ACID DRINKERS "Infernal Connection"

ROK WYDANIA: 1994
WYTWÓRNIA: Metal Mind
SKŁAD: Titus - bas, wokal; Litza - gitara; Popcorn - gitara; Ślimak - bębny
GATUNEK: Thrash Metal


Wielu acidfanów uznaje "Infernal Connection" za najlepszy krążek wesołych headbangerów z Poznania. Ja stawiam go na równi ze świetną koncertówą "Varran Strikes Back", czyli ten, kto czytał moją wcześniejszą reckę wie, o co chodzi. Na "Infernal Connection" Acids osiągnęli świetne brzmienie oraz dotarli na sam szczyt, jeśli chodzi o zespoły zawierające w muzyce maksimum czadu. A że był to rok 1994, to mamy dowód, że Polska nigdy w tyle nie pozostawała jeśli o metalowe granie chodzi. Reprezentację mieliśmy, i mamy bowiem od thrash, przez death, aż po black metal. "Infernal Connection" w zasadzie czystym tradycyjnym thrashem nie jest, ale Acidzi zawsze byli znani ze swojego nowatorskiego podejścia do muzyki. Album rozpoczyna "Hiperenigmatic Stuff Of Mr. Nothing", czyli świetna galopada okraszona darciem mordy przez Titusa, wspomaganego w refrenach przez innych Acidów. Że Acid Drinkers to nieprzeciętni jajcarze, można w zasadzie przekonać się od początku, gdy śmiesznym, nosowym głosikiem Titus wypowiada w przerwie między łomotaniną "Hajperenigmatik staf of myster nafin'". Kolejne utwory zmuszają do machania czachą i darcia mordy w refrenach, ale nie chce mi się opisywać każdego z osobna, toteż przybliżę wam kilka ciekawszych. Na pewno killerami są trzy najbardziej znane numery z "Infernal Connection", czyli "The Joker", "Drug Dealer" i "Slow And Stoned / Method Of Yonash /". Pierwszy to szybka, bezkompromisowa jazda naprzód ze świetną solówą Popcorna, fajnym tekstem, a przy tym bardzo łatwo przyswajalna. "Drug Dealer" to bardzo oryginalnie zaaranżowana porcja młócenia nadająca się do skakania. "Slow And Stoned" jest natomiast długim i powolnym utworem, mającym prawdziwy klimat. Jedną z moich ulubionych pozycji na płycie stanowi także "Track Time 66.6sec", który trwa właśnie 66.6 sekundy. Utwór, jak przyznaje Titus, został zrobiony, by przekazać jak największą dawkę agresji i czadu, co udaje mu się znakomicie. Prawie death metalowa rzeź ze świetną perką Ślimaka i growlingiem. Także "Dancing In The Slaughter-House" nie pozwala znaleźć głowy po opętańczym headbangu. Kawałek ten to kolejna potężna dawka energii, a użycie w refrenie takiego sympatycznego okrzyku "Alles raus!!!" zostało po prostu kapitalnie pomyślane. Warto zauważyć, że w jednym kawałku udzielił się, znany tu i ówdzie, Kazik Staszewski. Utwór ten to "Konsument" z tekstem Kazika, a muzyką Acid. Całość utworów studyjnych na "Infernal Connection" stanowi jak dla mnie najdojrzalszy album niekoncertowy Acid Drinkers. Wszystkie utwory trzymają równy, cholernie wysoki poziom, choć i tak myślę, że najlepiej dotrą do ludzi lubujących się w jajcarskim thrash n' rollu, bo do targanych księżycowymi wichrami czarnej zawistnej miłości fanów Moonlight Acids raczej się nie przebiją. Sama zawartość studyjna zasługuje według mnie na dziesiątkę, głównie za potężną dawkę czadu, jak i nowatorskie spojrzenie na metal. Lecz to jeszcze nie wszystko...
Tak się składa, że zaopatrzyłem się w wydaną przez Metal Mind wersję z bonusami z 1997 roku. Bonusy owe stanowi 8 utworów koncertowych zarejestrowanych 3.06.1996, gdy Acid Drinkers supportowali Deep Purple w Spodku. Są tu między innymi "The Joker" czy "Drug Dealer", w którym Titus śpiewa zwrotkę po polsku, ale też kultowy "Street Rockin'" czy "Pizza Driver". Oczywiście Metal Majnd nie mógł się trochę wysilić, i utwory koncertowe są źle spisane na okładce, ale to w sumie czepianie się na siłę. Są jeszcze covery: "Seek & Destroy" wiadomo kogo, w którym słyszymy "We are scanning the scene in Katowice tonight...", oraz niezmiennie dziki i żywiołowy "Wild Thing". Z racji, że 11 dać nie mogę, a bonusy, jak by na to nie patrzeć, oceny obniżyć nie mogą, pozostanę przy...

...10/10
ACID DRINKERS / METAL MIND

© MORT