Witam w czternastym numerze CSC!

Wszystko, co ma początek, ma też swój koniec - to wiemy z Matrixa. Dotyczy to chyba wszystkiego. Do końca doszła na szczęście zła passa, która wdarła się do nas w numerze trzynastym i trzymała nas przez miesiąc, zapobiegając wypuszczeniu jednego numeru w odpowiednim czasie. Efekty działania złej passy były wtedy widoczne po aktualizacji naszej strony internetowej. Jednak regres minął, a my wracamy do starego dobrego okresu szczęścia i płodności.

Po długiej przerwie wrócił, mam nadzieję, że już na stałe, Kermit. Rozpoczął on w naszym numerze cykl tekstówo CS Managerze i mam nadzieję, że nie poprzestanie na pierwszej części. Również Mako wyszedł z jaskinii i napisał swój drugi tekst (pierwszy napisał do CSC 8 :)). W sumie mamy w tym numerze osiem tekstów. Zapraszam do lektury ich wszystkich.

Virusek