowski, Łukasz Bartosik. Pozornie nic nie znaczący ciąg imion i nazwisk. A co łączy wymienionych panów? Wszyscy są ligowymi sędziami biegającymi po polskich boiskach. Żaden z nich w mijającym powoli sezonie nie ustrzegł się podejrzeń o nieczyste zamiary, ale to tylko kilka przykładów. Przed szereg wybija się zdecydowanie Rutkowski. W przeciwieństwie do noszącego to samo nazwisko słynnego detektywa, pan R. kilkakrotnie spotkał się z podejrzeniami o łapówkarstwo, które jednak udowodniono komu innemu. Oto policyjna prowokacja przyniosła skutek i znaleziono winnego CAŁEJ(!) sytuacji, a mianowicie pana Atoniego F., zwanego pieszczotliwie przez Dariusza Wdowczyka "Fujarczykiem". Nagle prezes PZPN-u, Misiu Listkiewicz, zauważa coś takiego, jak korupcja. Ba! - on nawet walczyć z tym zamierza! Szkoda tylko, że "czarnych owiec", jak to sam określił, nie potrafi dostrzec więcej, a jego rewolucja jest raczej taka... "aksamitna". Trudno mu się jednak dziwić, sam znajduje się przecież ostatnio na celowniku prasy, zwłaszcza tej brukowej (na literkę "F"). Trudno mu więc zgrywać rolę szeryfa, który jednym ruchem posprząta cały ten bała... o, przepraszam, bagno.

Polska reprezentacja, jakby zupełnie nie przejmując się "wyczynami" panów ze związku, spokojnie wygrała mecze z Albanią i Azerbejdżanem. Styl może nie przekonywał, ale najważniejsze są przecież wyniki. Póki co możemy cieszyć się z fotela lidera w swojej grupie eliminacyjnej i gotować się na dwa arcyważne mecze z Walią i Austrią. Komplet punktów w tym dwumeczu praktycznie gwarantuje nam bezpośredni awans z drugie miejsca. Co jednak, gdyby plan "A" okazał się nierealny? Wtedy pozostają baraże. A tam już czekają Czesi, Grecy, Hiszpanie czy Szwedzi... Jest więc o co walczyć. Może się okazać, w przypadku zwycięstw, że nasz zespół awansujący z drugiego miejsca będzie de facto najsłabszą drużyną z tych, które nie wygrały swojej grupy (nie mówię o punktach, tylko o potencjale zawodników). Grupa bowiem trafiła nam się naprawdę niezła i chcąc - nie chcąc, trzeba to teraz wykorzystać. Ja zakładam, że w jesiennych potyczkach zdobędziemy trzy, cztery punkty i ostatni mecz z Anglią nie będzie "o pietruszkę". Nawet nie zakładam, ja im tego życzę. Temu teamowi potrzebny jest impuls, wielki mecz, który wywinduje morale na niebotyczny poziom i pozwoli uwierzyć, że w mistrzostwach nie będziemy jedynie chłopcem do bicia. A jeśli tak się nie stanie? Cóż, lepiej spaść z wysokiego konia niż niejako kuchennymi drzwiami "wślizgnąć" się do World Cup i równie niepostrzeżenie się "wyślizgnąć"...

Czego Wam i sobie życzę


:: Tuxedo ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)