| :: GRAFIT | |||||||
|
Tak sobie oglądam "różne obrazki" w internecie i sobie myślę: "Hmmm, za 3 dni matura, wypadałoby coś zrobić..." Jako żem człowiek dobrych chęci lecz znikomego intelektu, postanowiłem napisać reckę do Lodoowy. Po oblukaniu numeru 12 w tymże internecie i przeczytaniu jak niektórzy ludzie opier****ją się podłogą i azbestem dostałem doła: "Kurczę, czemu ja nie jestem taki poj****y?:( " I wtedy nastała jasność: "Nażrem żem siem grafitu od ołówka >>dugopisowego<< ."
Jak pomyślałem, tak też zrobić chciałem, ale nie mogło obyć się bez kłopotów- plastikowe pudełeczko z rysikami leżało nie na biureczku, lecz na komodzie. A ta z kolei oddalona jest od krzesła o całe 2 kroki... Mając nadzieję, że posiłek zrekompensuje mi z nawiązką utratę niezbędnych kŻ (kiloŻuli, inna jednostka to kcal- kilokalorie) ruszyłem swą ćwierćśląską rzyć do posiłku (rzyć to d**a po ślązacku) i z jeszcze większym wysiłkiem posadziłem swą pupkę na cieplutkim krzesełku. Otworzyłem wrota czasu dzielące mnie od C12 sprasowanego do postaci grafitu i przeżyłem szok! "Jak to kurde tylko 2 rysiki?!" Ale, że "chłopacy nie płaczą" wyciągnąłem jeden i powąchałem - zaśmierdziało... Wyjaśnienie tej zagadki nie trwało zbyt długo bo przypomniałem sobie, iż drapałem się po jajkach, tyłku i czubku głowy [No z tym czubkiem głowy to już przesadziłeś. :) - PP]. Nie wiem, czym moja dłoń najbardziej przesiąkła, ale nie będę dociekać do tego. Czym prędzej pobiegłem umyć ręce (to ci zagadka- wcześniej nie chciało mi się zrobić nawet dwóch kroczków...), a po powrocie nadgryzłem kawałek pręcika. Nie był to taki duuuży grafitowy pręcik jak w elektrowni w Czarnobylu, ale to tylko dlatego, że już nie produkują tak duuużych ołówków. Ekmmm, wszystkim tym którzy uśmiechali się ironicznie na myśl o prę-ciku i "prę-cikach", spieszę z wyjaśnieniami, że wbrew potocznej opinii, nie tylko (Ser)Geje zajadają się podłużnymi przedmiotami. Kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci: "nigdy w życiu nie zajadałem się bananami, kabanosami i parówkami, nie lizałem też lodów i nie znam smaku murzynka, że o rurkach z kremem nie wspomnę !" A poza tym - głodnemu chleb na myśli! Ot co! Wróćmy jednak do doznań smakowych - tych nie ma wcale! Jak ugryzłem to się przestraszyłem - miał być Miękki (spod 2B) rysik, a okazał się twardy. W pierwotnym odruchu obronnym, najpierw wyplułem to co zjadłem, a potem zapoczątkowałem proces wylizywania twardych odłamków z pomiędzy uzębienia. W toku prowadzonych czynności, wywnioskowałem, że nie jest wcale taki twardy (w mojej buzi to wszystko mięknie...) i ponowiłem próbę konsumpcji: wykryto znikome ślady smaku, jednak ze względu na niski jego poziom (7/100) niemożliwa była dalsza identyfikacja. Raport końcowy: Za 3.40 można nabyć 12 rysików 2B, które nie posiadają jakichkolwiek wartości smakowych, mogą spowodować ubytki w uzębieniu, a ponadto ze względów na swą krótkość i łamliwość, nie nadają się do walki w starciu bezpośrednim z napastnikiem powyżej 6-tego roku życia. Stomatolodzy, wraz z PTS-em polecają najpierw rozsmarować specyfik na kartce papieru. Technika ta wzbogaca posiłek o dodatkowy składnik- celulozę. Należy jednak pamiętać, że choć poprawia to smak o 10pk, nie przynosi większych korzyści, albowiem cukier zwany celulozą nie jest trawiony przez ludzki organizm. Należy zaznaczyć, że do czynności testowych został użyty produkt firmy Pentel. Opakowanie to szarobrązowy (jestem daltonistą :) graniastosłup o rombowej podstawie z czarnym tym czymś do zamykania:) Istnieje możliwość dalszego sprasowania węgla w postaci grafitu, do postaci diamentu. Naukowcy zalecają w tym celu by na rysiku usiadł jeden typowy, tłusty mieszkaniec USrAju, albo Bil G. wraz z całym swym majątkiem i kochankami.
Her Batnik
[kiermit@interia.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||