DIANA KRALL
"The Look Of Love"


Patrząc na płytę "The Look Of Love" tuż przed zapoznaniem się z jej zawartością, zastanawiałam się, czy Diana Krall jest lepszą wokalistką, czy modelką. Okładka troszkę zniechęca mnie, osobę nie znoszącą wokalistek opierających karierę na wyglądzie, a nie na talencie. "Co taka panienka w krótkiej sukieneczce i bucikach na obcasach może wiedzieć o jazzie?" - to właśnie pomyślałam patrząc na okładkę płyty. Okazało się, ze jednak w tym jednym na sto przypadku, pomyliłam się. Diana Krall młodą lalunią już nie jest, już wtedy zbliżała się do czterdziestki. I właśnie teraz moje kobiece oko musi wygrać z rozsądkiem. Musze przyznać, ze jak na taki wiek, Diana Krall wygląda świetnie (szczególnie na zdjęciu w wodzie). Nie wygląda też jakoś szczególnie sztucznie, nawet naturalnie, jak na sesję zdjęciową. A więc tyle o wyglądzie Diany, teraz pora zająć się płytą.

Płyta ma zaledwie dziesięć utworów, ale trwa prawie pięćdziesiąt minut. Czyli przeciętny utwór ma ponad pięć minut, choć zdarzają się trwające nawet prawie siedem minut. W praktycznie każdym utworze wyraźnie słychać pianino, na którym gra Diana. Nawet utwory dość taneczne i rytmiczne, są wzbogacone tym właśnie instrumentem ( "S'Wonderful", "I Remember You"). W tych utworach najpiękniejsze jest to, że pomimo rytmiczności i taneczności, nadal są balladami. Jest też mnóstwo przepięknych ballad, ze świetną "oprawą" muzyczną ( świetne pianino) i oczywiście super wokalem, czyli : "Love Letters", "Cry Me A River", "Dancing In The Dark", "The Look Of Love", " Maybe You'll Be There". Sporo jest na tej płycie takich ballad (właściwie każdy utwór jest balladą), ale te są najbardziej nastrojowe. "Besame Mucho", "The Night We Called It A Day" , "Dancing In The Dark", to utwory przepięknie zaśpiewane przez Krall, ciepło i z wdziękiem. Są to chyba najlepsze utwory z tej płyty, najprzyjemniej się ich słucha. Są to też najdłuższe utwory z całej płyty.

Jeśli chodzi o muzykę, to jestem zadowolona. Sporo słychać orkiestry, która zagrała na tej płycie z Dianą. Jest też mnóstwo pianina, na którym jak już wspomniałam na początku, gra sama Diana. Dlatego ma u mnie kolejny plus, właśnie za pianino. Teraz nadeszła pora na to, żeby stwierdzić czy Diana Krall jest typową "głupiutką blondi w krótkiej spódniczce" ( sorry blondynki to nie jest żaden rasizm ze strony brunetki i nic do was nie mam). Wprawdzie te wszystkie sesje zdjęciowe mogą o tym świadczyć, ale nie przywiązujcie do tego większej uwagi, to zmyłka ( ciekawostka dla panów: na niektórych zdjęciach wygląda niczego sobie). Nie żebym miała coś do tego typu sesji, ale ja zdecydowanie większą uwagę zwracam na umiejętności, nie na wygląd. Mnie obchodzi oprawa muzyczno - wokalna, resztę mam wiadomo gdzie. Jeśli wokalistka potrafi świetnie śpiewać i wie co robi względem muzyki, to reszta mnie nie obchodzi. Tak właśnie jest w przypadku Diany. Dla mnie liczą się jej możliwości wokalne, z każdej byle panny, która ma odpowiednie wymiary, długie nogi i nie byle jaką twarz, można zrobić modelkę. Ze śpiewaniem jest znacznie gorzej, bo trzeba to umieć.

Na szczęście w przypadku pani Krall, nie ma się o co martwić, talentu jej nie brakuje. Głos ma świetny, a i na pianinku gra nienajgorzej. Czyli w tym przypadku nie ma powodów do zmartwień. Diana Krall na pewno nadal będzie przede wszystkim smooth jazzową wokalistką, a nie modelką ( może zmartwi to wielu panów). Bo przecież uroda przeminie, ale talent pozostanie. I oby Diana Krall bardziej skupiła się na doskonaleniu swojego głosu i muzyki, a mniej interesowała się swoim wyglądem. Nie chcę się przesadnie czepiać, więc nie będę. Mam nadzieję, że Diana Krall pozostanie przede wszystkim bardzo dobrą wokalistką i tego jej życzę. Jeśli nadal będzie śpiewać tak jak na "The Look Of Love", taką muzykę, to nie mam powodów do zmartwień. Wierzę, że Diana Krall ma choć trochę rozumu i rozsądku. Jeśli się nie mylę, to wszystko będzie OK.

Ocena: +8/10

PS. Pozdrawiam wszystkie blondynki posiadające choć odrobinę rozumu i rozsądku :-)!


© Grzywka <klaudia.grzywacz@wp.pl>