<<
goddam: "aptekarka" >>
na precyzyjnej wadze szczęście odmierza jak składniki marzeń
ten antybiotyk co złożony z drobnych okruchów jest i zdarzeń
w białym fartuchu pustych godzin chodzi i myśląc głośno milczy
na łąki zieleń i na słońce apetyt rośnie istnie wilczy
spogląda przez splecione palce na szare niebo na ponurość
więziona w świecie bez skrupułów zamyka w sobie z lękiem czułość
i nie pozwala jej ulecieć i gości wierszem ją jak ciastem
zamknięta w ramach nazbyt szorstkich choć sercem w chmurach jest nad
miastem
|