Ja-Venqryon Usgraht...

Venqryon Usgraht Venqryon Usgraht Venqryon Usgraht Venqryon

 

Nie wiem, kim jestem, nie wiem, kim byłem, nie wiem, kim będę. Żyję nie znając siebie, jednak umieram będąc w pełni racji swych przekonań.”

Ja- Kwiecień 2003

Skomplikowaną istotą jestem. Mógłbym napisać o moich rozmyślaniach, o tym jak ludzie mnie traktują i że jest chyba niemożliwe, aby mnie zrozumieli. A Ty czytelniku, rozumiesz mnie? Jesteś w stanie pojąć, że mnie nie zrozumiesz, jak się przed Tobą otworzę? Popatrz mi w oczy. Co widzisz? Mówisz, że to niemożliwe, abyś mnie teraz zobaczył? Jakież to ludzkie. Wyjdź z materialności, patrz przez materialność, nie wierz w materialność. Ona przeminie...

 

Czy jesteś w stanie pojąć Boga? Czy chociaż próbowałeś? Spojrzałeś kiedyś w niebo szukając ucieczki? Znalazłeś ją tam? Czy wierzysz, że można widzieć gwiazdy nie mogąc ich zobaczyć? Spojrzałeś na nie? Siedzisz przed monitorem i czytasz to... wznieś głowę i spójrz w górę. Widzisz świecące na tle nieba miliony gwiazd, czy tylko sufit? Jest dzień? A czy to ważne? Jesteś człowiekiem, a czy to coś znaczy? Nie... czas nie płynie, czas umiera.

 

Idąc ulicą widzisz dziewczynę. “Jest ładna” myślisz sobie. Patrzysz na jej nogi, włosy, twarz, biodra, talię, piersi. Skanujesz ją wzrokiem wlepiając w nią niemiłosiernie swe ślepia. Czy kiedyś pomyślałeś, co ona czuje? Jaka jest w środku, co myśli? A wiesz, co to są myśli? Czemu używasz słów, których nie znasz? Czemu ja też to robię? Czemu...? Nie... niewiedza jest łaską i przekleństwem.

 

Cierpię... a ten ból jest wynikiem katuszy mego serca. Czy domyślasz się, z jakiego powodu? Czy to jest, aż takie trudne? Dla was, ludzi rzeczywistości chwalących marności i nie znających litości, bo upadli w materialności, tak. Tutaj trzeba oderwać się od ziemi i tam szukać odpowiedzi... Gdyż nie ma większego cierpienia dla serca, niźli brak miłości przepełniającej go. Już wolę być nieszczęśliwie zakochany, niż nie kochać wcale...

 

Umarłem i powstałem. Ciesząc się wolnością nie widziałem, w jaką przepaść spadam... leżę na dnie i błagam o pomoc. Rozumiesz mnie? A czy zrozumiesz mnie lepiej, jeśli powiem Ci, że chodzi o uczucia i wolność ducha? Wielu już spisało ten tekst na zapomnienie i tym samym na stracenie... Odrzucenie w niepamięć jest śmiercią, lecz również jest narodzinami. Czy warto zapominać? Nie będziesz człowieku zapominał nie wiedząc o tym, co zapominasz. Skazać możesz wtedy kogoś ważnego na zgubę i dać przyjść na świat bezradności. Lepiej być zapomniany, niż trwać w pamięci jako obraz klęski i zniszczenia... czy można powrócić z odmętu?

 

Nie zmieniaj się Ven, bądź sobą. Tak mi ludzie życzą... czy wiedzą, że pod warstwą ochronną kryje się taka osoba? Czy wiedzą, że bez powłoki zginąłbym? Myślę, że każdy człowiek ma podobną skorupę, pod którą ukrywa siebie. Fakt jej wytwarzania pokazuje, jak naprawdę słabymi jesteśmy z natury istotami. Zbyt dużo zła jest na Ziemi. Świat nie jest gotów, aby ludzie byli sobą...

 

 “Człowiek zmienia się całe życie, więc kiedy ma być sobą?” wlepka w tramwaju.

Odpowiedź jest prosta: po śmierci...

 

“Nigdy mnie nie było, lecz jestem i będę. Trwam na pograniczu Twego rozumu drążąc myśli i nakłaniając do rozważań.”

Ja – Styczeń 2003

 

 Jestem inny, to fakt, ale dziwolągiem nie jestem. Nie aż tak.

Venqryon Usgraht

P.S. Pozostaje mi tylko wierzyć w ukazanie się tego art. w Action Magu... czasem z człowieka pozostaje tylko wiara, nadzieja i miłość... “(...) a z nich miłość najważniejsza.”

P.S 2 Kim jesteś? Jedyną poprawną odpowiedzią na to pytanie jest: nie wiem. Przemyśl to Czytelniku.

P.S 3 Muzyka... tutaj trzeba ciszy. Ona oddaje to, co mogę wam przekazać... cisza wyraża więcej niż milion słów... ciiiiiszaaa...