| :: POCZUJ MIĘTĘ 3 (PORADNIK DLA LUDZI Z NIEŚWIEŻYM ODDECHEM) | |||||||
|
Poczuj Miętę czyli poradnik dla ludzi z nieświeżym oddechem - Część 3 - Mitia for Man (Szampon)
Witam was ponownie przyjaciele. Dziś zaprezentuję waszej ludzkości ten niezwykły szampon. [Ja tam nie mam w sobie, mrau, ani krzty ludzkości, ale co się będę przejmował. ;) - PP] Ale to nie tylko szampon! To też żel do ciała! Normanie 2 w 1!!! Jak wyczytałem ze składu (o nim będzie szerzej później) ma wyciąg z mięty więc pasi do mojej serii. No to czas na banalną historię o odkryciu tego kombosa: Otóż pewnego dnia po powrocie z łuczniczego treningu odkryłem, że rodzice byli na zakupach. "Kupiliśmy ci nowy szampon" - oznajmiła Mama. Normanie umieram ze szczęścia. Ale moje zainteresowanie poszło w ruch kiedy zobaczyłem opakowanie. Opiszę teraz je dokładnie: Jest to taki długaśny pojemnik (na oko około 30 cm) który po bokach ma .... SUPEROWE UCHWYTY !!! Specjalnie do chwytania prawą ręką. Bombowy pomysł! Posiada też genialny dozownik w stylu płynu do higieny intymnej! Normalnie producenci mają jakąś manię kombosów:-). Zaś z przodu jest tylko niebieskie tło. nie licząc ogromnej naklejki z napisem "new Mitia for Men" a trochę niżej niebieska piramida i napis "Sapphire (słowniku czyń swoją powinność przetłumacz. Sapphire znaczy...szafir? po co komu szafir w szamponie?) 2 in 1 (zauważyłem wcześniej) Hair & Body Gel". Źródło opisu przodowe się wyczerpało więc czas na tył. Więc znowu mamy "Mitia for man" i "Sapphire", tekst reklamujący w sześciu językach: CZ (jak ktoś nie wie - czeski), PL (co to może być hymmm), H (wydaje mi się, że węgierski, ale głowy za to nie dam), SK (słowacki albo słoweński - nie odróżniam tych krajów), RO (bodajże rumuński), RUS (nasze malciki - Rosjanie). A tekst jest taki: "MITIA FOR MEN żel pod prysznic i szampon 2 w 1, to codzienne poczucie maksymalnej świeżości i czystości. Zawiera specjalny "cool complex" (buchachacha nie wytrzymam jaki polew :D) o działaniu chłodzącym, wyciągi mentolu, rozmarynu i mięty. Działa stymulacyjnie i odświeżająco a dzięki świeżemu zapachowi i bogatej pianie prysznic staje się prawdziwą przyjemnością (jasne. A ja jestem Władysław Jagiełło, patron mojej szkoły)". Nie chcecie oczywiście żebym przytoczył wam skład. Chcecie? Nie, wszystko tylko nie to! Sadyści!!! Dobra macie co chcecie: "Skład: AQUA, SODIUM LAURETH SULFATE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, DISODIUM COCOYL GLUTAMATE, PARAFUM, PEG-7 GLYCERYL COCOATE, GLYCOL DISTEARATE (and) LAURETH-4 (and) COCOMIDOPROPYL BETAINE, POLYQUATERNIUM-39, PANTHENOL, MELISSA OFFICINALIS, MENTHA PIPERITA, ROSMARINUS OFFICINALIS, PROPYLE GLYCOL, MENTHOL, SODIUM CHLORIDE, SODIUM BENZOATE, TETRASODIUM EDTA, CITRIC ACID (to zrozumiałem - kwas cytrynowy, chyba:-/), CI: 19140, 42090". Uff koniec. Jeszcze notka o producencie - Tomil z Czech, Dystybutorze - Tomil z poszczególnych państw (co ciekawe w polsce Tomil jest z Bielska - mojego miasta [Oooo... jak bliziutko do mnie! ;P - SN]. Czas pojechać pod ul. Podwale 59B z reklamacjami:-), data ważności (u mnie się zniszczyła:-( ), pojemność (500 ml), ludzik wyrzucający śmieć, dziwny znaczek i kod kreskowy. Koniec konieców w opisywaniu opakowania. A ocenię na 10/10. Genialne wręcz jest. Teraz czas na coś wspaniałego, niepowtarzalnego, wyjątkowego i przyjemnego. Czas na opis ceny!!!!!! A oto i on: Otóż cena nie jest mi znana. Mama mówiła, że jest w okolicach 4zł w promocji, ale właśnie. W PROMOCJI! To hu* wie ile to kosztuje. No cóż zostaje tylko wystawić 10/20 i iść ukarać mamę. Mamusiu chce ci coś pokazać... - dalej pisać nie będę ze względu na czytelników w moim wieku. A więc teraz będę maltretował świat zupełnie durnym i niepotrzebnym opisem smaku (dzieci płaczą, dorośli zdrętwieli ze strachu czyli ludzie po przeczytaniu moich wypocin;-): A więc z pewną dozą niepewności idę szukać szamponu (zrobiłem przerwę i zniknął. Co to ma być??). Był w łazience. Ciągle ludzie chowają przede mną rzeczy. A to bestie. Teraz mam jeszcze większego stracha. Nigdy jeszcze nie jadłem szamponu. Smaczne chyba nie są mam super stracha. No to jemy. Wyleciała kropelka. Jem i ... Co za ohyda! Jeszcze gorsze niż woda zafarbowana. Szczypie w język i kłuje! Ja nie mogę. Zaraz zwymiotuję. A jednak nie. Popiłem tonikiem Jurajskim. Kiedyś będę musiał go zreckować. Odkryłem przy okazji inną wadę. Zabija smak innych produktów. Dzieci nigdy nie jedzcie szamponów. Nie warto. Potem was szczypie język i są też inne okropieństwa. Umrę. A jednak nie. Ledwo trzymam się przy życiu. Ludzie nie powtarzajcie mojego błędu. Nie ufajcie kosmitom tfu nie jedzcie szamponów. Język dzisiaj mi się plącze. To przez perspektywę długiego weekendu. Dobra ocenie smak szamponu. 00/10. Ohyda tfu tfu tfu. Będzie jednak + 10 bo to dobra rzecz do mycia włosów. Ale do jedzenia nie. Nigdy nie jedzcie szamponów!!!!!! Podsumowując kupę zdań bez sensu - nie jedzcie szamponów. Używajcie ich do tego do czego zostały stworzone. Pamiętajcie o tym. A jeżeli ktoś stwierdzi, że lubi ohydne rzeczy i tak zje szampon to niech tego nie robi. Nie chcę mieć gościa na sumieniu. No dobra jak się zwami rzegnam (to ma pozostać w oryginalnej pisowni to nowe nieznane słowo!!!). Pogram sobie w Simsy:-). Aha miałem wystawić ocenę końcową. 10+10+10=1000? Acha. To nie zera się dodaje tylko 1!! No to 10+10+10=30. No i mamy ocenę końcową. To mogą się z rzegnać. Pa pa:-).
Filik
[filik03@o2.pl]
PS. Słuchałem Scorpions-"Tokio Tapes" PS2. A jakby ktoś nie wiedział mój numer Gadu-Gadu to:5178137 PS3. Metal live forever!!!!!!! PS4. Waaaaasaaaaabiiiii!!!!! PS5. To ile mam KB? 5,29!!! Big wow! Ps6. See Ya!!! Heyah!!! Nara!!! | |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||