|
Znowu drodzy panowie szowiniści zmylił was tytuł. Nie będzie wcale kastingu na odtwórcę głównej roli w serialu erotycznym, ba, nie będzie nawet kastingu na operatora kamery. ;( Tak, wiem, że to smutne, że w naszym kraju nie kręci się zbyt wielu profesjonalnych filmów dla dorosłych, ale cóż mogę na to począć. W końcu sam nie jestem jeszcze dorosły i wkład w polską kinematografię mam niewielki. Ale wszystko to może ulec zmianie, gdy tylko przyjdzie mi do głowy pomysł otwarcia w Kupipidowie Wielkim wypożyczalni filmów na kasetach wideo oraz coraz popularniejszych płytach dvd.
Ponieważ nie mam zbyt dużego kapitału początkowego bazę filmów muszę dobrać bardzo starannie tak, by każdy mógł znaleźć w wypożyczalni coś dla siebie.
Oczywiście będzie długa półka z komediami, które są oczywiście prawdziwą żyłą złota. Filmy sensacyjne, horrory i bajki dla dzieci też nie będą w kwestii długości półki gorsze.
Oddzielny kącik znajdzie się też dla panów, którzy od czasu do czasu lubią przecież oglądnąć figlarne filmiki. ;)
Gdy wszystko pójdzie dobrze, interes zacznie przynosić zyski, to zrobię coś nowego. Zainwestuję w polską kinematografię. Odprowadzę trochę grosza z mojego portfela do kasy ogólnorozwojowej. Kina ma się rozumieć, a nie prezesa stowarzyszenia. Tak się tylko zastanawiam, gdzie ta kasa się mieści i kto tak naprawdę zainwestuje moje pieniądze w
porządne filmy. Polskie filmy. Ale o to chyba mogę być spokojny, bo wiem, jak w naszym pięknym kraju pieniądze szybko przeznaczane są na odpowiednie potrzeby. Do tego jeszcze dochodzi wybór filmów. Okej, mamy sto milionów
baksów w kasie pancernej, trzeba coś w końcu nagrać. No moglibyśmy nagrać pornola, w końcu dawno w Polsce
porządnego filmu dla dorosłych nie było. Nie, może jednak nie. Nagrajmy bajkę, ponieważ od czasów Pszczółki Mai i Bolka i Lolka nie mieliśmy nic dobrego dla dzieci. No i moglibyśmy jeszcze odnieść spory sukces na świecie tak jak Smurfy (?! jak to się pisze?) czy Muminki. No ale trzeba pomyśleć też o dorosłych widzach. O szerszej publiczności, a nie zgrai erotomanów przed telewizorami. Nakręćmy jakiś ambitny film, ale tak, by nie naciągać zbytnio budżetu. Przecież wszyscy umieją tworzyć
nisko budżetowe hity to dlaczego my, Polacy, nie mielibyśmy ich nagrywać? Hm.. Good bye Lenin, Ziemia niczyja, Porozmawiaj z nią, Upadek. Czy te filmy dysponowały
ogromnymi budżetami? Nie, a i tak były wyjątkowo dobre. Ale co z tego, że mamy sto milionów
baksów w kieszeni jeśli nie mamy ludzi tworzących filmy, czyli scenarzystów, reżyserów, dobrych młodych aktorów, charakteryzatorów, operatorów kamer (chociaż tych podobno na niektórych kastingach nie brakuje :) itepe. Inwestujmy w młodzież. Kupmy im kamery, sprzęt do
montażu, komputery no i sprowadźmy porządnych wykładowców. Potem zbudujmy te cholerne studia nagraniowe i bieżmy się w końcu do pracy. Ludzie w wypożyczalniach tylko czekają, by wypożyczyć cudowną polską superprodukcję. Ale problemów z tym co nie miara. Nie dosyć, że nie wiemy co tak naprawdę chcemy kręcić. To na dodatek, jeśli już się zdecydujemy, co graniczy niestety z cudem, nie mamy ludzi.
Wniosek z tekstu taki: kręćmy pornola. Aktorów w brud (szczególnie mężczyzn). Reżyserzy, operatorzy i reszty ekipy też aż pcha się na plan. Scenografii zbyt dużo nie potrzeba, a i muzyka jakaś się znajdzie na płycie. Do tego wszystkiego zwykła cyfrówka dla łatwej obróbki (ale nie za dużej w końcu wyglądać ma na amatorski film ;)) i jeden dzień zdjęć w plenerze. No i jeszcze jaki to byłby hit kasowy. "Polowanie na czerwone podwiązki"*, ach, och, już widzę te kolejki napalonych nastolatków zawinięte pod kinem. Przed kolejną polską superprodukcją.
»Autor:
* Tytuł z Dr. Slumpa ;)
|