::: LIGA
PSEUDO-DŻENTELMENÓW :::
Tekst
ukazał się w "Bezpłatnym Tygodniku Poznańskim"
Kolejny wielki skandal w polskiej piłce. Ryszard Górka, były sponsor piłkarzy
Lecha, szef firmy Erge oskarża prezesa PZPN, Michała Listkiewicza o przyjęcie
łapówki. Twierdzi, że wręczył mu 15 tysięcy dolarów za załatwienie
przychylności arbitra z Irlandii podczas rewanżowego meczu
"Kolejorza" z IFK Goteborg.
Sprawa
nie jest nowa. Górka już opowiadał o niej dziennikarzom "BTP".
Zgodził się na opisanie sytuacji, prosił natomiast, by nie ujawniać
nazwiska skorumpowanego działacza. Afera była jednym ze smaczków
opublikowanej na naszych łamach historii Lecha Poznań. ustawienie meczu wyglądało
tak: - Kilka dni przed rewanżem przyszedł do mnie trener, Henryk Apostel.
Powiedział, że piłkarsko jesteśmy lepsi, ale lepiej się dodatkowo
zabezpieczyć. Stwierdził, że "Listek", wtedy wiceprezes PZPN ds.
kontaktów zagranicznych, ma odpowiednie dojście do sędziego. On zresztą
specjalnie przyjechał do Poznania, zamieszkał w apartamencie, który należał
do ZDOKP. Poszły pieniądze - wspomina poznański biznesmen. Obrazek już
z rewanżowego spotkania. Loża dla VIP-ów. Wśród nich oczywiście Ryszard
Górka. - Przy 0:1 wzruszyłem ramionami. Pewnie tak miało być, chodziło
o więcej emocji, pomyślałem. Po drugiej bramce dla Szwedów zacząłem się
denerwować. Po trzeciej, zerwałem z miejsca, poszedłem ch... szukać.
Bezpośredni obserwatorzy do teraz pamiętają wyjątkowy pośpiech z jakim
Listkiewicz ewakuował się ze stadionu przy ul. Bułgarskiej. - Ruszył z
piskiem opon - opowiadają.
Ryszard
Górka pojawił się w Lechu w 1992 roku. właśnie toczyła się decydująca
batalia o wejście do ekskluzywnej Ligi Mistrzów. Po minimalnej porażce na
wyjeździe - tylko 0:1 po koszmarnym błędzie bramkarza Kazimierza Sidorczuka
w ostatnich minutach - w Poznaniu zapanowała euforia. Udzieliła się ona także
sponsorowi i działaczom, którzy obiecali zawodnikom gigantyczne premie. Ale
Kolejorz ten dwumecz ostatecznie przegrał. KKS Lech uciekając przed długami
przekształcił się. Zanim to nastąpiło Górka opuścił klub. Wiedział,
że trudno mu będzie odzyskać zainwestowane pieniądze. - Pokwitowanie z
którego wynika, że Listkiewicz niby na zakup sportowego sprzętu dla drużyny
wziął 215 milionów ówczesnych złotych, traktowałem jak swoiste
zabezpieczenie - wyjaśnia szef Erge. - Już wtedy zaczęły się moje
korowody z Olimpią, Lechem i Wartą, czyli klubami, które w różnych
okresach sponsorowałem. Toczyły się przed różnymi instancjami Piłkarskiego
Sądu Polubownego. Listkiewicz miał dopilnować, żebym nie został
wykiwany.. Prezes PZPN ostatecznie nie dotrzymał słowa. Niby pomagał,
ale jakoś tak niemrawo, zamiast rzeki pieniędzy do Górki ostatecznie trafiały
tylko drobne sumy. Szalę goryczy przechyliło jednak zachowanie działaczy
Lecha Poznań, którzy sprawę roszczeń biznesmena ostatecznie przekazali do
sądu powszechnego i.. wygrali. - To niedopuszczalna praktyka - irytuje
się Górka. - Wciąż podtrzymuję stanowisko, ze Lech jest mi winien
jeszcze 50 tysięcy złotych z transferu Jacka Bąka do Francji.
Odmiennego zdania jest Michał Lipczyński, członek zarządu poznańskiego
klubu: - Z tym panem nie mamy żadnych rozliczeń. wypada tylko ubolewać,
że nazwa Lech pojawiła się w tak negatywnym kontekście.. Górka wcale
nie zamierza jednak na tym poprzestać Sprawę opisał w liście do UEFA. Jest
świadomy, że może dojść do międzynarodowej kompromitacji. - Ja tylko
oczekuję elementarnej sprawiedliwości i zwrotu pieniędzy -
twierdzi.
Swoje
wspomnienia związane z Listkiewiczem ma też inny prezes jednego z poznańskich
klubów. Onegdaj handlował sprzętem RTV i AGD. Miał kilka dużych sklepów.
- "Listek" lubił do mnie przyjeżdżać. Także wtedy, gdy nie sędziował
nam meczu. Po prostu wchodził z dzieciakami do środka i mówił: - Wezmę
to, to i jeszcze tamto.. Oczywiście nigdy nie zapłacił. Nawet transport
musiałem mu fundować.. Sam szef PZPN nie neguje faktu, że pod zobowiązaniem
figuruje jego podpis. twierdzi, ze sprawę na pewno załatwił, a sprzęt
trafił do ręki kolejnego z prezesów Kolejorza - Ryszarda Dolaty. Ta wersja
wywołała kolejną falę oburzenia w Poznaniu. - Nie dostałem ani pieniędzy,
ani kostiumów. Zresztą Lech miał wtedy umowę z Adidasem i to ta firma
zaopatrywała nas we wszystko, co potrzeba - wyjaśnia Dolata. Jeszcze
bardziej dosadny jest Górka: - Za takie pieniądze przy ówczesnych duzo
niższych cenach na adres klubu musiałyby trafić ze dwa wagony koszulek i
spodenek. Po co? Listkiewicz nie zamierza rezygnować: publicznie
zapowiedział skierowanie sprawy przeciwko szefowi Erge do sądu. w tym celu
wynajął już nawet pełnomocnika. Został nim mecenas Tomasz Damięcki, ten
sam, który niedawno bronił oskarżonego o gwałt nieletniej Fince piłkarza
Zagłębia Lubin, Łukasza Mierzejewskiego.
Oświadczenie
Górki zbiegło się też ze specjalnie zwołaną w Warszawie konferencją, na
której Michał Listkiewicz w towarzystwie najbliższych współpracowników,
m.in Henryka Apostela, zapowiedział zdecydowaną walkę z nieuczciwymi
arbitrami. To pokłosie aresztowania przez policjantów Antoniego Fijarczyka i
Mariana Duszy. Jest tajemnicą poliszynela, ze zakulisowymi bohaterami wielu
spotkań w polskiej lidze są dwie grupy umownie określane jako: "poznańska"
i "warszawsko-rzeszowska". Do pierwszej zaliczany jest także
Ryszard Forbrich. "Fryzjer" - znany również z tekstu w
"BTP". Przez wiele lat uchodził za szarą eminencję w Amice
Wronki, kilka lat temu został uznany za persona non grata w PZPN. Mówi się,
że obecnie jest aktywny w II lidze i niższych klasach. Poznański ślad to
także Grzegorz Kasperkiewicz - szef Wielkopolskiego Kolegium Sędziów, do
niedawna pierwszoligowy sędzia i Adam Konarski - na razie biega z gwizdkiem
po drugoligowych boiskach, znawcy tematu wróżą mu jednak szybki awans do
najwyższej klasy. Poza nimi wymienia się nazwiska wielu innych
podejrzewanych o korupcję sędziów. Wszystko nie zmienia podstawowej prawdy
- polska liga jest nie tylko beznadziejnie słaba, jest po prostu
nieuleczalnie chora. trudno się więc dziwić kibicom, którzy na każdym
stadionie, bez opamiętania wykrzykują: "- Polscy sędziowie, to
kurwy i sprzedawczykowie"
:: Bezpłatny Tygodnik Poznański ::
|