Witamy w 58. numerze Games Corner!
Czym byłby kolejny numer GC bez jakiś problemów? Tym razem doszło do sytuacji, w
której Caleb został pozbawiony jakże przydatnej zdobyczy technologicznej, zwanej
Internetem :(. Żeby było śmieszniej to również mi, wkrótce po telefonie od
Dawida, zaczęła nawalać poczta, podobnie zresztą jak naszemu głównemu
człowiekowi od składu - KijasSowi, który również miał problemy z wysłaniem
maili. Jak to jest, że zazwyczaj wszystko musi się walić akurat w dzień dead
line’u? Cóż, taki widocznie los magów z dużymi perspektywami na przyszłość :P.
Ostatecznie jednak jak zwykle nowy numer jest i prezentuje się nieźle.
Nie da się ukryć, że numer ten stanowczo stoi pod znakiem konsol. A to za sprawą
dwóch świetnych, długo
wyczekiwanych tytułów. Mam na myśli oczywiście trzecią część serii Splinter Cell
oraz doskonały, zupełnie odmienny od swych starszych braci – Resident Evil 4.
Nie brakuje jednak i czegoś dla posiadaczy poczciwego PieCa. Mamy recenzję
bardzo klimatycznego Brothers in Arms oraz wypatrywanej przez znaczną cześć
graczy z wiadomych względów pozycji z króliczkami w roli głównej :).
Na koniec jak to jest w zwyczaju w imieniu swoim i reszty osób, które
przyczyniły się do powstania tego numeru życzę Wam miłej lektury! Zachęcam
również do udzielania na łamach naszego maga. Do przeczytania za miesiąc! Cześć!
Adam "Elpie" Stopa
Ludzie, gdybym chciał Wam powiedzieć co się działo przy składaniu, to zapewne
większość postukałaby się po głowie. W piątek nie miałem dostępu do Internetu, w
sobotę rano, będąc na kacu notabene, dostałem wiadomość, że Kijass ma
zawirusowanego kompa i złożonego GC mi nie podeśle. Zacząłem składać numer i na
szczęście pojawił się Iron Cookie, który miał nowy layout, więc moja cała praca
poszła na marne, bo trzeba się było przerzucić na tę oprawę, którą widzicie.
Niby niewielka różnica, ale składać trzeba było od nowa. Jednak jakoś się udało,
przy okazji jeszcze obskoczyłem jedną imprezę, a w sobotę w nocy, będąc już w
domu i po kilku piwach, też wziąłem się za składanie. Na szczęście klawiatura
odjeżdżała i dałem sobie spokój. Cała niedziela też zeszła na składaniu, ale się
udało :). Przy okazji pojawił się jeszcze Kijass, już z działającym kompem i
powiedział, że złożył numer :P W tym momencie pragnę podziękować takim osobom
jak Dickinson, który zrobił nam logo, Andrew - okładkę i ZOnk,
który pomagał jak mógł i obrabiał screeny. No i oczywiście niezawodny Scooter
Fox, który szukaniem screenów się zajmował :). Jednak numer na pewno by się
nie ukazał, gdyby nie Iron Cookie, który pomógł mi z wklejaniem tekstów i
ze wszystkim :)
Jestem - jak to mówi wyżej wymieniony Scooter - zmemłany psychicznie:). Ręce
odpadają ze stawów, oczy pieką cholernie, nie wspominając o tyłku, który ostatni
raz tyle siedział w pociągu z Kołobrzegu do Katowic. Dlatego kończę już życząc
wszystkim najlepszego :)
Dawid "Caleb" Szkoła
|