Bunt artysty
Caleb

 

   W Action-Magu ostatnimi czasy dość sporo jest artykułów traktujących o Generacji X oraz ogólnym buncie. Bo wszakże drogi czytelniku wiedzieć musisz, że - jak to napisał UnionJack - grunt to bunt. A bunt w naszych czasach to frazes lub, jak kto woli, zwykły - i nic nie znaczący - wytwór generacji X.

  Przeciwko czemu mamy się buntować w dzisiejszych czasach? Przecież w naszym kraju nie rządzą już komuniści, a telewizja pokazuje prawdę, i tylko prawda. Mało tego, wszyscy żyjemy w dostatku, system edukacji sprawdza się w 100%, a ludzie nie są manipulowani. Oczywiście zdarzają się pojedyncze jednostki bez pracy i myślą tylko jak wyrwać kasę nam, zwykłym ludziom.

  Ja osobiście nie przepadam za nazwą generacja X, bo co to znaczy? X to ma być krzyż, na którym wszyscy wisimy i cierpimy. A może ma oznaczać niewiadomą - jaką jesteśmy. Co oznacza X, ludzi spod ciemnej gwiazdy czy rewolucjonistów? Nie, X jest to zwykły twór medialny, który ma być sprzedawany wraz z koszulkami znanym rebeliantów - jako towar pop-kultury. Mam być porównywany z Kurten Cobainem czy też ze Stalinem? Wolę zwykła rewoltę intelektualną, niżeli wołającą, a nic głoszącą.

  Kiedyś, w pewnej książce czytałem, że bohater literacki skarżył się do Boga, iż ten go nauczył myśleć. Czasami, a ostatnio coraz częściej, sam się zastanawiam, po co nauczono mnie myśleć. Żebym mógł zrozumieć dlaczego tak jest na tym świecie? Przecież to zwykła głupota i od wieków wielmożnym zależało, aby zwykły ród robotniczy nie myślał, gdyż może to oznaczać tylko problem. I teraz my jesteśmy takim problemem, który może oznaczać niepokoje, a nawet rewolucję; czerwoną, zieloną, brunatną czy aksamitną. Kolor jest nieważny, idea się liczy - fakt samej walki o lepsze jutro. Zmieniać system niczym Trocki, pod wspólnym hasłem.

  Grunt to bunt, bo buntować się mamy przeciw czemu. A ktoś robić to musi, gdy inni wolą siedzieć w domu i usprawiedliwiać swoje zachowanie niczym Mickiewicz, bo teraz jest im dobrze. Mnie dobrze nie jest, bo nie lubię krętactwa, cwaniactwa czy też zdobywania pieniędzy dobrem innych. Zresztą naokoło nas wiele jest machlojek, załatwiania, protegowania - żeby poczuć swoją wyższość i mieć więcej hajsu. Zwykłe łachudry, które mieszkają w pałacach, a ja chcę tylko własne mieszkanie i możliwość edukacji oraz pracy.

  Myśl człowieku, myśl! Tylko taka istnieje możliwość wyjścia z szarości spod znaku X. I za pomocą buntu zmienisz coś w tym kraju, bo myślisz, że złota szlachta odda swoje stołki i wpływy. Liberum veto i już wszystko przepada, duże konszachty polityków - wszystko to trzeba zmienić. Nie wierz, że ludzie pokroju  rządzących naszym krajem są w stanie coś zmienić. Jeśli tylko potrafisz myśleć, możesz zmienić nasz kraj - tylko musisz chcieć.

  Nie zważaj na tych ludzi, którzy swój bunt znajdują w dymie marihuany czy oparach alkoholu, bo rewolta to niezbyt skuteczna. Oczekiwany rezultat osiągniesz tylko ciężką pracą, a nie w tanich używkach, gdyż znane wszystkich Owsiakowe "Róbta co chceta" nie sprawdza się w realnym życiu, a jedynie na telewizyjnych reklamach. Zapomnij o narzekaniu i biernym staniu, a zacznij realizować swoje marzenia, bo w tym kraju, tylko one ci zostały. A może kiedyś za sprawą swoich marzeń zmienisz coś w tym kraju.

.:. Wyjście do AM .:.