Cave ne cadas...
Ma siłę. Prze do przodu, nie zraża się niepowodzeniami. Nie zatrzymuje się nawet na moment w ciężkich chwilach, mówiąc: teraz nic nie zmienię, trzeba iść dalej. Jest wesoły, ma grono przyjaciół. Jest taki beztroski, ma wszystko, jego życie jest piękne, a pojawiające się przeszkody taranuje z całym impetem. Ma silny charakter i nic nie potrafi go złamać.
W
ostatnim miejscu naszych spotkań
Lecz jak każdy człowiek ma drugą stronę duszy. Często ci słabi okazują się silnymi, głupcy stają się mędrcami, niepokonani – zwyciężonymi. Każde wydarzenie pozostawia szramę na psychice. To od nas zależy jak długo będziemy w stanie znosić ból i nie zabliźniające się rany. On znosi je dzielnie, każdy powrót trwogi zabija w sobie niczym grom trafiający w uschnięte drzewo. Wymazuje wspomnienia, starając się stworzyć białe plamy w pamięci.
Chodzimy po
omacku razem
On nigdy nie krzyczy gdy jest wściekły. Krzyczy gdy się zdenerwuje, lecz gdy jest wściekły milczy. Milcząc patrzył w te niegdyś piękne i błękitne oczy, pełne bólu i bezsilności. Pomógł wstać, zawsze pomagał, taką miał naturę. Dał szczęście i radość, za co otrzymał ból i rozczarowanie. Piękne i błękitne… niegdyś, teraz były szare, nijakie i raniące. Był wściekły. Wściekał się widząc te wszystkie miejsca, które szczególnie zapisały się w jego pamięci. Kojarzyły się z jakimiś wydarzeniami, tworzenie białych plam nie wychodziło. Zostawił przeszłość za sobą i wtedy znów zobaczył te oczy. Zacisnął zęby i milcząc ruszył przed siebie zostawiając je w otchłaniach przeszłości.
I
unikamy słów
Bzdura. Bzdurą było dla niego rozpamiętywanie. Życie przecież się nie kończy, trwa nadal, a świat jest nadal piękny i okrutny, a przede wszystkim skrajny. Te skrajności są siłą, po załamaniu nadchodzi radość. Przyjaciele są oparciem, podporą w ciężkich chwilach, trzymają go za ręce i nie pozwalają upaść. Jeden z nich jest szczególny, wie wiele o jego życiu, zawsze jest tam, gdzie być powinien. Kiedyś go zostawił, lecz było to tylko złudzeniem. To hołd dla Ciebie. Pokazujesz mu życie i świat udowadniając, że nie jest zły, pozwalasz spojrzeć na ogół, a nie tylko na bolesną część.
Tu zgromadzeni
na tym brzegu
wezbranej rzeki…
Emocje rosną, a on je gasi. Jest podziwiany za siłę i nieugiętość. On śmieje się z tego wiedząc, że każdego na to stać, on po prostu nie patrzy za siebie, nieustannie realizując ustalone cele. Wielu przegrywa w tej nierównej walce.
Oto tak
kończy się świat
Głupcy skaczący z mostów, podcinający sobie żyły, wbijający nóż w pierś, zwisający z gałęzi. Odwagą jest samobójstwo. Tak niektórzy twierdzą, on wie, że jest ucieczką. Tchórzami są ci zakładający pętlę na własną szyję, lub otwierający sobie żyły, niejednokrotnie myślący przy tym, że ta banda niewdzięczników jeszcze za nimi zapłacze.
Oto tak
kończy się świat
Zapłaczą. Raz i drugi, za trzecim tylko zachlipią, a później nawet w myślach nie wyrażą ani grama trwogi. Każdego czeka zapomnienie. A on chce jak najbardziej oddalić ten moment. Jego świat się nie skończy tak szybko, przecież zostało tyle do zrobienia. Śmierć jest widowiskowa i gra na emocjach, które jednak nie trwają długo. To nie jest dla niego. A w głowie wibrują słowa…
Oto tak
kończy się świat
On nie odejdzie tak szybko, a kiedy nastanie ten moment nie zostanie zapomniany. Całe jego życie to twarde stąpanie po Ziemi. Jest podziwiany za szczerość, pewność siebie, jest wzorem. Jednak to za mało i tak zostanie zapomniany. Dlatego musi zrobić „coś” co nie dopuści do jego zapadnięcia się w odmętach przeszłości. Robi to wbrew wszystkim, chce być silny. Lecz czasem silni okazują się słabymi… Jednak nie on, on da sobie radę, nie odejdzie, dopóki „czegoś” nie zrobi. Targany mieszanymi uczuciami i pamiętając, że samobójstwo jest głupotą i ucieczką, jednocześnie zdając sobie sprawę z odwagi tych szaleńców wziął głęboki oddech i ruszył przed siebie. Ku otchłani w której nic nie ma. „Nie ma, przegrałem” – pomyślał łykając tabletki jedna po drugiej. Bo tak kończy się świat…
Nie z hukiem,
tylko ze skowytem
I nikt tego nie zmieni, nawet on…
W tekście wykorzystano wiersz T. S. Eliota.
P.S. Zmieniłem adres e-mail, więc piszcie na luke50@pf.pl a nie na luke50@go2.pl