Ogień grecki był najpotężniejszą bronią, jaką dysponował świat starożytny i średniowieczny. Można wręcz powiedzieć, że zaważył na losach Imperium Bizantyjskiego, będąc najskuteczniejszą bronią przeciwko flocie Arabów, a później także Rusinów. Skład tej silnie wybuchowej mieszanki był ściśle strzeżoną tajemnicą państwową. Według legendy, receptura ta została przekazana cesarzowi Konstantynowi podczas objawienia. Niestety, podobnie jak wiele innych genialnych wynalazków starożytności, dokładne dane o składzie chemicznym zaginęły w mrokach średniowiecza i dziś możemy się jedynie domyślać sposobu wytwarzania ognia greckiego.
|
» Ogień grecki - przykładowe zastosowanie :)
|
|
|
|
|
Legenda o przekazaniu wiedzy o ogniu greckim przez anioła cesarzowi jest oczywiście fikcją, usprawiedliwiającą używanie tej śmiercionośnej broni (w 1139 zdecydowano na soborze, że to broń zbyt mordercza, by używać ją w Europie). Zapalającą mieszankę stosowali już bowiem starożytni Grecy - i stąd nazwa :). W ostatecznej postaci wymyślił ją Kallinikos z Heliopolis w drugiej połowie VII wieku n.e. Wyrzucana była z pomp, mogących ją miotać nawet na odległość 75 metrów! Aż dziwne, że przepis na tak doskonałą broń zaginął. Z drugiej strony, o łazienkach też zapomniano i przypomniano sobie dopiero w XVIII wieku :) Ok, koniec dygresji. Mieszanina składała się najprawdopodobniej z saletry, nafty, ropy naftowej, siarki, asfaltu i kalafonii. Ten skład pozwalał na palenie się również na wodzie.
Za odmianę ognia greckiego można uznać ogień bizantyjski. Jego skład był taki sam jak ognia greckiego z tą różnicą, że dodawano niegaszone wapno. Kto ma jakieś pojęcie o chemii, ten wie, że po zetknięciu z wodą substancja ta zapala się w wybuchowy sposób. Dodatkowe składniki powodowały, że cała mieszanina mogła się nawet palić pod wodą (!). Zatem szczególnie groźna ta broń była podczas bitew morskich. Stosowano ją jednak również podczas potyczek lądowych - ogień grecki użyli Bizantyjczycy między innymi podczas oblężenia Konstantynopola przez Arabów (674-677). Zastosowano go także przeciwko oddziałom weneckim podczas czwartej krucjaty.
W starożytnym arsenale znalazły się również małe ręczne pompki, w sam raz do obsługi przez pojedynczych żołnierzy. Niestety, zbyt często wybuchały, by je stosować na masową skalę. Ale mimo to można uznać, że już ponad 1000 lat temu wymyślono, jakże przez maniaków FPP uwielbiany, miotacz płomieni :)
|
|
|