Blade III: Trinity
Fatal_Error
Sporo wody upłynęło w naszych kranach od czasu mojego ostatniego tekstu poświęconego "Blade'owi". Po obejrzeniu powszednich części i trilera części trzeciej byłem niezwykle pozytywnie nastawiony do kolejne części przygód czarnoskórego (pół)wampira. Niestety polska premiera opóźniała się a wraz z jej przedłużaniem opadał także mój entuzjazm, jednak, gdy tylko nadarzyła się okazja wybrałem się do kina obejrzeć trzecią część przygód "Blade'a" u nasz reklamowaną pod tytułem "Mroczna trójca".
Od czego by tu zacząć? Może tradycyjnie od fabuły. Cała historia kręci się woku Draculi lecz nie ma ona wiele wspólnego ze swoim książkowym pierwowzorem. W trzeciej części "Blada" Dracula został przedstawiony jako pierwszy i jednocześnie doskonały wampir. Podobnie jak Blade nie jest wrażliwy na promienie słoneczne, a także potrafi zmieniać się w innych ludzi. Dracula to tylko jedno z jego imion, Babilończycy czcili go jako boga (chociaż ja osobiście wolę ich innego boga - chodzi mi mianowicie o Marduka, a fani black metalu napewno wiedzą dlaczego ;-) I żył sobie tak pan Dracula, aż w końcu zniknął i nikt nie wie dlaczego i nagle (jakieś pół roku przed właściwą akcją filmu) grupka wampirów odnajduje go na pustyni Syryjskiej w Iraku (tajna broń Saddama?) Jednak to nie wszystko.
Wampiry widząc, że nie mogą sobie poradzić z Bladem postanowiły obrócić przeciwko niemu tych, których do tej pory chronił przed wampirami, czyli ludzi. Postanowili wrobić go w morderstwo i Blade zamiast wampira na oczach ludzi zabija człowieka, który jest zań przebrany. "Przypadkiem" całe to zdarzenie zostało sfilmowane, a podczas szturmu policji na kryjówkę Bladea ginie, Whistler (tym razem już na dobre) a Blade zostaje aresztowany. Z pudła Bladea wyciąga Hannibal King wraz z nieślubną córką Whistlera Abigail. Tak to by było na tyle.
Od razu powiem, że się trochę zawiodłem na trzeciej części, podkreślam TROCHĘ - nie znaczy to, że film należy od razu skreślić. Nie mam zamiaru się tłumaczyć przed wami - po prostu triler nieźle mnie zmylił (zresztą takie jest właśnie zadanie tych krótkich filmików - przedstawić film w jak najlepszym świetle), będę musiał się także wytłumaczyć z kilku błędnych informacji, jakie znalazły się w zapowiedzi tegoż filmu, ale o tym trochę później.
Syndrom Lary - taka była moje pierwsza myśl po tym jak na ekranie pojawiły się napisy końcowe, chociaż nie - źle to opisałem, może pewne zmiany w charakterze filmu po prostu nie przypadł mi do gustu? "Blade 3" jest przede wszystkim znacznie wolniejszy od swoich poprzedników. Tak - wiem, że w zapowiedzi pisałem zupełnie, co innego, ale przecież nie sposób ocenić całego filmu na podstawie kilku wybranych scenek, inna sprawa, że teraz przypina bardziej "chodzoną bijatykę" niż powszednie części.
Kolejna sprawa to wprowadzenie kilku elementów humorystycznych za sprawą postaci Hannibal'a King'a, który to od czasu do czasu rzuci jakiś bardziej lub mniej śmieszny tekst. Jest to oczywiście miła odmiana, bo wiecznie sztywny i poważny Blade niektórych powoli zaczynał nudzić. Spodobał mi się także scena ucieczki Hannibal'a przed psami, (ale nie takimi zwykłymi psami). Ogólnie postać King'a mogę zaliczyć na plus (Blade także stał się jakby bardziej naturalny).
Niestety dalsza część tego tekstu będzie wyliczanką błędów itp. pierdoł, a zaczniemy od...fabuły. Ja wiem, że w filmach akcji fabuła nie jest najważniejsza, ale tym Draculą to trochę przegieli. Jest to zwykłe odcinanie kuponów i widać, że twórcom skończyły się na drugiej części. Kolejny zarzut, jaki wytoczę wobec Bladea to...wtórność. Tak, tak - wszystko to, co przedstawiono w "nowym" Blade widzieliśmy już w innych filmach akcji, tak - wiem, że w powszednich "Bladeach" było tak samo, ale trójka wydaje się jakby uboższa. Gdzie te wspaniałe ujęcia kamery i efektowne walki. Owszem zdarzą się "obroty" kamery, a technicznie walkom nie można nic zarzucić, ale to nie to, co czego oczekiwałem. Twórcy jakby chcieli trochę zmienić charakter filmu, ale nie wyszło to finalnemu produktowi na dobre.
Teraz napiszę, jakie błędy popełniłem podczas w zapowiedzi "Blade'a 3". Pierwszy i w zasadzie jedyny dotyczy łuku, który nie jest "napędzany" strzałami o wybuchowych grotach. Błąd polega na tym, że strzały te nie są wybuchowe tylko zawierają, jaką "antywampirzom" substancję (czy coś w tym stylu), zapowiedz pisałem od razu po obejrzeniu trilera, a swoją pomyłkę dostrzegłem sporo czasu później. Pozostałe błędy to tylko i wyłącznie zbyt entuzjastyczna opinia na temat filmu, zamiast pisać "na żywca", tylko uspokoić się i dokładnie przemyśleć to, co mam zamiar napisać...
Przyszedł czas na ocenę końcową. Prawdę mówiąc stwierdzenie, że "trochę się zawiodłem" to trochę za mało. Właściwie zawiodłem się na wszystkim. Gdzie te fantazyjne walki z głównym złym? Nawet efekty specjalne i muzyka nie podobają mi się tak jak w "dwójce". Może przyczyną tego stanu jest to, że przeciwnikami są tylko wampiry a nie jak w dwójce także zmutowana wersja tych, że. W "dwójce" Blade i Nermack walczyli zupełnie inaczej i właśnie połączenie tych dwóch różnych stylów, a także pomysłowości i fantazji twórców sprawiło, że był przede wszystkim ciekawy a tego wszystkiego zabrakło w "trójce". Nie wiem może gdyby pojawiły się np. wilkołaki walki napewno wyglądałyby inaczej i ciekawiej.
Pomimo jednak tych wad na "Blade 3" iść warto, szczególnie, jeśli jesteś fanem części pierwszej, ponieważ właśnie Trinity jest podobna do "jedynki". Nie znajdziesz tej fantazji i pomysłowości, co w powszednim "Blade", ale ten film i tak warto obejrzeć.