*** Obywatel Nauwer ***
Moim debiutem miała być jakaś obszerna biografia, rzetelna recenzja albumu, ew. teledysku lub przynajmniej głeboki, refleksyjny art do "Przemyśleń". Ale gdy przeczytałem co o polskim Hip-Hopie nawypisywał niejaki Nauwer (przy hiperłączu napisane było Obywatel, proszę o natychmiastowe wyjaśnienie kto jest w końcu kto, bo normalnie nie wiem kogo bluzgam :)), niewytrzymałem i musiałem napisać tę polemikę. Gwoli wyjaśnienia - nie chodzi bynajmniej o diagnozę dzisiejszej polskiej sceny Hip-Hopowej, bo tu trzeba przyznać panu Nauwerowi/Obywatelowi całkowitą racją. Zespoły pokroju Ascetoholix, Mezo (jakby ktoą się czepiał - tak, wiem że to nie zespół tylko solista) czy Jeden Osiem L prezentują żenujący poziom i swoją bytnością jedynie psują wizerunek Polish Hip-Hop. Chodzi mi raczej o bzdury jakie nasz wieloksywkowy kolega nawypisywał o historii paru zespołów które postawił w roli wzorców dla teraźniejszych twórców. Ludzie! Jeśli już piszecie o jakimś zespole, nieważne czy to biografię czy w zwykłej wzmiance, choć trochę o nim poczytajcie! Bo później wychodzą takie bzdury że głowa boli. Ale po kolei.
Pierwszy pod lupę idzie Liroy. Z pewnością jest człowiekiem, "który wepchnął kolejkę Hip-Hopu na polskie tory". Fakt, nagrał "parę" kawałków i "parę" albumów (tak przy okazji - nie mówcie "płyt" tylko "albumów". Często to nie to samo... ). Niby wszystko się zgadza, może zostawmy go i przejdźmy do nast... Ale, ale! Co ja tu widzę? "Został zdegradowany przez Kościół (rrrrrrrwa mać, to się z dużej pisze!) i rodziców wielu z nas (...)". Bujda na resorach! Zdegradowany? Z rangi oficera czy może kaprala... Ale żeby nie było że czepiam się słówek, załóżmy że wiem o co ci chodziło. Liroia nikt nie "zdegradował", nagrywa nadal, nieprzerwanie od 1996 roku. Teraz po prostu zaprzestał wydawania kolejnych płyt (zapewne z powodu małego zainteresowania) i wszystkie kawałki udostepnia za darmo, przez sieć. Jeśli ktoś (ew. coś) go "zdegradowało" to tylko środowisko hip-hopowe za to że się skomercjalizował (inna sprawa to to że jest tak naprawdę miernym MC, który stał się popularny tylko dlatego że był pierwszy). A ty podobno tak potępiasz komerche...
Drugim niezmiernie pokaleczonym przez Pana O Rozdwojeniu Jaźni zespołem miało nieszczęście być Wzgórze Ya-Pa-3 (no i Kaliber 44, rykoszetem zapewne). Otóż nie wiem skąd wziął się pomysł że panowie z WYP3 i K44 ubierają się na czarno. Oczywiście, mogą, ale żeby non stop paradowali w czarnych ciuchach (a musieliby żeby choć trochę tym swoim ubiorem zbulwersować opinie publiczną) to nie zauważyłem. Wręcz przeciwnie, w życiu nie widziałem żeby mieli coś czarnego na sobie. No, ale to nie pokaz mody Żana Pola Gotje o którego sznurówkach marzy połowa redakcji CDA, tylko porządny kącik muzyczny, więc zostawmy ten temat bo dalej czekają nas jeszcze lepsze dziwy. Np. "Wzgórze Yp-Pa-3 zanurzyło się się do podziemia i trwa tam do dzisieszego roku". A solówki Borixona i Wojtasa to iluzja pewnie jest... Niezorientowanym wytłumaczę że ci panowie to członkowie Wzórza Ya-Pa-3 który w 2002 r. wydał swoją ostatnią płytę pt. "Stara Szkoła Rapu". Tak ostatnią, ponieważ uznali oni że nie ma sensu tego kontynuować i zdecydowali się zająć swoimi projektami. Nie ma żadnego romantycznego zejścia do podziemia wielkiego, ambitnego zespołu który odgraża się że kiedyś wróci i pokaże wszystkim "sprzedawczykom" co to miłość do Hip-Hopu. Jest tylko podupadajacy zespół którego członkowie nigdy nie byli geniuszami, ni to lirycznymi, ni muzycznymi, a z biegiem czasu po prostu przestali się dogadywać. W dodatku jeden z nich (Borikson) otwarcie przyznaje się że kiedyś to grał z miłości do muzyki, a teraz tylko dla sławy i pieniędzy (to w kontekscie wynurzeń Pana Nauwer aka. Obywatel jaki to dzisiejszy rap skomercjalizowany i do bani (zgadzam się) a jakie Wzgórze Ya-Pa-3 undergroundowe i świetne (absolutnie się nie zgadzam! Sławę zawdzięczają, podobnie jak Liroy, temu że byli pierwsi, a nie temu że sa tacy dobrzy)). Zaś co do Kalibra to taki małe sprostowanie - w 2000 połączyli się oni, racja, z WSZ i CNE oraz DJ Bartem. Ale Baku Baku skład to nazwa właśnie koncertowego zespołu który powstał w efekcie tego połączenia (w arcie Obywatel vel. Nauwer sugerował że Baku Baku Skład to nazwa składu jaki WSZ i CNE tworzyli przed połączeniem - nic bardziej mylnego, przed połączeniem nazywali się (i dalej nazywają) WSZ i CNE po prostu). Poza tym, z tego co napisałeś można wywnioskować że po powstaniu Baku Baku Składu przestał istnieć Kaliber 44 - i znów Zonk! Jak już wczerśniej napisałem Baku Baku Skład to zespół wyłącznie koncertowy, więc K44 istnieje sobie w najlepsze.
Jest jeszcze parę rzeczy którę mozna by Nauwerowi lub Obywatelowi (albo i obu...) tu i ówdzie wytknąć (np. stosowanie wyrazu "freestyle" w sposób jakby autor nie wiedział co on oznacza, niepoprawna pisownia "flow" (pisał "flo")), ale po co? Wbrew temu co czytelnik mógł sobie pomyśleć, w pełni zgadzam się z opiniami zawartymi w tekście "Polski Hip-Hop". Po prostu denerwuje mnie gdy ktoś pisze o czymś o czym guzik wie. I teraz nasz dwuksywkowy autor dwa razy zastonowi się, zanim położy palce na klawiaturze w celu napisania kolejnego nierzetelnego gniotu. Bo zawsze może zjawić się taki jeden Żwirko...