#Konflikty Zbrojne On-Line#                         "...Wszystkie wojny są wojnami domowymi, ponieważ wszyscy ludzie są braćmi..."













Konflikty Zbrojne Numer 12 | Sierpień 2005                                                    poprzednia strona | spis treści | następna strona
Moment zwrotny w II wojnie światowej
  Autor tekstu: Miękki

    Długo możnaby się zastanawiać na tym, gdzie nastąpił moment zwrotny historii II wojny światowej. Gdzie Hitler popełnił fatalny w skutkach błąd, w wyniku którego ostatecznie poniósł klęskę. Jedno wiem na pewno. Hitler gdzieś musiał się pomylić. Nie była to wina sprzętu czy mało doświadczonych żołnierzy. Po prostu Hitler zapomniał o starej zasadzie jednego z teoretyków wojennych, że nie można prowadzić wojny na dwa fronty. Jeśli już zdecydował się na prowadzenie działań militarnych w zachodniej Europie, a także w północnej Afryce największym błędem był atak na ZSRR.

Ulubiona strategia wojny błyskawicznej (blitzkriegu) wyśmienicie sprawdzała się przypadku ataku na Polskę, Belgię czy Francję - kraje bądź co bądź dobrze rozwinięte, z dobrą siecią drogową i kolejową, które są niezbęde do przeprowadzenia blitzkriegu. Do tej formy działań podstawą jest zaopatrzenie. Jak można wywnioskować z nazwy, wojna błyskawiczna polega na szybkim zmasowanym uderzeniu na przeciwnika. O ile na kraj wielkości Polski czy Francji można było pokusić się na atak właśnię tą formą walki, to blitzkrieg w ZSRR był po prostu niemożliwy. Rosja, największy kraj świata, nie mógł zostać zalany przez oraniczoną liczbę wojsk niemieckich. Naprawdę nasuwa się tu pytanie, jak Hitler wyobrażał sobie atak na Związek Radziecki. Czym chciał atakować tak potężny kraj z niemal niezliczoną armią? Myślę, że bezgranicznie przekonany był o wyższości tak ludzi, jak i sprzętu niemieckiego. Nie wierzył, że tak niecywilizowany, prostacki człek jak Stalin, może stawić opór armii niemieckiej. Niestety, bardzo się przeliczył. Nawet jeśli rzuciłby do walki całe dywizje pancerne, miał wsparcie Luftwaffe, to i tak całość nie mogła zgrać się w czasie. Czołgi jadą z dosyć dużą prędkością ich przewaga szybkości nad piechotą w kraju o tak dużej powierzchni jest ogromna. Poza tym, taki gąszcz maszyn robiłby po prostu wir w przemyśle naftowym Rzeszy. Nie chodzi tylko o paliwo, ale także o smary, oleje itp. Należy też pamiętać, że Hitler walczył również na drugim froncie. Poza tym, nie miał odpowiedniej ilości ludzi na taki atak. Nie wiem, czy zdawał sobie sprawę, że atak ogromną ilością wojsk pancernych, co w przypadku blitzkriegu było nieodzowne, musi być oparty na zwykłych żołnierzach. Każdy czołg ma swoją załogę. Każdy czołg potrzebuje zaopatrzenia, które należy mu dowieść. Do tego, co jakiś czas należy przeprowadzać konserwację, którą także przeprowadzają ludzie. Nie żadne roboty, których Hitler i tak nie posiadał, tylko zwykli ludzie.


Poza tym Adolf Hitler nie był przygotowany na kampanię zimową na froncie wschodnim. Wojska niemieckie nie miały ani zimowych ubrań (no dobra, może i miały, ale nie na zimę w wydaniu rosyjskim ;), ani niezamarzających smarów, ani zaplecza logistycznego dla wojsk. Blitzkrieg zawiódł, bo nie nadawał się do walk w miastach (jako przykład mogę podać Stalingrad), gdzie bardziej niż czołgi liczą się żołnierze piechoty.

W ogóle Stalingrad był jednym z gwoździ do trumny Hitlera. Przebieg bitwy prawdopodobnie jest wam znany, bo ten temat wylano hektolitry atramentów i zużyto kilometry taśm filmowych. W tej bitwie wyszło całe oblicze Hitlera. Był po prostu beznadziejnym, zarozumiałym strategiem. 6 Armia została wzięta w pierścień, z którego, gdy jeszcze była możliwość, Hitler nie zgodził się wycofać. Do tego wszystkiego dochodził aspekt propagandowy. Ten, kto zdobędzie Stalingrad, zyska ogromną moc propagandową. Hitler nie darowałby sobie, gdyby nie pokazał Stalinowi, że jest w stanie zdobyć "jego" miasto, zaś Stalin zupełnie odwrotnie. Za wszelką cenę bronił miasta nad Wołgą, a jego słynne "Ani kroku wstecz" było dobitnym przykładem na to, jak wielką rolę przykładał do obrony miasta. Poza tym Appasienko (chyba, nie jestem pewien, ale nie chce mi się szukać ;p) wciąż uzupełniał straty jednostkami syberyjskimi, przerzucanymi na bieżąco do Stalingradu. Miasto było doskonale okopane (1500 km okopów), niemal za każdym rogiem czaiła się śmierć za sparawą snajperów, dla których miasto i ruiny były po prostu rajem ("Wróg u bram"). Co mógł zaoferować przeciwno temu wszystkiemu Hitler? Nic, tylko swoją niezaspokojoną ambicję i nienawiść do Słowian.

Kolejnym ogromnym błędem Fuhrera była bitwa na łuku kurskim. Ta największa bitwa pancerna w dziejach świata mogła przechylić szalę zwycięstwa w drugą stronę, gdyby tylko Hitler nie wycofał z decydującym momencie swego wojska. Błąd leży też po stronie generalicji Wodza, która była na tyle słaba, że nie potrafiła się sprzeciwić jego dycyzjom.

Obie porażki, a także masa innych równie ważnych bitew na froncie wschodnim ostatecznie przesądziły o tym, że Rzesza skapitulowała. Z powyższych rozważań wynika, że największym błędem Hitlera była napaść na Związek Radziecki. Ale zawsze można przyjąć inny punkt widzenia. Otóż przed wkroczeniem Hitlera do ZSRR Stalin przerzucił ogromne ilości wojska i sprzętu na zachodnie pogranicze. Fuhrer jednak niewątpliwie zaskoczył zupełnie nieprzygotowaną do obrony, zupełnie nieokopaną Armię Czerwoną, której (a może raczej Stalinowi) bliżej było do ataku niż do obrony. Wydaje mi się, że tak czy siak Stalin w końcu zaatakowałby niemieckich sąsiadów, gdyż konflikt interesów był zbyt wielki. Cóż.. pierwszy jednak uderzył Hitler i gdyby nie jego błędy i znikoma wiedza strategiczna mielibyśmy inny bieg historii.

Ale jak to mówią, dobrze jest, jak jest. Byleby gorzej nie było. ;)

I tym optymistycznym akcentem (zawsze trzeba zakończyć optymistycznie) kończymy dzisiejsze pogawędki. Zapraszam do polemiki, bo wydaje mi się, że czas zacząć na łamach Konfliktów Zbrojnych serię otwartych polemik na różne tamaty związane z historią. :)


Konflikty Zbrojne Numer 12 | Sierpień 2005                                                    poprzednia strona | spis treści | następna strona
Numer złożony dnia 5 czerwca 2005 roku. Wszystkie prawa zastrzeżone dla Konflikty Zbrojne ® «2005»