|
Sporty ekstremalne już od kilku lat stanowią coraz większy odsetek
sportów uprawianych przez coraz bardziej zapracowanych i zabieganych
ludzi. Snowboard, skoki na bungie, jazda na rolkach, skateboarding to
dyscypliny, które stały się konkurencjami, które bardzo chętnie
uprawiane są ze względu na doznania, jakie oferują. Tony adrenaliny
wydzielanej przez naszą przysadkę są czynnikiem, który powoduje, że
wiele osób postanawia powalczyć ze strachem, stanąć na granicy bólu i
spróbować czegoś szalonego.
Recenzowana gra traktuje o skatebordingu, który należy do grupy małego
ryzyka wśród nowoczesnych konkurencji ekstremalnych. No, bo cóż może
nam się stać? Oparte kolana, łokcie, rozbita głowa i nadwerężone
krocze to naprawdę niewielka cena za frajdę płynącą z jazdy na desce.
Niemniej jednak w dalszym ciągu ból, na jaki się narażamy pozostaje
bólem, ale na szczęście gry komputerowe jak na razie krzywdy nam
zrobić nie mogą, dzięki czemu możemy zasmakować wirtualnej namiastki
realnej jazdy na deskorolce bez najmniejszego siniaka i przelanej
kropli krwi.
Pierwsza część THPS, która ukazała się w roku 1997 na konsoli
PlayStation okazała się grą wyjątkową nie tyle ze względu na wykonanie
(niezłe swoją drogą), a raczej ze względu na to, że to właśnie ta gra
wypromowała skatebording. Nie ma w tych słowach ani krzty przesady. To
po wydaniu właśnie tej pozycji miliony amerykańskich dzieciaków
szturmowało sakteparki, to dzięki tej grze skaterskimi zawodami
zainteresowała się telewizja, a Tony Hawk, które wcześniej, mimo iż
był znany nie posiadał jakiś niewiadomego majątku, rozpoczął swoją
drogę do zostania milionerem. Oczekiwania, co do seqela były, więc
duże. Na szczęście autorzy nie starali się żerować na części
poprzedniej i wykorzystując zarobioną kasę wzięli się ostro do roboty.
Grę otwiera dynamiczne intro. Stworzone zostało one dzięki fragmentom
filmów przedstawiających prawdziwych pro skaterów „czesajacych”
rozmaite triki. Widzimy skoki z dużych wysokości, grindy wykonywane na
przeróżnych „naturalnych” przeszkodach w postaci ławek, murków.
Wygląda to naprawdę bardzo efektownie i umiejętnie wprowadza nas w
klimat jeżdżenia na desce. Menu zostało również odpowiednio
wystylizowane. Nazwy głównych trybów gry umieszczone zostało na
ogromnym kółku deskorolki. Prócz tego w tle, również w innych menusach,
oglądamy grafitti, które również perfekcyjnie podkreśla to, jaką grę
zdecydowaliśmy się uruchomić.
Najważniejszy tryb zabawy, jaki oferuje nam Tony Hawk’s Pro Skater 2
to kariera. Naszym celem jest zdobycie trzech medali podczas zawodów,
w których przyjdzie nam konkurować z najlepszymi skaterami świata.
Żeby jednak wziąć udział we wszystkich turniejach musimy zaliczyć
również kilka lokacji, na których zmuszeni jesteśmy wykonać dziesięć
zadań. Za wykonane zadania otrzymujemy pieniądze, które możemy
przeznaczyć na podwyższanie statystyk naszego zawodnika albo zakup
lepszej deski. Zdobywana gotówka umożliwia nam również odkrywanie
kolejnych lokacji. Na początku dostęp mam tylko do jednego toru, a
następne odkrywają się dopiero po uzbieraniu odpowiedniej ilości
zielonych lub w końcowej części gry po zdobyciu pierwszego oraz
drugiego medalu.

Zadania, którym stawiamy czoła w „pozaturniejowych” części lokacji są
bardzo zróżnicowane. Ich spis widzimy tuż przed tym jak rozpoczynamy
nasz przejazd. Musimy wykonywać rozmaite ewolucje w określonych
miejscach, zbierać przedmioty (klucze, żetony), literki składające się
na słowo S-K-A-T-E oraz przekraczać określone limity punktowe.
Początkowo wszelkie zadania nie przerażają jakimś wygórowanym poziomem
trudności (co ma nam pozwolić oswoić się ze sterowaniem), ale to co
musimy dokonać na terenie dalszych poziomów wymaga oda nas naprawdę
sporej zręczności, perfekcyjnego opanowania umiejętności zachowania
równowagi oraz szybkiego wykonywania trików.
Co trików to zasadniczo mamy ich kilka typów. Mamy takie które
opierają się na obracaniu się w powietrzu przy jednoczesnym obracaniu
deski, są również takie w czasie których trzymamy jej krawędź. Nie
brakuje również „grindów”, czyli trików polegających na ślizgu wzdłuż
jakiejś przeszkody (ławki, poręczy itp.). Wszystkie rodzaje trików
możemy łączyć w mordercze kombosy, które pozwalają na zdobycie
ogromnej ilości punktów. Każda pojedynczy trik w zależności od tego
jak długo jest wykonywany nabija nam kolejne punkty, jeżeli
przejdziemy płynnie (tzn. bez przerwy) w następną wtedy ilość punktów
zostaje pomnożona przez numer kolejnej ewolucji, który wykonujemy. I
tak, jeżeli wykonujemy z kolei już szósty trik w jednym ciągu nasze
punkty za tego kombosa zostają pomnożone przez sześć. Brzmi trochę
skomplikowanie, ale ostatecznie system ten sprawdza się w praktyce
doskonale. Nowością jeśli chodzi o triki w porównaniu z częścią
pierwszą jest manual. Tryb ten możemy włączyć w każdym momencie, a
sprawia on że wykonywanie ewolucji staje się trudniejsze za sprawą
dodatkowych wskaźników. Większa jest też ilość zdobytych punktów. Poza
tym w trybie tym punkty otrzymujemy nawet za jazdę i utrzymywanie
równowagi. Manual nadaje się doskonale do łączenie kolejnych trików.
Prócz opisane wcześniej trybu kariery możemy również wybrać trzy inne
tryby gry. Pierwszy to Single Session. Bierzemy tutaj udział w
dwu-minutowym przejeździe na jednej z odkrytych w karierze tras. Tryb
ten najczęściej służy osobą, które biją rekordy, które dzięki
możliwości zapisu powtórki mogą obejrzeć też inni. Kolejny tryb to
Free Skate. Jeździmy tutaj nieograniczeni żadnymi zdaniami ani czasem.
Można traktować to jako trening. Ostatni tryb to Multiplayer. Oferuje
on rozrywkę zarówno przez sieć (3 tryby) jak i na jednym komputerze
(tryb HORSE). Ogólnie trzeba powiedzieć, że liczba dostępnych trybów
daje rozrywkę na długi czas co czyni z THPS2 grę o dużej żywotności.
Oprócz kilkukrotnego mistrza świata Tony’ego Hawka do wyboru oddano
nam jeszcze grupę dwunastu zawodników. Jest to ekipa składająca się z
osób, które wyróżniły się czymś szczególnym. Mamy rekordzistów świata,
persony wyróżniające się stylem jazdy, autorów karkołomnych trików czy
nawet najlepszą kobietę na czterech kółeczkach – Elissę Steamer. Poza
wymienioną panią w grze znaleźli się: Bob Burnquist, Steve Caballero,
Kareem Campbell, Rune Glifberg, Eric Koston, Bucky Lasek, Rodney
Mullen, Chad Muska, Andrew Reynolds, Geoff Rowley i Jamie Thomas.
Podejrzewam, że przeciętnemu Kowalskiemu powyższe nazwiska nic nie
mówią. Jednak, jeśli ktoś miał okazję zobaczyć jakieś zawody w
telewizji to powinny mu się wydać przynajmniej znajome. |
Osoby, które nie są zadowolone z zaproponowanych zawodników mogą stworzyć
własnego skatera przy pomocy edytora. Opcji jest sporo. Ustawiamy wiek, wagę,
wpisujemy nawet miejsce urodzenia, a następnie dostosowujemy wygląd zawodnika.
Możemy wybrać jeden z kilku rodzajów bluz, koszulek, spodni i butów. Jeżeli
chcemy nanosimy na koszulkę logo sponsora. Oczywiście dowolnie dobieramy też
kolor danych elementów stroju, włosów i wybieramy jedną z dostępnych twarzy.
Bez trudu dzięki edytorowi możemy stworzyć kolesia, który chociaż kilkoma
cechami będzie nas przypominał.

Lokacje zawarte w THPS2 są obszerne i złożone z wielu elementów. Skateparki są
zróżnicowane. Zarówno ci, którzy uwielbiają wykonywać ewolucję na rampach jak i
ci specjalizujący się w grinodawaniu murków znajdą coś dla siebie. Dużą zaletą
jest dostępnych torów jest fakt, że każda charakteryzuje się odrębnym stylem.
Odwiedzimy hangar ze stojącym w środku helikopterem, fragment San Francisko z
kursującym nad ulicą metrem. Są też prawdziwe, rzeczywiście istniejące
skateparki z licznymi poręczami, rynnami, na których możemy do znudzenia
wykonywać długaśne kombosy. Każdy poziom posiada coś charakterystycznego.
Widzimy przykładowo, kursujące w oddali łódki, pociąg. Możemy także zgrindować
stojącą w centralnej części poziomu fontannę lub inny element, który spotykamy
tylko podczas zwiedzania jednej jedynej, danej lokacji.
Podobnie jak w przypadku dostępnych zawodników tak i w przypadku lokacji dano
nam możliwość stworzenia własnego parku. Dostępny edytor pozwala nam stworzyć
dowolną miejscówkę przy użyciu gotowych klocków, które rozmieszczamy na jednym
z zaproponowanych teł. Zaletą edytora jest to, że bez problemu może w nim
tworzyć skateparki zarówno do rozgrywki jednoosobowej jak i te służące do gry w
sieci.
Grafika w porównaniu z pozycjami, które ukazały się w podobnym czasie jak THPS2
jest świetna. Modele zawodników, mimo że są troszkę „kwadratowe” wyglądają
bardzo ładnie. Podobnie jest z animacją, która prezentuje się realistycznie. Co
ciekawe nie wykorzystano tu techniki motion capture. Okazało się bowiem, iż
czujniki rozmieszczone na zatrudnionych skateach mocno ograniczały ich ruchy i
taki sposób tworzenia animacji były nieskuteczny. Autorzy wpadli więc na inny
pomysł, który wymagał większych nakładów pracy, ale za to uzyskano równie dobry
efekt jak przy motion capture. Filmowano zawodników wykonujących triki spod
różnych kątów, a potem tworzono tej podstawie sekwencje animacji. Brzmi to
trochę zawile, ale ostatecznie trzeba przyznać, że praca się opłaciła i sposób,
w jaki poruszają się skaterzy, wykonują triki wygląda świetnie. Otoczenie
również wygląda bardzo dobrze. Wykorzystano wiele tekstur, z czego niektóre
występują tylko na obszarze jednej, jedynej lokacji, co sprawia, że skateparki
są różnorodne.
Pogrywające w czasie gry utwory doskonale pasują do tego typu gry. Początkowo
obawiałem się nadmiaru hip-hopu, za którym nie przepadam, ale okazało się, że
zupełnie niepotrzebnie. Trochę hip-hopu faktycznie jest, jednak przeważają
bardziej dynamiczne utwory. I to właśnie one stanowią soundtrack THPS2
świetnym. Usłyszymy takie zespoły jak: Papa Roach, Bad Religion, Anthrax, Rage
Against The Machine oraz kilka mniej znanych, ale równie dobrych kapel. Dzięki
temu mamy parę dobrych, dynamicznych rockowo-punkowowych utworów, które
świetnie komponują się z widokiem wykonywanych kombosów. Dźwięki są porządne.
Charakterystyczny dźwięk wydawany przez kółka deski podczas przejazdu po
różnych nawierzchniach jest realistyczny. Dźwięki otoczenia również wypadają
nieźle. Odgłosy ruchu ulicznego, krzyki ludzi w oddali czy odgłosy publiki w
czasie zawodów są obecne i właściwie nie ma się, nad czym rozpisywać, gdyż
prezentują dobry, zawodowy poziom wykonania.
W grze zawarto sporą liczbę bonusów. Są to przede wszystkim dodatkowe
skateparki (wśród których jest kilka pochodzących z pierwszej części THPS),
postacie oraz filmy. Cieszą zwłaszcza te ostatnie bonusy, a w szczególności
filmy na których oglądamy „wypadki przy pracy” panów z krokiem w kolanach ;).
Wiecie, te wszystkie upadki na poręcze, obtarcia kolan, porozbijane głowy etc.
Gdy nie bierze się w tym bezpośredniego udziału, wygląda to naprawdę
sympatycznie ;).

Tony Hawk Pro Skater 2 to jedna z najlepszych gier w historii. Przede wszystkim
zawdzięcza to fenomenalnej grywalności, świetnej grafice, nieprzeciętnej muzyce
oraz złożonością, która sprawia, że w grę można grać bardzo długo. Do tego
dochodzi jeszcze edytor poziomów i tryb gry wieloosobowej, dzięki któremu może
zafundować sobie jeszcze więcej wrażeń. Polecam wszystkim a przede wszystkim
tym, którzy twierdzą, że skatebording nie jest dla nich. Spróbujecie,
przejdziecie i nie oderwiecie się od monitora przez wiele godzin.
|
|
|
Grywalność.
Grafika, zadania,
muzyka, tricki...
Ta lista była
bardzo długa - Cal :)
|
Eeee...?
|
Producent:
Neversoft
Rok produkcji: 2000
Internet: www.neversoft.com
Gatunek: sportowa
Język: angielski
Nośnik: 1 CD
|
|