|
Pierwotnie
Eddie był tylko sceniczną maską. Panowie z Iron Maiden
potrzebowali czegoś, co byłoby stałym elementem dekoracyjnym
sceny podczas ich koncertów. Zajął się tym Dave 'Lights'
Beasly. Początkowo próbował on stworzyć coś za pomocą
prostych materiałów, jak części od odkurzacza, światła czy
proch strzelniczy. Wkrótce (1978) powstał pierwszy Eddie,
zbudowany z maski (otrzymanej przez Dave'a z akademii sztuk pięknych)
oraz powietrznej pompy akwariowej, przez którą czasem podczas
koncertu wydobywał się dym, a podczas piosenki Iron Maiden
wylatywała krew. Nazywany był "Eddie The Head". Stąd
napis "Edward T. H." na płycie nagrobkowej z okładki
Live After Death. Związany jest z tym pewien dowcip:
"Eddie
urodził się bez tułowia, rąk ani nóg. Sama głowa. Jednak
mimo tego "drobnego" defektu rodzice bardzo go kochali
i dobrze się nim opiekowali. Często otrzymywał od nich
prezenty, takie jak czapeczki czy inne, równie ciekawe rzeczy.
W szesnaste urodziny rodzice udali się do lekarza, który
stwierdził, że potrafi zrobić ciało dla Eddiego. Rodzice mało
co nie powariowali ze szczęścia, że ich synek wreszcie będzie
taki jak wszyscy. Podekscytowani wrócili do domu i przywitali
go słowami "Mamy dla ciebie niespodziankę!". Eddie
na to "Nieee, tylko nie kolejna pieprzona czapka!"
To
tylko jedna z wersji. Inna mówi o piątych urodzinach i różni
się szczegółami, ale sens zostaje ten sam.
Autorem
długo oczekiwanego ciała dla Eddiego był Derek Riggs, który
zajmował się rysowaniem okładek. Jednak zdecydowano nie
ujawniać jego wyglądu aż do czasu wydania pierwszego albumu,
dlatego na okładce singla Running Free Eddie jest mało
widoczny. Stoi na drugim planie, w cieniu.
Eddie
dość szybko zaczął wywoływać dużo kontrowersji, jak się
tego można było spodziewać. Pierwsza została wywołana okładką
singla Sanctuary, na której Eddie zasztyletował Margaret
Thatcher za to, że zerwała plakat IM z muru. Dlatego późniejsze
wydania tego singla miały ocenzurowaną okładkę (czarny pasek
na oczach Margaret), choć tylko te wydane na rynek brytyjski.
Na zemstę Margaret na Eddie'm nie trzeba było długo czekać.
Okładka singla Women in Uniform przedstawia ją czającą się
za murem, trzymającą karabin. Ta okładka wywołała kolejne
kontrowersje, tym razem jakaś grupa feministek protestowała
przeciwko temu, że Eddie przedstawiony został w towarzystwie
dwóch kobiet. Ale to przeszło bez większego echa.
Eddie
jest maskotką Iron Maiden, pojawia się podczas koncertów pod
różnymi postaciami, zależnie od trasy. Nie jest tajemnicą,
że jego wizerunek ciągle się zmienia. Autorem wszystkich
rysunków (w tym także okładek) do końca lat 80tych był
Derek Riggs, a potem już było różnie. Pole do popisu miał
Melvyn Grant (Fear of the Dark) oraz Hugh Syme (The X-Factor),
przy czym prace tego drugiego to grafika wygenerowana przez
komputer. Ukazała się nawet gra komputerowa pt. Ed Hunter.
Eddie
przechodził wiele matamorfoz - początkowo był długowłosym
chuliganem, potem wylądował w psychiatryku, gdzie stracił włosy
(zyskał za to śrubki na czole i bliznę po otwarciu czaszki),
wstawał (nie raz) z grobu, bywał pomnikiem, mumią, królem,
duchem, Śmiercią... I chyba wbrew pozorom jest bardzo
sympatyczny :)
Dzięki
dla Jacka Rastawickiego za udostępnienie materiału. http://www.republika.pl/kret_jr/eddie.htm
|