| :: MAKLER - BODY SPRAY | |||||||
|
"Szedłem sobie ulicą
To był poniedziałek Albo wtorek Nie wiem już Nie zapamiętałem" Do dzisiejszej recenzji wybrałem produkt, który na pierwszy rzut oka nie nadaje się do spożycia. Jednak są w życiu każdego świra momenty, kiedy chce spróbować czegoś innego - jakiegoś podziemnego hardkora, jak to mówią na West Bronxie. Wtedy wystarczy przejść się po chacie i poszukać czegoś ciekawego. Ja na przykład znalazłem w szafce brata dezodorant Makler (Men`s Care niby ;) i postanowiłem wypróbować oraz ocenić na łamach LC jego walory smakowe. Jak wiadomo dezodoranty nie są przystosowane do konsumpcji bezpośredniej. Dlatego sposób spożycia pozostawiono inwencji zjadającego. Mnie osobiście przyszedł do głowy świetny pomysł wpsiknięcia sobie do ust Maklera. Otwieram zawleczkę i szybkim, pewnym psiknięciem posłałem sobie lufę wprost do gardła. Ciekawe jakby zastosować takie rozwiązanie w popularnych winach albo w wódzie. Smak Maklera pozostawia wiele do życzenia i jest jednym słowem beznadziejny. Po jednej lufie o mało nie zwróciłem sylwestrowej flaszki, która uleżała się gdzieś na samym dnie żołądka. Jeśli potrzebujesz szybkiego hafta, to spróbuj Maklera. Do tego te wszystkie przekłamania na opakowaniu, że niby nastrojowy zapach z ciepłą nutą mchu i wanilii. Hehehe, bullshit, że tak brzydko powiem. Jedyne do czego nadaje się ten dezodorant to do ognistych wystrzałów. Wystarczy przystawić zapalniczkę i psiknąć. Całkiem fajnie to wygląda. Chociaż z zaciekawieniem popatrzyłem na skład dezodorantu, to za nic w świecie nie wyczułem w nim ani krzty Alcoholu Denat. (-uratu, jak sądze), na który trochę liczyłem. :) Coś mi się nie dobrze zaczyna robić, dlatego kończę tę recenzję i wystawiam ocenkę... tłumy wstrzymują oddech.. a zresztą, spójrzcie na tabelkę. A jeszcze gratis od firmy tekścik piosenki zespołu Piersi, który pasuje do tego cholernego Maklera (precz!) Leżę Leżę, leżę Uwaliłem się jak zwierzę czystą wódką Leżę, leżę Rzygam jajkiem w majonezie i kiełbasą A tak było cudownie przed chwilą Piękne panie grzane wino Piękne panie a w środku ja!!!! Wtedy nagle wyskoczył mi paf. ;[ A mówili mi przyjaciele Nie mieszaj ogórków z dżemem Musztardy z kisielem I śliwek z likierem ŻOŁĄDEK TO NIE SAN FRANCISCO! (pamiętajcie o tym ;) [Ten tekst powinien się stać hymnem LC ;) - SN]
miekki
[miekki@actionmag.info]
si ju lejter ps. Uwielbiam teksty, które niosą ze sobą jakieś przesłanie. | |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||