#Konflikty Zbrojne On-Line#                         "...Wszystkie wojny są wojnami domowymi, ponieważ wszyscy ludzie są braćmi..."













Konflikty Zbrojne Numer 12 | Sierpień 2005                                                    poprzednia strona | spis treści | następna strona
Wielka Wojna z Zakonem Krzyżackim część II
  Autor tekstu: private Martins

    Poprzedni odcinek naszego "serialu" o Krzyżakach zakończyliśmy na sprawie pokoju nad jeziorem Melno [1422]. Dziś zajmiemy się tematem wojny trzynastoletniej.


Krzyżacy odczuwali coraz dotkliwiej kryzys wewnętrzny swego państwa. Ucisk fiskalny rujnował ludność wieśniaczą i rycerstwo, a monopole handlowe Zakonu silnie krepowały rozwój miast i mieszczaństwa. Już w 1397 roku został założony przez rycerstwo ziemi chełmińskiej Związek Jaszczurzy, mający charakter konfederacji, której tajnym celem było połączenie tejże ziemi z Polską.


W 1440 roku powstał tak zwany Związek Pruski o obliczu antykrzyżackim, w którym na czoło wysunął się element mieszczański. Przeciw temu Związkowi Krzyżacy odwołali się aż do władzy papieskiej i cesarskiej, co pokazuje rozmiary odczuwalnego niebezpieczeństwa. Ani jednak ekskomunika (na podstawie sfałszowanej przez Krzyżaków bulli papieskiej), ani wyrok cesarski, nakazujący rozwiązanie Związku i skazujący zaocznie 300 jego członków na śmierć lub wygnanie, nie mogły zlikwidować konfliktu, tak samo jak nie mogły powstrzymać rozpoczętego już rozkładu państwa krzyżackiego.




Z początkiem 1454 roku przedstawiciele Związku zwrócili się do Kazimierza Jagiellończyka, aby wziął Prusy pod swoje panowanie. W ślad za tym Związek wzniecił zbrojne powstanie antykrzyżackie, zaś król wypowiedział Zakonowi wojnę, na mocy aktu z 6 marca 1454 roku dokonał formalnej inkorporacji, czyli wcielenia do korony pewnych obszarów jako jej część składowa, Prus do Królestwa Polskiego.


Wojna ujawniła zaraz na początku słabość władzy królewskiej oraz kryzys wprowadzonego do działań pospolitego ruszenia. Szlachta wielkopolska bowiem, zwołana pod Cerekwicą, okazała się na tyle niedołężna i wręcz bezczelna, że zanim podporządkował się królowi, postawiła mu szereg żądań. Ich spełnienie było warunkiem udziału pospolitego ruszenia w wojnie.


Król znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Wystawił więc przywilej, mocą którego, wśród licznych klauzul szczegółowych, udzielił Wielkopolanom gwarancji, że nie będzie podejmował nowych decyzji dotyczących państwa, ani nie będzie powoływać pospolitego ruszenia bez zgody zjazdów ziemskich. Kazimierz Jagiellończyk przyrzekł nie pomijać Wielkopolan przy obsadzie głównych urzędów w państwie i wiele podobnych, znaczących dla nich szczegółów z zakresu polityki i gospodarki.

Usatysfakcjonowana swoim politycznym sukcesem szlachta ruszyła na Chojnice (twierdzę krzyżacką) pod którą, mimo znaczącej przewagi, poniosła sromotną klęskę. Oznaczało to nie tylko przedłużenie wojny, ale także i zaprzepaszczenie pewnych rezultatów osiągniętych przez Związek Pruski, a także zniechęcenie do Polski znacznej części Prus. Król świadomy klęski strategicznej, postanowił zadać Krzyżakom ostateczne uderzenie. Powołano pospolite ruszenie z reszty ziem kraju, wyłączając Litwę która w wojnie tej nie brała udziału, które zgromadziło się pod Opokami na Kujawach, ale powtórzyła się sytuacja obozu cerekwickiego. Szlachta znów ponad dobro Ojczyzny postawiła własne majątki i przywileje. To kolejny przykład jej działań który już w piętnastym i szesnastym wieku skutecznie paraliżował sprawne funkcjonowania armii i całego aparatu państwowego. Król musiał pozwolić sobie na nowe ustępstwa, lecz wkrótce opanował sytuację na tyle, że wydał jednolite prawo dla wszystkich ziem Korony. W sprawach drugorzędnych zostały uwzględnione postulaty danych ziem. Takim sposobem cofnięto przywilej cerekwicki, a w Nieszawie w listopadzie 1454 roku ustalił przywileje dla każdej ziemi z osobna zgodne z kwestiami ustrojowymi. Ustępstwa króla o daleko idących skutkach dziejowych nie przyniosły doraźnego celu, jakiego po nich oczekiwano. Losy wojny na razie nie uległy zmianie.


Przyszedł okres wielkich wysiłków finansowych Polski i miast pruskich zwłaszcza Gdańska i Torunia. Pewne sukcesy osiągnięto od razu na morzu. W 1456 roku podbita została u wyspy Bornholm wspierająca Krzyżaków flotylla duńska. Sukcesy na lądzie były skromniejsze. Udało się wprawdzie w 1457 roku wykupić z rąk oddziałów najemnych- będących na służbie u Krzyżaków- zamek i miasto Malbork, ale miasto wnet utracono i trzeba było je znów zdobywać.


Punktem zwrotnym w wojnie trzynastoletniej była rozegrana w 1462 roku bitwa koło Swiecina nad Jeziorem Żarnowieckim. Wojskiem polskim dowodził podkomorzy sandomierski Piotr Dunin. Większość oddziałów, którymi dowodził Dunin, były to oddziały zaciężne. Tylko dzięki nim udało się przezwyciężyć widoczny kryzys polskiej armii. W 1463 roku połączone floty Gdańska i Elbląga pokonały flotę krzyżacką na Zalewie Wiślanym. Była to ostatnia wielka bitwa w wojnie trzynastoletniej. Działania wojenne trwały jednak nadal jakkolwiek w 1464 roku rozpoczęto rokowania. Pokój zawarto w 1466 roku w Toruniu. Rysująca się na początku wojny możliwość zajęcia całych Prus została zaprzepaszczona już w pierwszej jej fazie. Polska odzyskała po przeszło 150 latach Pomorze Gdańskie i ziemię chełmińską, rozciągnęła też swoje bezpośrednie władztwo na Malbork i Elbląg. Spod władzy krzyżackiej wyłączono zwarte terytorium biskupstwa wrońskiego, które zostało podporządkowane Polsce (tak zwane dominium warmińskie). Państwo zakonne, którego sstolicę przeniesiono teraz do Królewca, stawało się lennem Polski. Dla naszego kraju pokój toruński miał ogromne znaczenie, bo w okresie wzrastającego zainteresowania wywozem polskiego zboża za granicę otwierał jej dostęp do morza. Jego polityczne znaczenie osłabiał fakt, iż nie został on zatwierdzony ani przez papieża, ani przez cesarza, czyli dwie dotychczasowe władze zwierzchnie państwa zakonnego. Papiestwo bowiem już w toku wojny trzydziestoletniej wyraźnie opowiadało się po stronie Zakonu. Z drugiej strony, uznając prawa Jagiellonów do tronu czeskiego, starało się wciągnąć Kazimierza Jagiellończyka do wojny z Jerzym z Podiebradu. Śmiała i niezależna polityka króla Polski w tym zakresie skłaniała Stolicę Apostolską do nieustępliwości. Brak akceptacji drugiego pokoju toruńskiego stał się na lata instrumentem gry politycznej, czy nawet politycznego nacisku w stosunku Polski.


W ostatnim już odcinku, za miesiąc, dowiecie się między innymi o sekularyzacji Prus i hołdzie pruskim. To by było na tyle . Do zobaczenia za miesiąc ;)


Konflikty Zbrojne Numer 12 | Sierpień 2005                                                    poprzednia strona | spis treści | następna strona
Numer złożony dnia 5 czerwca 2005 roku. Wszystkie prawa zastrzeżone dla Konflikty Zbrojne ® «2005»