To mój pierwszy text do AM więc już teraz ostrzegam was, że moje słownictwo i sposób wyrażania myśli mogą być nieco inny od tego, do którego przywykliście ale moim zdaniem najważniejsze jest to, że chcę i nie boję się wyrazić swoich myśli, głośno i otwarcie...
...a ten właśnie problem mają ludzie dręczeni przez depresję.
ZACZNIJMY WIĘC
Możesz to uznać za rodzaj terapii ale wiedz, że samo wyrażenie chęci przeczytania tego artykułu to już krok do przodu. Zwracam się bezpośrednio do ciebie i to co będę mówił nie jest teoretycznym gadaniem ale wyznaniem kogoś kto był w tym bagnie i myśli że wie jak z niego wyjść, i zabić tą dziwkę - depresje. Nęka najczęściej człowieka w młodym wieku. Ja mam 17 lat ale od nich trzeba odjąć 2 bo przez ten czas dręczyła moją dusze, ciało i myśli depresja. Często powodem jest pozorne osamotnienie, niezrozumienie przez innych bycie wyśmianym z jakiegoś powodem, powodem może być wygląd i wmówienie sobie pewnych rzeczy, które ZAWSZE są bzdurami. Innym powodem może być śmierć bliskiej osoby, kogoś z otoczenia - wszystkie te rzeczy były składowymi mojej deprechy, a twoja też jest pewnie spowodowana przez któreś z tych wrednych często niezależnych od nas "składników". Pierwszy krok - zaufaj mi nie jestem twoim wrogiem nie jestem mądralą (przynajmniej staram się) ale chce poświęcić czas dla Ciebie chce być twoim przyjacielem. Zawsze interesowała mnie psychika ludzi i jej złożoność musisz sobie coś uświadomić powiedz - "kurwa ma depresje". Musisz sobie to uświadomić i nie chodzi tu o jednodniową chandrę z powodu złej oceny w szkole ani dołka z powodu brzydkiej pogody. Myślę o czymś bardziej poważnym; o zatraceniu swoich wartości i samego siebie; o zamknięciu się w sobie przed światem; o straconym sensie życia i znienawidzeniu samego siebie.
Musisz się przełamać ("jak?").
Pewnie nieczęsto gdzieś wychodzisz znasz wielu ludzi z widzenia o niektórych nawet cos wiesz ale oni nie są świadomi twego istnienia. Siedzisz nie odzywasz się nie uśmiechasz stajesz się smutasem, a jak ktoś próbuje ci pomóc odpychasz go i czujesz przyjemność z tego że komuś jest ciebie Żal i pogłębiasz swoją depresje, karmisz ją. Stajesz się swoim jedynym przyjacielem. Smutne? ale prawdziwe. Smucisz się gdy inni się śmieją. "NO I CO Z TEGO" powiesz jedna z moich technik jest trochę schizofremiczna (rozdwojenie jaźni itd.) ale działa najlepiej. Weź to proszę na poważnie. Wykształć w sobie drugą osobę, która po prostu zmusza cię do wykonania czegoś-wyjście na lodowisko, do baru, na dyskotekę.
Spróbuj od tak banalnej rzeczy jak wstanie wcześnie rano z łóżka - nie chce się co? To przestań na chwile myśleć i po prostu wstań użyj impulsu, jednym ruchem nie siadaj tylko wstań! Śmieszne? od czegoś trzeba zacząć. Teraz zastanów się czy gdy tak samotnie spędzasz czas to czy nie jest to tylko po to żeby inni widzieli jaki/a jesteś smutny/a ; na pokaz i czy komuś to przynosi korzyść?. Na pewno NIE. Marnujesz tylko swój czas i swoje życie. Przestań. Gdy następnym razem ktoś cię gdzieś zaprosi to nawet jak nie masz chęci powiedz TAK zrób to dla siebie i nie planuj co będzie, co się stanie bo tego i tak nie przewidzisz, (planowane rzeczy nigdy nie wychodzą w 100%, a rzadko nawet w 50%) z doświadczenia wiem, że nieplanowane wychodzi najlepiej. Znajdź hobby, pasję, ja mam rower górski ale nie jestem jakimś tam super kolażem tylko robię to co mi sprawia przyjemność nawet (to ważne) jak jeżdżę bez celu niby bez sensu, kilometr w tą kilometr w tamtą stronę ale to ma taki sens, że sprawia mi przyjemność. Znajdź hobby, pasję ale nie bierną jak zbieranie znaczków tylko coś bardziej ambitnego-coś twojego. Ważne jest aby robić to co sprawia przyjemność w danej CHWILI. Dla ciebie może to być godzinne granie w sapera albo słuchanie w kółko tego samego kawałka muzyki. Patrz ludziom w oczy gdy z nimi rozmawiasz. Uważaj na jeszcze innego skurczysyństwo - monotonia. Staraj się na nowo odkrywać znane ci już rzeczy np. zmień trasę do szkoły o jakieś szczegóły jak inna uliczka czy ścieżka nawet jeśli przez to będzie o te kilka metrów dalej. RÓB więcej dla siebie. Jeśli masz jak ja słomiany zapał tzn. że nagle masz ogromne chęci żeby coś zrobić ale szybko to porzucasz to może zamiast to przekładać zrób to od razu. Nie daj się obrażać i nie bież do siebie bluzgów bo to sprawia, że osoba która je wypowiedziała wygra, śmiej się im w twarz to ich boli bardziej bardziej niż jakakolwiek inna reeposta. Rób jak najwięcej wspólnie z innymi ludźmi ale bądź też asertywny i nie daj się wykorzystać lub wciągnąć w jakiś nałóg.
Jeśli masz w otoczeniu kogoś kto jest przebojowy świetnie się uczą wszyscy chcą z nim, nią rozmawiać i myślisz że nigdy taki nie będziesz to wiedz że nie ma potrzeby byś taki był. Nie chodzi mi o oklepane zdanie "bądź sobą" ale o to byś nie porównywał się z innymi. Nie porównuj się ze starszym niby mądrzejszym bratem czy z popularnym kolegą "to z kim" się spytasz? Z SOBĄ SAMYM z przed np. roku pomyśl co zmieniłeś na leprze co naprawiłeś sam dla siebie bądź wzorem i zmieniaj się (na leprze). Idź do przodu i nie stawaj w miejscu. Bardzo ważne jest abyś zwierzył się przyjacielowi, komuś bliskiemu ze swego problemu (komuś kto wiesz, że cię nie wyśmieje). Jedyną stałą rzeczom niech będzie zaufanie do samego siebie i swoich myśli nie daj sobie narzucić cudzego zdania wyrób swoje (do ostatniego zdania natchną mnie przetłumaczony tekst "Nothing else matters" zespołu Metallica). Ten jeden tekst cię nie ocali ale może choć trochę ci pomoże. I ukierunkuje zacznij już Teraz! i nie odkładaj tego na potem.
DAJ SOBIE SZANSE
I jeszcze słowo do tych co pomyślą o samobójstwie. Przestańcie marnować na to czas i życie, które otrzymaliście chcecie ta po prostu oddać? Tak łatwo bez walki chcesz się poddać? Nie bądź tchórzem, podnieś głowę wysoko-nie wbijaj wzroku w ziemie. Pomyśl, że rzeczywiście będą ci współczuć, będziesz w centrum uwagi ale po miesiącu zapomną i będą żyć dalej, a ciebie już nie będzie. Walcz o swoją godność bo może tylko wmawiasz sobie, że nie chcesz - zrób coś D L A S I E B I E i tylko dla siebie to egoistyczne ale dopóki nie wyleczysz się tak trzeba. Nie są przyjaciółmi ci co cały czas biorą ale ci co z chęciom ci dają. I myślisz, że gdzie trafisz po śmierci, do nieba? Jeśli wierzysz w Boga to wiedz, że w biblii jest napisane, że Bóg rzyga tymi , którzy gardzą życiem i tymi którym jest ono obojętne.
Jeśli masz uwagi do tego tekst albo myślisz, że mogę ci pomóc jeśli tylko porozmawiamy to napisz.
PS: Polecam też teksty zespołu Sweet Noise z płyty "Czas ludzi cienia" tj. "Nigdy nie było" ,a jeśli chcecie posłuchać genialnego utworu o depresji (uwaga! przez niego może się pogłębić) to polecam "Fade To Black" znów Metallici..
17_Lukas