<<
Jacek Piotrowski: "Inwokacja" >>
Przeszłości, rozmywana czasu falą siną,
jak ślad stopy na piasku odbity; wyraźny
w chwili swego powstania, potem mniej już ważny,
zaciera się i niknie, aby całkiem zginąć.
Lecz mimochodem ziarna piasku poruszone
mgnienie oka trwającym, błahym przecież przejściem,
rozejdą się, rozminą, każde w inną stronę
i więcej nie powrócą na swe dawne miejsce.
Tak nieraz ludzkie losy, gdy je w świat rozrzuci
historia beznamiętna, gdy niespodziewanie
spokojny czas zakłóci smutek i rozstanie,
przechodzą, przemijają, by nigdy nie wrócić.
A pamięć o nich żyje, trwa przez chwilę jeszcze,
jeszcze dla ich potomnych wielka jest i święta,
potem ją rozwiewają wiatry, zmyją deszcze
i nikt już o nich nie wie, nikt ich nie pamięta.
|