#31



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)





Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

::: 22 KOLEJKA "IDEA" EKSTRAKLASY :::

        
STATYSTYKI:
bramek: 23
widzów: 33 000

najwięcej widzów w: Krakowie (10 000)

najlepszy strzelec: Tomasz Frankowski (Wisła K. - 24)


* * * *

Groclin Grodzisk Wlkp.  -  Legia Warszawa   3 : 2     (2 : 2)

bramki: Sikora (38', 45'), Radzewicz (68'); Saganowski (8', 33')
widzów: 3 000
sędziował: Tomasz Mikulski (Lublin)

opis spotkania:
W 22 kolejce piłkarskiej ekstraklasy naprzeciw siebie stanęły dwa liczące się w polskiej piłce zespoły. Groclin, który nadal ma szanse na zdobycie mistrzostwa oraz stołeczna Legia, choć pozbawiona szans na Ligę Mistrzów, wciąż walcząca o wysoką pozycję w lidze. Mecz zapowiadał się ciekawie i takim był, a na bramki kibice nie mogli narzekać.
Po 33 minutach i wyraźnym przeważaniu legionistów, stołeczni, dzięki bramkom Marka Saganowskiego prowadzili 0-2. Obie strzelone zostały po ewidentnych błędach obrońców z Grodziska. Gospodarze nie dali długo cieszyć się rywalom z prowadzenia. W ciągu kolejnych 10 minut, po wspaniałych podaniach Michała Golińskiego, do siatki Boruca trafił dwukrotnie Adrian Sikora. Po przerwie legioniści przejęli inicjatywę na boisku, ale to zawodnicy z Grodziska strzelili gola. W 69 minucie Adrian Sikora znalazł się w dogodnej pozycji do strzału, lecz zagrał do jeszcze lepiej ustawionego Marcina Radzewicza, który bez wahania ustalił wynik spotkania na 3-2. Gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa i powiększenia przewagi nad legionistami do 7 pkt. Zwycięstwo podtrzymało nadzieje na Mistrzostwo Polski, choć wyprzedzenie Wisły w pogoni o ten tytuł będzie bardzo trudne. Legioniści przełknęli gorycz porażki i odjechali bez punktu do stolicy, by w następnej kolejce walczyć z kolejnym pretendentem do mistrzostwa - Białą Gwiazdą.

konferencja prasowa:
Dusan Radolsky (trener Groclinu): "Drużyna pokazała duży charakter. W sytuacji kiedy przegrywaliśmy 0:2, a boisko opuściło w ciągu krótkiego czasu z powodu urazów dwóch graczy z wyjściowego składu nie straciliśmy wiary w dobry wynik. Mecz rozpoczął się od nowa po dwóch golach Adriana Sikory. Po przerwie było ciężko pod nasza bramką ale to my strzeliliśmy trzecią bramkę"

Jacek Zieliński (trener Legii): "Przykro, że po dobrych meczach nie zdobywamy punktów, a w tym ciekawym widowisku, ani jednego. Początek ułożył się dla nas wyśmienicie. Chcieliśmy szybko strzelić bramkę i tak się stało, a potem drugą. Byliśmy w znakomitej sytuacji ale niestety nie potrafiliśmy tej przewagi utrzymać do przerwy. Może to przy prowadzeniu 2:0 skutek dekoncentracji bo prosty błąd popełnił Choto, który cały mecz miał dobry"

Zbigniew Drzymała (prezes Groclinu): "Bardzo obawiałem się tego spotkania bo w tak mocno okrojonym składzie mogliśmy wysoko przegrać. Kiedy Legia prowadziła 2:0, a sędzia w początkowym okresie gwizdał na korzyść Legii, sprawdzał się czarny scenariusz. A potem zdarzył się cud. Było na meczu pięciu duchownych - dwóch księży: nasz kapelan Piotr Loba, kapelan Lecha Jacek Markowski, który jest proboszczem w kościele w Grodzisku i trzech młodych braci z Zakonu Oblatów z Obry. Losy spotkania odwróciły się jednak nie za sprawą sił nadprzyrodzonych ale samych zawodników. Legia opanowała środek boiska i to ją kusiło aby iść do przodu. Nam to z kolei stwarzało klimat do kontr i jak się okazało to przyniosło Groclinowi zwycięską bramkę"

:: UlTima ::

* * * *

Wisła Płock  -  Amica Wronki                    2 : 0     (2 : 0)

bramki: Jeleń (7', 31')
widzów: 3 000
sędziował: Antoni Fijarczyk (Stalowa Wola)

opis spotkania:
Spotkanie zaczęło się obiecująco dla płockich kibiców. Już w 2. min spotkania Gęsior atakuje bramkę,  niestety nieczysto trafia w piłkę po dośrodkowaniu Patryka Rachwała. Gąska jednak nie daje za wygraną i już 5 minut później zawodnicy Wisły Płock prowadzą 1:0 – Gęsior idealnie podaje do Jelenia, który wymyka się nieudolnym obrońcom Amiki i doprowadza do sytuacji „sam na sam” z bramkarzem, a nie zwykł marnować takich okazji. Po stracie gola piłkę przejmują zawodnicy Amiki, ale bez wymiernych rezultatów, nie udaje im się przełamać defensywy Wiślaków. Ci natomiast w ciągu 17 minut przeprowadzili kilka sprawnych akcji i Wronczanie tylko dzięki interwencjom Cierzniaka nie przegrali meczu większą ilością bramek. W 31 minucie Gęsior ponownie stwarza możliwość strzału Jeleniowi i Wisła prowadzi 2:0. Do przerwy sytuacja ta pozostaje bez zmian, mimo, iż Wisła po zdobyciu drugiej bramki cofnęła się do defensywy. Po przerwie na boisku nadal dominacja gospodarzy, którzy jednak  w sytuacjach podbramkowych zachowywali się niepewnie i chaotycznie. W 64 minucie Wisła miała kolejną szansę na podwyższenie wyniku, ale Mierzejewski fatalnie spudłował. Chwilę później szansę na gola ma Kryszałowicz, ale trafia w Kubę Wierzchowskiego. 66 minuta to kolejna szansa na honorowego gola – rzut wolny z 17 metrów, jednak Burkhardt strzela ponad bramkę. Ostatnie minuty meczu to obrona Wisły, kontry i ataki gości. Najciekawiej było w 90 minucie, kiedy Bąk oddał mocny strzał, a piłkę odbitą przez Wierzchowskiego dobijał Burkhardt. Akcję tę skutecznie udaremnił płocki bramkarz.

:: Lucyferia ::

* * * *

Wisła Kraków  -  Odra Wodzisław            3 : 1     (1 : 1)

bramki: Żurawski (21', 75'), Zieńczuk (57'); Myszor (16')
widzów: 9 000 
sędziował: Mirosław Ryszka (Warszawa)

opis spotkania:
Jak wiadomo Wisła cały czas śrubuje rekordy dotyczący kolejnych meczów bez porażki czy to u siebie, czy w ogóle w naszej lidze, która od niedawna nazywa się Idea Ekstraklasa. Przed meczem było to 37 meczów w lidze bez porażki i 48 meczów na własnym stadionie. Krakowianie przystąpili do tego spotkania bez pauzującego za kartki Sobolewskiego. A jako, że Kwiek doznał kontuzji pleców, zastąpić go miał Martins Ekwueme. Gdy zobaczyłem go w wyjściowym składzie aż złapałem się za głowę. Nie wiem co ten zawodnik robi w tej drużynie, a na dodatek w pierwszej jedenastce. Cóż Werner Liczka wielkim trenerem jest! Wystawił go już w poprzednim meczu Pucharu Polski (tym razem nazwa bez sponsora ;p) na lewej stronie i nie zrobił nic za co by go można było choć trochę pochwalić. Nie wywalczył chyba żadnej piłki. No ale cóż, Werner Liczka wielkim trenerem jest i wie komu można zaufać i na kogo stawiać. Przed rozpoczęciem meczu piłkarze wiedzieli już, że zwycięstwem z Odrą nie zapewnią sobie tytułu Mistrza Polski, gdyż Groclin wygrał z Legią w Grodzisku Wielkopolskim 3:2. Nie wiem jak to na nich podziałało, ale zaczęli mecz ospale. Skutek tego taki, że w 16 minucie zaskoczył ich Myszor strzelając bramkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Dopiero wtedy drużyna Białej Gwiazdy wzięła się do roboty. Kilka minut później był już remis. Po dośrodkowaniu Marka Zieńczuka strzałem z kilku metrów trafił do bramki niezawodny Maciek Żurawski. Niestety już "Franek" nie miał tyle szczęścia co "Żuraw", bo po chwili spudłował z 3 metrów. Widać, że nie jest w formie i ma problemy z nogą. Wg mnie powinno się dać szansę dłużej pograć Brożkowi. Do wyróżniających się zawodników należy zaliczyć jeszcze młodego Błaszczykowskiego, który w każdym meczu wkłada wiele serca w walkę o piłkę. Po przerwie asystą odwdzięczył się za poprzedniego gola Żuraw Zieńczukowi, który po dośrodkowaniu strzelił głową do siatki. Przy okazji zademonstrował koszulkę z napisami: Wisła Kraków i Lechia Gdańsk, przypominając kibicom skąd pochodzi i tym samym zdobywając sobie ich sympatię. Niestety takie mamy prawo, że za zdejmowanie koszulki grozi żółta kartka. Po tej bramce Wisła uspokoiła grę, a Odra nie kwapiła się zbytnio do wielkich ataków, co prawda miała kilka akcji ale zostawały one szybko zakończone przez obrońców Wisły. W 76 minucie znów trafił do siatki Żuraw. Majdan wykopał piłkę z "piątki", przedłużył ją głową Zieńczuk, trafiła do Franka a ten podał ją Żurawiowi, który sprzed linii pola karnego pokonał Pawełka świetnym strzałem. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie, a Wisła kontrolowała przebieg gry. Po tym meczu Wisła ma dwa nowe rekordy ligi: 38 meczów w ogóle i 49 meczów u siebie bez porażki. Kolejnym sprawdzianem będzie spotkanie na Łazienkowskiej z Legią, która nienajlepiej spisuje się w tym sezonie. Czy będzie 50 meczów bez porażki? Ja jestem o tym święcie przekonany, a wywalczenie mistrzostwa na terenie odwiecznego wroga to jest coś ;)


konferencja prasowa:
Radosław Majdan (Wisła): "Panowie, tak nie można... Ta moja żółta kartka. Przecież to było to samo, co na jesieni w Wodzisławiu. Rocki rżnie cwaniaka, a później biegnie do PZPN jak jakiś konfident. Tak nie można. Rozumiem, twarda, męska walka. Ale Rocki podbiegł do mnie i uderzył mnie w plecy, gdy piłka była już w powietrzu. Sędzia udał, że nic nie widzi. Zwracamy już któryś raz z rzędu na to uwagę, ale sędziowie nie reagują. Dziś było podobnie. Dopiero po pewnym czasie pan Ryszka zaczął na to zwracać uwagę. Jeśli ktoś coś robi, to niech później nie płacze i nie leci na skargę do PZPN–u czy gdzieś indziej. To jest nie fair. Na jesieni za takie same rzeczy zapłaciłem 5000 zł. Możemy grać ostro, ale nie w taki sposób. W szatni poprosiłem kolegów, żeby się sprężyli szczególnie, bo bardzo zależało mi na zwycięstwie, bo generalnie nie przepadam za Odrą. Rok temu było podobnie, gdy graliśmy o mistrzostwo. Oni grali można powiedzieć o pietruszkę, bo utrzymanie mieli zapewnione, ale po meczu okazało się, że grali dla kogoś, dlatego bardzo się cieszę, że dziś wygraliśmy z nimi. Nie chcę rozmawiać z Rockim ani dziś, ani nigdy w życiu. Nie lubię takich ludzi. W walce trzeba mieć charakter, a nie zachowywać się jak baba i lecieć na skargę do PZPN–u, bo zawodnik drużyny przeciwnej stanął mu lekko na nogę"

Werner Liczka (trener Wisły K.): "Miał to być ciężki mecz i był. W pierwszych piętnastu minutach mieliśmy problem z wejściem w mecz. Jeszcze ciężej zrobiło się po bramce dla Odry. Graliśmy czwarty mecz w przeciągu dwunastu dni, były podróże pociągami - miało to wpływ na brak optymalnej gry. Brakowało nam szybkości i świeżości. Dwóch-trzech zawodników nie było przygotowanych na 100 procent. Myślę, że trzy punkty są zasłużone, po przerwie były piękne akcje. Zagraliśmy solidny mecz. W przerwie czułem zdenerwowanie, zawodnicy czuli, że im nie wychodzi. Sytuacja Frankowskiego rzeczywiście była ważna, mogło już nie być remisu. Ale on nam to jeszcze wróci kilka razy"

Franciszek Smuda (trener Odry): "Uważam, że było to dobre spotkanie, prowadzone w dobrym tempie. Wisła strzeliła dwie bramki więcej i wygrała. Szkoda, bo rozegraliśmy dobre spotkanie. Liczą się jednak "piłeczki w siateczce". Na pewno cieszy mnie, że Wisła pobiła rekord i oby wyśrubowała go jeszcze wyżej, życzę Wiśle tego z całego serca. Jestem mieszkańcem Krakowa, czemu miałby pobić ten rekord ktoś inny jak nie Wisła? Nie spekuluję, czy w barażach będzie Lech, Zagłębie, Polonia czy my. Trzeba wygrać ostatnie cztery mecze. Jeżeli nie wygramy z Polonią, to trzeba myśleć o barażach"

Tomasz Frankowski (Wisła): "Piłka była zagrana idealnie po ziemi, niestety trochę za plecy i nie udało mi się skierować jej do bramki. Nie mam jednak poczucia dyskomfortu, bardziej martwi mnie uraz, który nie daje mi spokoju, dlatego dzisiejszy mecz nie był w moim wykonaniu najlepszy. Lewa noga nie funkcjonuje jednak jak należy. Od dwóch tygodni nie czuję pełnego komfortu gry. Nie jestem skuteczny tak jakbym chciał, mam z tym lekkie problemy. Mam nadzieję, że już za tydzień w Warszawie się to zmieni"

:: ZOnk ::


* * * *

pozostałe wyniki:
Lech Poznań  -  Górnik Zabrze                     2 : 1
GKS Katowice  -  Zagłębie Lubin                  2 : 0
Górnik Łęczna  -  Pogoń Szczecin                1 : 1
Polonia Warszawa  -  Cracovia                    2 : 3


TABELA PO 22 KOLEJCE

 1. Wisła Kraków  22  63 - 14 56 pkt
 2. Groclin Grodzisk Wlkp.  22  44 - 25 44 pkt
 3. Legia Warszawa  22  30 - 18 37 pkt
 ...      
 13. Odra Wodzisław  22  21 - 25 18 pkt
 14. GKS Katowice  22  22 - 51 13 pkt

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)