Shpongle - "Tales of the Inexpressible"


Utwory:
Dorset Perception
Star Shpongled Banner
A New Way To Say Hooray
Room 23
My Head Feels Like a Frisbee
Shpongleyes
Once Upon The Sea Of Blissful Awareness
Around The World In A Tea Daze
Flute Friut

Rok produkcji: 2001

Czas: 77 minut i 24 sekundy

'And we can take this huge universe and put it inside a very tiny head: you fold it.'

Potrzebne więc nam będzie: dwa kilo psychodelii, półtora szklanki nieziemskiego nastroju, cztery sztuki napływów najróżniejszych kultur z całego świata, dla smaku doprawić lekką nutką dekadencji. Mieszać przez 77 minut w kotle pod okiem geniusza muzycznego i starego dziada z fletem...

Płyta >> słuchawki >> magnetofon >> play >> fotel.

'That is so weird.'

Zaczyna się już po kilku sekundach od zażycia. Pełne zaskoczenie nie do ukrycia. W rogu pokoju z obłoku fioletowego dymu wyłonił się zgarbiony meksykanin o kurzej twarzy z przepastnym sombrero na głowie i tajemniczo uśmiechniętym lemingiem u boku. On grał - zwierz tańczył, jąkając rytmicznie w takt muzyki... Wtem - wyciągnął do mnie rękę swą - o dziwo, mimo odległości sięgnął bez problemu - ramię miał o konzystencji dobrze przyrządzonego kiślu w ptasich piórach, zapachniało owocami mango i babcinym budyniem czekoladowym. Szarpnął mną, rzucił wprost na okno, szyba pękła roznosząc dookoła śliskie kawałki dokładnie rozłupanych orzechów włoskich. Spadać począłem w kolorową otchłań bezkresną zanosząc się. Leciałem Bóg wie ile czasu, długo, długo na pewno - tunelem bielistym sunąłem... Po prawicy mej uśmiechnięta nić DNA szydełkowała sweterek - po lewej stronie czerwony kapturek dziurawił celną serią szwajcarski serek. Przed sobą polana zielona - większa co raz - czuję - do przeznaczenia zbliżam się. Wypadłem przez okno, niby na ogródek znajomy... jednak przemiany, rzec muszę, dość istotne dostrzegłem w nim. Ciemno, szaroburo i ponuro - drzewa wysokie, bambusy szerokie, choć polana niewielka - tu przebiegła sarenka, a tam gnom pod kamieniem stęka. Na nieboskłonie żółte smugi - zapowiedź lepszych czasów? Latające istoty lasów? Widzę - widzę drobny punkt, większy z każdą chwilą, z każdą sekundą bliższy memu sercu. Wylądował, wydając okrągłe dźwięki spod napędu gwieździstego. Zlecieli się obserwatorzy ciekawscy - finezyjne bawoły, jęczące antylopy, pasiaste żółwie Seszeli... są i reporterzy, jest i na żywo transmisja, a nawet pandy z niby-kciukami słynnymi - każdy w szoku po tym przedziwnym widoku. Obok obcego obiektu leniwie pociągając struny basu, stoi dromader dorodny - mina poważna, ciemny okularek gustownie dobrany, garnitur, krojony na miarę, jakby świeżo ze sklepu wybrany - od człowieka nie odróżnisz, taki to zwierz niesłychany! Gra swą melodię nieustannie, jakby wrota prosił o uchylenie tajemnicy rąbka... wtem - dzieje się coś! Pomarańczowa smuga migiem nas okala, statek się otwiera - żyrafa wysiada. Patrzy dziwnym wzrokiem, zaintrygowanym, z pewnym bałaganem i lekko zźieleniałym okiem. Wychodzi, stąpa wolno, mówi do nas melodyjnie. Przychodzi w pokoju, emanuje dobrocią, czuć to dobrze - przywiozła zupy grochowej kocioł. Niektóre kolana podnosi dostojnie, inne spieszą za pozostałymi pospiesznie. O, obok pocieszesznego małpiątka przeszła - te jakby magiczną różdzką dotnięte, wyciąga bongosy, wystukując rytm serca dźungli - dla zabawy spadły kokosy. Z podniecenia rozłupały się o rosyjską artylerię, wylewając czekoladę na pola pszenicy - tak powstał skarb Kruszwicy. Z bezkresnych łanów wypłynęła hiszpańska armada z Napoleonem na czele - nie spodobali mi się - to nie byli przyjaciele. Twarze cekinami osnute, wyrażały nie radość a smutek. Obcy przybysz jakby zakłopotany, załopotał swymi malutkimi skrzydełkami - na nic to jednak, generałowie się przybliżali, działa wyciągnęli - strzelać bez ostrzeżenia zaczęli. Gest to niepokojowy, trzeba przyznać, toteż międzyplanetarne stworzenie posiłki zaczęło wzywać. Nim bitwa na dobre się rozpoczęła, przybysz-żyrafa chyłkiem z pola walki się usunęłą. Na statek chyżo podobnie lubi druhowie jej truchcikiem - uprzednio siły wraże zaraziwszy kosmicznym trądzikiem...

...Ale dość z tym na chwilkę.

'Well, y'know, it's like this experience that I had was like, y'know, erm, it was kind of the most profound experience I've had in me life, like.'

"Tales of..." wdarł się pod strzechę mojego mieszkanka szybko i sprawnie jak przeciętny nastolatek otwiera butelkę Byka . Zmiótł kurze z półek, odkręcił dawno zapomniane słoiki z konfiturami i wysypał kredki z tornistra! Płyta jest czymś niesamowitym. Jest to bowiem jakby podróż przez najpiękniejsze zakątki naszej planety - od spalonej słońcem Hiszpanii, przez orientalne klimaty wschodnich części świata po słomiane chaty ludzi buszu : ). Jest zupełnie nowym doświadczeniem estetycznym - nowym spojrzeniem na świat dźwięków. Krążek zaskakuje od samego początku dynamicznym utworkiem Dorset Perception. Masa dziwnych dźwięków, przepiękne bębenki, poryte wokalizy (ciężko je tak nazwać właściwie) + ładne pląsy uwodzicielskiej panny. Kolejne utwory zachwycają jeszcze bardziej - 'A New Way to Say Hooray' z najlepszym wstępem jaki w życiu słyszałem, przebojowy latynowski motyw w 'My Head Feels Like a Frisbee', kapitalny miks śpiewów plemiennych, skrzypiec i mocarnego basu pod koniec Star Shpongled Banner czy gwóźdź programu - "Around the World in a Tea Daze" z wokalem damskim tak idealnie wkomponowanym w muzykę, że stają się niemal jednym, zyjącym orgaznizmem. Każdy z nich został obdarzony przez twórców czymś niesamowitym, magią, możnaby rzec.

Ocena: Szyberdziesiąt/10 (do diaska, psia krew i motyla noga, przesłuchajcie ją!)

PS. Fragmenty utworów na oficjalnej stronie - shpongle.com w dziale 'Releases'. W sklepach polskich praktycznie nie do zdobycia - pozostaje więc Net jedynie (program do wymiany mp3 SoulSeek polecam).

Aha, dla lepszych efektów warto użyć wspomagacza, choćby najlżejszego : ). Fanom pokemonów polecam liściastego Marihoo-One'a.

otho
misteria.metal.pl - wejście mocno sugerowane
konsolezone.prv.pl - tru, bracia grim, nekro zin, hell yeah!
multiemu.superhost.pl - finezyjny slogan wstawić tu proszę, nie pogonię, może nawet sypnę groszem


I'm feeling very shpongled. Smashed,mashed, completely geschtonkenflapped. To be shpongled is to be kippered, mashed, smashed, destroyed COMPLETELY GESCHTONKENFLAPPED Feel so smooth.....Everything tingling