.

<<< Słowem wstępu : Wasze wiersze : Wiersze wieszczów : Śpiewnik : Inne : Linki : Na do widzenia : AM >>>

.


<< UnionJack: "O Bzikowie" >>


Tyran Jerzy ze wsi Bzików
bił swą żonę mimo krzyków.
Swoją pannę,
trzaskał w garnek.
Mówią na to 'zimny wychów'. 

Panna (!) Jola ze wsi Bzików
wyczytała w swym senniku,
że jej mąż
może wciąż.
Kryj się, Pietrzak Fryderyku!

Młody farmer ze wsi Bzików
ryćka żonę swą w kurniku.
Kury, jak widzę,
żrą kukurydzę.
Treść pointy więźnie mi w przełyku. 

Szewc Jan, także ze wsi Bzików,
zbił swą żonę (z pantałyku).
Teraz kobita
chodzi jak zbita.
Rozwód kroi się po cichu. 

Dużo piszę o Bzikowie.
Władzę także streszczę słowem:
sołtys wsi Józef
psa puszcza luzem.
Pies jest ojcem w liczbie mnogiej. 

Proboszcz, znany mi z Bzikowa
pod poduszkę Biblię chowa.
Przyjeżdżają biskupi,
trzeba w łaski się wkupić.
Wkuwa kapłan treść Bożego Słowa. 

Na pastwisku pod Bzikowem
krowy głowią się nad Bogiem.
Trwają debaty
czy Bóg ma łaty
i czy mleko daje kolorowe. 

 

.

<<< Periodyk Poetycki, numer 21, sierpień 2005 : periodyk-poetycki@epf.pl : on-line >>>