.

<<< Słowem wstępu : Wasze wiersze : Wiersze wieszczów : Śpiewnik : Inne : Linki : Na do widzenia : AM >>>

.


<< Wisłąwa Szymborska: "Limeryki kontynentalne" >>


Pewna siostra szpitalna w Jaworznie
na dyżurach prowadziła się zdrożnie.
By nie zgrzeszyć z tą sanitariuszką,
pacjenci kryli się pod łóżko - 
chorzy lekko a nawet obłożnie.

Raz Mozarta bawiącego w Pradze
obsypały z kominka sadze.
Fakt, że potem, w ciągu pół godziny,
wymorusał aż cztery hrabiny,
jakoś uszedł biografów uwadze.

Na przedmieściach żył Singapuru
pewien słynny z przemówień guru.
Lecz raz wyznał mi z płaczem:
”Mam kłopoty z wołaczem
i do szczura wciąż mówię: szczuru!”

Wy, co macie zaszczyt mieszkać w Peszcie,
Nigdy kota pod włos nie czeszcie!
Może brutalni ludzie 
tak robią w pobliskiej Budzie,
ale wy? Zreflektujcież się wreszcie!


[nadesłała: Panna Nikt]

.

<<< Periodyk Poetycki, numer 21, sierpień 2005 : periodyk-poetycki@epf.pl : on-line >>>