<<
Quimeen: "my bogowie?" >>
czułościochłonni my bogowie
nie trwamy od jednego zdania,
świat nas utulił w każdym słowie
gubiąc po głosce pamiętania.
poniewieramy zamazane,
rozbite w puch zdarte uczucia,
które jak wody zamarzane
tworzą strworzone już współczucia.
my wciąż chłoniemy, oddychamy
spragnieni swego głodu więcej,
pozapisani w hierogramy
zmumifikowanym sercem.
łaknąć co chwilę gromkiej wiary,
ołtarzy, znaków modlitewnych
deszcz wam zsyłamy, znak prastary,
którego samiśmy nie pewni.
tam w kroplach widać nasze twarze
smutne i zimne w łzawej formie,
jakbyśmy byli tandeciarze
wołani z Boga: do mnie! do mnie!
|