Recenzje

 

Film nietuzinkowy, zbiera zarówno pozytywne, jak i negatywne opinie na swój temat. To sprawia, że już staje się on łakomym kąskiem dla widza, bowiem widocznie ma w sobie coś co nie pozwala aby przejść obok niego obojętnie.

Jack Starks jest amerykańskim żołnierzem pełniącym służbę podczas wojny w Iraku w 1991 roku. Zostaje postrzelony w głowę. I niemal w ostatniej chwili ktoś przytomny stwierdził, że Jack mimo dziury w głowie żyje. Niestety nasz bohater cierpi na amnezję, nie pamięta za bardzo tego co się stało. Jednak wychodzi ze szpitala i już widzimy go jak idzie poboczem próbując złapać "okazję", podwozi go pewien nieznajomy człowiek i... tutaj Jack już tego nie pamięta, co stało się dalej, faktem jest tylko to, że zostaje oskarżony o zamordowanie policjanta na służbie. Nie może się bronić, bo przecież nic nie pamięta. Sąd jednak orzeka jego niepoczytalność i umieszcza w zakładzie psychiatrycznym.

Historia Jacka przedstawiona przeze mnie powyżej zajmuje w filmie nie więcej niż 20 minut. To sprawia, że tak wiele faktów, które zdarzyły się w życiu bohatera umieszczone są w zastraszająco krótkim czasie. Reżyser co prawda ukazuje nam wojnę w Iraku, Stars w mundurze, ale jest to jedna scena, w której bohater zostaje ranny. Tak samo jest z całą resztą, z wizytą w szpitalu po postrzale, z procesem sądowym. Twórcy filmu właściwie mogliby dać czarną planszę i tylko głos Brody'ego jako lektora, który opowiada swoją historię, bo przecież i tak to robi. Spodziewałem się jakiegoś rozwinięcia.

Dalej jest już lepiej. Jack musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, poznaje kumpla Mackenzie, oraz swojego doktora Hopkinsa, który jednak prawdziwym lekarzem zdaje się nie być. I tu zaczyna się historia. Bowiem Jack niemal od razu zostaje zaprowadzony do piwnicy szpitala, ubrany w imponujących rozmiarów kaftan bezpieczeństwa, oraz po podaniu silnego leku, wsadzony do wąskiej szuflady. Zupełnie takiej samej jakie mają w prosektoriach i przechowują w nich zmarłych. Przerażony Jack, zamknięty w bardzo ciasnej pułapce zaczyna mieć wizje, wkrótce umie je kontrolować i... przenosi się w czasie.

Adrien Brody jest dla mnie aktorem, który bardzo dobrze gra role facetów pokrzywdzonych przez los. Genialna rola w "Pianiście" i bardzo dobra tutaj, bo wydaje się, że Brody jako pacjent szpitala, ofiara chorych wymysłów jest idealny. Jego wysoki wzrost, chuda sylwetka i twarz dopełniają jego wizerunku. W "Obłędzie" spisuje się na medal, przekonuje widza, jednak wydaje się, że zbyt dobrze przyjmuje fakt, że został zamknięty w kostnicy. Normalny człowiek waliłby w drzwiczki, krzyczał i rozpaczał, a Jack grany przez Adriena coś tam na początku pokrzyczał, żeby go wypuścili i pogodził się z losem.

Kolejną ważną postacią jest Jackie, grana przez Keire Knightley. Keira gra tutaj osobę, której życie było jednym wielkim piekłem. Matka narkomanka, zginęła w pożarze wywołanym przez niedopałek papierosa, który wypadł jej z ręki kiedy spała. Jackie nie jest lepsza. Jest kelnerką, nienawidzi świąt i jest obrazem człowieka skłóconego ze światem. Jackie jednak pomaga Jackowi, czy sprawia to miłość do tego chudego faceta, czy też to, że oboje spotkali się gdy Jackie była małą dziewczynką? Muszę jednak stwierdzić, że obawiałem się jak rolę zagra Keira, bowiem ciągle miałem w pamięci obraz słodkiej postaci granej przez nią w "Piratach z Karaibów", a zupełnie nie pasowała mi w "Królu Arturze". Jednak Keira ponoć przyszła na casting z problemami żołądkowymi i wyglądała strasznie. Dlatego też dostała tę rolę.

"Obłęd" to dziwna historia. Nie wszystko jest jasne do końca. Właściwie nie wiemy, dlaczego Jack przenosi się w czasie, dlaczego nie próbuje udowodnić tego, że jest niewinny, nawet jeżeli tego nie pamięta, to ze zwyczajnej ludzkiej ciekawości powinien chcieć się o tym dowiedzieć. Jego natomiast interesuje to, jak zmarł, oraz pomaga Jackie. Film uważam za dobry, przykuwa widza do ekranu, ale nie wiem, czy jest to pozycja obowiązkowa. Nic nowego i zaskakującego tutaj nie zobaczymy, więc też nic się nie stanie jeśli ten film sobie odpuścicie.

 

»Ocena: 7/10

 

»Autor: Dishman