Kia - Andrea Agassi

Na ten tekst czekali chyba wszyscy, którzy choć odrobinę mnie znają. Te osoby mogły się zdziwić, że narzekam na słabe reklamy, piszę, że nie ma nic porządnego i tak dalej, a przecież już od jakiegoś czasu w telewizji, a dokładniej na stacji EuroSport, emitowany jest spot Kia. Jak to się wszystko ma do siebie? Zorietnowani od razu zakrzykną, że w tej reklamie występuje nie kto inny jak... Andre Agassi! Wiadomo powszechnie, że to mój idol, dlatego powinienem przedstawić Wam filmik z jego udziałem. Czekałem jednak na dogodny moment - czyli turniej Australian Open 2004. Jeśli ktoś oglądał choćby jeden mecz, musiał zobaczyć ten spot - byłona puszczany w każdej niemalże przerwie reklamowej. Ale przejdźmy do konretów.

Jesteśmy w środku auta Kia. Za jego kierownicą oczywiście siedzi sam Andre Agassi. Przemieszcza się on pośród wieżowców w bliżej nieokreślonym mieście. Jednak nie ma to znaczenia, bo już po sekudzie znajduje się on z dala od zgiełku miejskiego, gdzie nie można by spokojnie trenować. Dlatego celem podróży jest miejsce, gdzie ludzie nie są często widziani - droga do tegoż punktu jest niezwykle trudna. Podobnie trening prawdziwego mistrza nie jest łatwy i "aby być najlepszym, trzeba ciągle dążyć do perfekcji", jak mówi lektor (oczywiście jeśli dobrze zapamiętałem i przetłumaczyłem z angielskiego :-)). Jak to w reklamie bywa, promowany produkt jest niezwykle pomocny we wszelakich pracach. Tym razem to samochód jest niezbędny do przeprowadzenia treningu przez Amerykanina. I on, i auto są niemal idealni (choć Andre jest z pewnością ideałem :D), dlatego tak fantastycznie ze sobą współgrają. Dzięki nieocenionej pomocy samochodu Kia, tenisistazaznacza linie kortu na pustkowiu, gdzieś w jakimś kanionie. Tak skonstruowany, idealny kort posłuży do treningu Agassiemu, który już w swoim sportowym stroju uderza piłkę. Nie widzimy, gdzie ona ląduję, bo na ekranie pojawia się tylko logo Kia i hasło - "Kia. The Car that Cares".

A teraz powinienm w superlatywach pisać przez kilkanaście linijek o cudowności tego spotu, ale... nie! Zaskoczyłem Was, co? Nie trudno zauważyć, że reklama to czysta komercha, choć nie jest zrealizowana tak dennie, jak inne produkcje. Pomysł, żeby uwolnić się od miasta i wyjechać w spokojne miejsce nie jest taki zły, ale fenomenalny - także nie. Jedyne co ratuje ten spot, to Agassi, za którego występ ocena ogólna wzrasta o kilka stopni ;-). Dobra, żartuje, reklama trzyma dobry poziom i mimo kilku niezgodności da się ją spokojnie oglądać. Powinienem dać 4, ale co tam, Andre nie będę żałował - będzie piąteczka :].

Ocena: 5/6.

Rafałek
xfiles1@go2.pl