Tenisowa reklama

Jeśli wydarzenie sportowe jest pięknie transmitowane przez telewizję, to nawet takie małe drobnostki jak reklama są robione perfekcyjnie. Najlepszym tego przykładem jest oczywiście Eurosport, który zawsze podczas wielkoszlemowych turniejów tenisowych raczy nas wspaniałymi spotami. Nie reklamują one zasadniczo nic, służą tylko za wstęp do właściwej relacji.

Te krótkie filmiki tworzone są na podstawie jednego schematu. Z wielu wycinków meczów z tenisistami dzięki animacjom komputerowym robi się zabawne obrazki. Najlepiej będzie, jeśli po prostu podam przykłady, wtedy może coś zrozumiecie z mojej pisaniny ;-). Juan Carlos Ferrero na ekranie gra jakąś wymianę z przeciwnikiem, którego nie widać. Hiszpan odgrywa piłkę i podbiega do siatki, po czym robi ruch ręką tak, jakby się chciał od czegoś zasłonić. Wykorzystują do graficy i już w tenisistę leci kilka animowanych piłek. Podobnych scenek jest kilkanaście, wszystkie są bardzo dynamiczne i przyciągają do ekranu. Pomysły twórców są świetne, nieco zwariowane, ale zawsze śmieszne, dlatego niezwykle przyjemnie się je oglądało. Piłki latające w przeróżne miejsca mogły rozbawić każdego :-). A na dodatek na ekranie same gwiazdy tenisa - mógłbym napisać tylko, że między innym wystąpił Andre Agassi i to by wystarczyło, ale niech Wam będzie, nieświadomie swój udział zaliczyli także tacy zawodnicy jak Andy Roddick, Roger Federer, Kim Clijsters, Justine Henin-Hardenne.

To wszystko sprawiło, że reklama ta była bardzo udana. Szkoda więc, że nie da się jej teraz zobaczyć, gdyż już dawno po Australian Open, a i podczas turnieju trudno było na nią trafić. Szczęśliwcy, którzy mieli okazję ją ujrzeć zgodzą się ze mną, że za ten spot bez żadnego "ale" należy się szóstka. A dla pozostały rada: oglądajcie Eurosport podczas Wielkiego Szlema, a na pewno zobaczycie następne filmiki na najwyższym poziomie!

Ocena: 6/6.

Rafałek
xfiles1@go2.pl



PS. Zaręczam, że poziom reklamy jest tysiąc razy lepszy od tego tekstu :].
PS2. A wstęp do Ligi Mistrzów (tam gdzie gra Real Madryt z Roberto Carlosem) też jest niczego sobie, zwłaszcza muzyczka (nie jest to Queen, ale też dobre :-)).