Pytania do zgredzioli
Zgredziole
Fatal wpadł na pomysł robienia czegoś w stylu cedeactionowskich ankiet z
Gamewalkera. On co numer wymyśla pytanka, a wszytkie zgredziole
z BRC na nie odpowiadają. Proste? No jak to? Nie? O żesz ty
w mordę je**ny bambusie, zasrańcu, popier****cu zaje**ny!
Ja ci tu zaraz, ku*wa, dam! %^$##$%&&^%$#%!!!! Ekhm, sorka.
No co jest z tobą? Czemu się nie ruszasz? Oł fak! Trza gdzieś
schować ciało... No to ja spadam, a wy se nasze odpowiedzi
poczytajcie. Do rychłego![ubz]
***
Dead Eye
1. Gdzie, kiedy i jakim tekstem zadebiutowałeś jako writer?
Był to opis przeciwnika. Dokładnie to mecha z BloodRayne. I to właśnie w tym kąciku zadebiutowałem po raz pierwszy.
2. Skąd wzięła się twoja ksywka?
To trochę głupie. Grałem sobie kiedyś w NBA 2003 i gdy tworzyłem zawodnika wybrałem sobie taką ksywkę. Spodobała mi się.
3. Jaki był dla ciebie rok 2004?
Taki sobie. Raz wzloty raz upadki.
4. A jak zapowiada się 2005?
Jeśli myślisz, że gorzej być nie może, to będzie. (matura:()
5. Ulubiony napój z procentami?
Vodka Finlandia
***
uobooz
1. Gdzie, kiedy i jakim tekstem zadebiutowałeś jako writer?
Podobno w Magazynie Piłkarskim (taki stary zin) pojawił się
"gupi" wierszyk, który ułożyłem razem z mamusią, ale tego nie jestem
pewny. Pomijając tenże wierszyk, to moim pierwszym tekstem
była recka Duke Nukem: Manhattan Project napisana na początku
stycznia 2003.
2. Skąd wzięła się twoja ksywka?
Przytoczę tu historyjkę, którą napisałem do Konsole Zone jakiś czas
temu. "Było to ubiegłego lata roku 2002. Będąc na wakacjach u babci bawiłem się świetnie. Spałem ile wlezie, robiłem co chciałem, nie miałem jakichkolwiek obowiązków. Prawie codziennie chodziłem do mojego kumpla Michała (pozdro, choć wiem, że pewnie tego nie czyta). Pewnego pięknęgo dzionka, kiedy to po obiedzie szedłem do niego napotkałem pewnego pana. Nazywał się On Stanisław Hudon zwany też Staśkiem Hudonem. Ów MĘŻCZYZNA szedł od pobocza do pobocza. Zdziwiło mnie to tym bardziej, bo było zaledwie trochę po godzinie trzynastej (chyba). Gdy zbliżyłem się do niego, On zatrzymał się, pogroził mi palcem i powiedział "Tyyy, łooobuzie... cześć!" i poszedł dalej. Zdziwiłem się troszkę, bo nie wiedziałem o co mu chodziło, ale przynajmniej było śmiesznie :). Później słyszałem, że jeszcze grał z tutejszymi dziećmi w piłkę. To dopiero musiało być bardzo, very zabawne :D. Tamtego dnia postanowiłem zmienić ksywkę, na pamiątkę tego zdarzenia."
3. Jaki był dla ciebie rok 2004?
Był. Po prostu. Chwile uniesień. Chwile upadków. Fajne obejrzane
filmy, przeczytane pisma, komiksy, sukcesy w życiu towarzyskim,
wykształcony gust muzyczny (metal, metal, metal, metal, rzadko cokolwiek innego), powolne
zaprzestawanie twórczości (teraz nie piszę już nic, BRC nie licząc).
Wspominam go z wielkim sentymentem. Strasznie bowiem sentymentalny
jestem, wiedzieć wam trzeba.
4. A jak zapowiada się 2005?
Zaczął się paskudnie (pewna dziewucha mnie "wydymała") i miałem
dziadowskie kilka pierwszych tygodni. Zainteresowałem się zespołem
Serpentia, którzy może i nie prezentują klasy Iron Maiden, to jednak
grają świetnie. Wpadło mi kilka płytek "Metaliki", ziomek podrzucił
dyskografię "Żana Miszela". Słuchać mam co. Serpentii jakiś krążek
bym se kupił, tylko gdzie...? Będzie dobrze. Tylko dlaczego te
bardziej interesujące dziewczyny są pozajmowane? :)
5. Ulubiony napój z procentami?
Cholercia, wstyd się przyznać. Nie pije nic.
***
Fatal_Error
1. Gdzie, kiedy i jakim tekstem zadebiutowałeś jako writer?
He, he, oczywiście że w BRC. ;-) Teksty to recenzje Vampire The Masquerade - Redemption i Underworlda.
2. Skąd wzięła się twoja ksywka?
Przygotujcie się na długą i nudną historyjkę... Gotowi? To lecimy. Kiedyś z kumplem często prowadziliśmy bardzo długie rozmowy na przeróżne tematy. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby
nie to, że rozmowy te były prowadzone przez... telefon. Godzina lub dwie dziennie (nie pytajcie o rachunek ;-). W każdym bądź razie podczas tych konwersacji często oglądaliśmy telewizor i
komentowaliśmy to, co się dzieje na ekranie. Pewnego razu wieczorem podczas takiej rozmowy trafiliśmy na film pt. "Fatal Error". Film traktował o hakerze, który stworzył wirusa, który mógł zabijać ludzi (konkretnie zamieniać ich w coś w rodzaju wapna). Film nam się nawet spodobał, a że wtedy próbowałem też wymyślić sobie jakąś ciekawą ksywkę, postanowiłem użyć tytułu tegoż filmu. Film z kumplem oczywiście przegadaliśmy cały, ale najlepsza z tego wszystkiego była reakcja naszych dziadków następnego dnia: "Michał/Mateusz, widziałeś wczoraj w nocy taki film o kumputerach, widziałeś, co one robią z człowiekiem? Nie powinieneś tyle przy nim siedzieć." ;-)
3. Jaki był dla ciebie rok 2004?
2004 rok zapisałbym do całkiem udanych, gdyby nie śmierć w wypadku motocyklowym mojej przyjaciółki.
4. A jak zapowiada się 2005?
Zapowiada się sporo wyjazdów i podróży: Poznań, może i Wrocław, ale także wyjazd w góry i nad morze. Możliwe, że także pojadę do Niemiec. Poza tym mam zamiar kupić sobie perkusję i motocykl (ponieważ poprzedni uległ unicestwieniu ;-).
5. Ulubiony napój z procentami?
Tyskie rządzi!!! Poza tym Żubr i Żubrówka, a ostatnio także Szkocka Whisky.