Kicz?! BLEH! No way, G3T!
W 51`* numerze KM`u przeczytałem artykuł G3T'a "Fascynacja kiczem w muzyce". I od razu zaczęło mi coś zgrzytać. Od początku do końca nie pasowała mi ani treść, ani użyte w tym artykule argumenty. I tak powstał Chocapic... Znaczy się, ten tekst :P Aha - nie zamierzam umieszczać tutaj całych akapitów z tekstu G3T'a, więc jeśli jeszcze go nie czytaliście, to najpierw nadróbcie zaległości. Przypominam - numer 51, art "Fascynacja kiczem w muzyce"
W pierwszym akapicie napisałeś, że kicz dzieli się na pospolity (np. Ich Troje) i wyrafinowany (np. The Darkness). I już pierwszy zgrzyt - w życiu nie zgodzę się na podział kiczu na wyrafinowany i pospolity. Kicz to coś, co uzurpuje sobie prawa do miana sztuki, mimo, że sztuki nie ma w sobie ani grama. Jest więc jakoby z definicji niewyrafinowany, płaski oraz... zabrakło mi słów, ale wiecie, o co chodzi. Zaś epatować banałem i tandetą chcą tylko artyści, którym nie zależy na zbyt inteligentnej i wyrobionej publice - a to chyba źle dla sztuki... Może patrzę - jako muzyk-amator - trochę egoistycznie, ale artyści nie mogą sobie pozwolić na brak artyzmu, ponieważ powołaniem artysty jest tworzenie sztuki na miarę swojego talentu. Nie mówię, że każdy utwór ma być przekombinowany jak "A Change of Seasons" (headbangować też przy czymś trzeba :)), jako przykład weźmy takiego Egzekuthora - szczecińską kapelę thrash metalową. Grają rzeczy proste, nieskomplikowane - ale za to z kopem, s
zybkie i - nomen omen - posiadające genialne teksty, pisane przez wokalistę, Mordę. Mógłbym sypać kapelami jak z rękawa, ale nie w tym rzecz. Bądź co bądź, nie ma IMHO czegoś takiego, jak kicz wyrafinowany.
Co mamy następne? A tak, przykłady "wyrafinowanego" kiczu. O ile rozumiem, podany przez ciebie jako przykład zespół The Darkness jest pastiszem muzycznym, czerpiącym z dorobku m.in. Queen`u i Led Zeppelin. Jednak już w kolejnym zdaniu pojawia się, że muzycy wyglądają jak soft rockowcy z lat 70` i 90`. Moment, moment - po pierwsze, gdzie soft rock w Led Zeppelin? Queen zaś to tak zwany pomp rock, więc też nie te klimaty. Słyszałem co prawda tylko jeden utwór The Darkness, ale o kicz bym go nie posądzał - muzycznie stoi na dość wysokim poziomie, nie wiem jak z lirykami - nie czytałem. Next - power metal. Tu się chwilowo zgadzam - power niesłusznie jest opluwany przez, jak to ująłeś, "true metalowców"** jako pedalski. Zresztą w większości są to (ci opluwacze znaczy się) metalowe gnojki (kindermetale, chciałoby się rzec), dla których liczy się tylko mięcho i rzeźnia, a najmniejsze ilości melodii z jakiejkolwiek skali to już "lightowy syf", a co dopiero taki HammerFall lub Rhapsod
y. I tu dochodzimy do kolejnego punktu - nazywając Rhapsody zespołem kiczowatym, nagrabiłeś sobie, kolego, u mnie już osobiście :). Rhapsody to mój ulubiony zespół, więc będę Włochów bronił zawsze i wszędzie. Po pierwsze, podałeś jako dowód kiczu teksty, solówki na cytrach itp. Co do tekstów - fakt, nie odkrywają one jakichś Wielkich Tajemnic i Prawd tego Świata (copyright by Tasslehoff Burrfoot), nie są głębokie jak Rów Mariański - ale opowiadają pewną historię, historię świata Algalord, stworzonego przez gitarzystę Lucę Turilli`ego. Płyty od Legendary Tales do Power of the Dragonflame tworzą pierwszą sagę - całkiem niedawno wyszła płyta Symphony of Enchanted Lands II, która rozpoczyna nową. Na opowiadanie tej historii nie ma miejsca, jak ktoś chce, to walić pod mój adres - prześlę. Zaś co do solówek na cytrach, lutniach, klawesynach i tak dalej - to jest po prostu stylizacja na muzykę symfoniczną, pasującą do "czasów", w jakich "dzieją" się ich teksty. Taka sama rzecz jes
t z Blind Guardian. To nie jest kicz - to jest po prostu specyficzne. Manowar to już trochę inna sprawa - o ile "wyznaję" ideologię, którą DeMaio wpisuje do tekstów, o tyle nie zamierzam tego zespołu w żadnym razie bronić, ponieważ zachowują się po prostu pozersko, od kiedy tylko osiągneli sukces - nie tylko w Polsce nie zagrali z powodu swoich żądań finansowych. A na swojej stronie sprzedają takie rzeczy, że Bon Jovi by ich śmiechem zabił. Jakiś czas temu rozsyłali nawet... batony czekoladowe ze swoim logiem! Nie no, jak to przeczytałem, to straciłem resztę szacunku dla muzyków tej formacji.
Na zakończenie napiszę o Dimmu Borgir. O ile zgadzam się z Tobą, że chłopaki grają melodyjny black, to nie mogę się zgodzić, że ich muzyka to kicz. Po prostu Silenoz i spółka nie chowają się w prymitywizmie typowego blacku, tylko starają się władować w niego jak najwięcej melodii i górnolotności, tworząc z bezmyślnej łupanki bez polotu prawdziwą... prawdziwą co? Sztukę właśnie!
Rozumiem, że mój sprzeciw wyniknął z rozbieżnego rozumienia słowa "kicz". Jednak, jak większość polemikantów*** mam wrażenie, że to ja mam rację - i że to Ty błędnie rozumiesz pojęcie kiczu. Nieważne, czy czytelnicy w większości poprą mnie, czy Ciebie - tak czy siak, dyskutując (bo mam nadzieję, że na moje argumenty wyciągniesz kontrargumenty), zmusimy ich do myślenia. A to już SZTUKA!!!
* Aaach, jaka wspaniała liczba... dla fanów TSA znaczy się :)
** BBBŁŁŁAAAGGGAAAMMM! NIE NADUŻYWAJCIE TEGO OKREŚLENIA!!!
*** Jest takie słowo? Nie? To właśnie je stworzyłem :)
G3T, mam prośbę - jeśli będziesz wysyłał kontrę, wyślij ją zarówno do HEX`a, jak i do mnie - na wypadek, gdybym nie miał dostępu do KM`u. Zrewanżuje Ci się tym samym.
Now play:
Cała płyta Egzekuthora - "Czas Sumienia"
Strona domowa Egzekuthora - mp3 (taka sobie jakość), galeria, historia, teksty piosenek (niektórych). Ludzie, słuchajcie Egzekuthora!