|
"Twoje życie musiało być znacznie lepsze zanim mnie poznałeś". Tak mi dzisiaj powiedziała... Nie wiecie kto, prawda? Powiedziała mi to pewna mądra osoba. Nawet najlepszym z nas zdarza się gadać bzdury i tak właśnie traktuję to usłyszane zdanie. To nie zmienia faktu, że zabolało. Osoba która tyle dla mnie znaczy pomyślała, że jest dla mnie utrudnieniem. I teraz siedzę i myślę... Czy to prawda? Leży przede mną jej fotka. Spoglądam na nią po raz kolejny i gorzki uśmiech ciśnie mi się na twarz. Co za bzdu...-- DLACZEGO?! Patrzy na mnie tymi swoimi błękitnymi oczkami i zadaje takie pytanie. Patrzy i oczekuje szczerej odpowiedzi nie zadając sobie nawet trudu zastanowienia się nad tym, co przed chwilą zrobiła. Teraz siedzę przed monitorem i zastanawiam się: czy kiedykolwiek dałem jej odczuć, że jest dla mnie ciężarem? Przecież to nie prawda! Nigdy nawet tak nie pomyślałem! Chociaż nie raz jej słowa sprawiały, że dzień stawał się szary, chociaż przez jej szczerość dużą część nocy spędzałem na gapieniu się w sufit i myśleniu: "co by było gdyby...", to jednak nigdy nawet przez myśl nie przeszło mi odrzucenie jej towarzystwa.
"Po co ludzie są przy nas?
Wiesz, że jesteś- to więcej trzymasz
Masz przewagę, to pociąga ich siła
A odpycha ich upadek- Musisz patrzeć im w oczy
Bo inaczej spadniesz
Nie będziesz mógł spać w nocy"
Bo też musiałbym być kretynem by odrzucić pierwszą osobę, której mógłbym powierzyć wszystko. Pierwszą osobę której mówiąc jakiś sekret nie myślę sobie "A co się stanie jeśli ona...". Po prostu wiem i wierzę, że wszystko będzie dobrze. A to, że rzeczy które mi mówi nie zawsze są przyjemne? Z dwojga złego wolę słyszeć od bliskiej osoby przykre rzeczy, niż takiej osoby nie mieć i być szczęśliwym w swojej nieświadomości.
"Pierdolę już twój pieprzony cynizm
Po co ludzie są przy nas?
I po co my jesteśmy przy nich?
Kto z kim trzyma? I kogo możesz mieć przy sobie?
Proste? Finał:
Jakie to uczucie, gdy zawodzi człowiek?"
A jednak ona nie zdaje sobie sprawy ze swoich możliwości, a ja nie lubię patrzeć jak ktoś sam siebie krzywdzi. Tym bardziej jeśli to ktoś... taki. Jak na ironię- najcieplej patrzyła na mnie kiedy w oczach miała łzy. Ktoś kiedyś zarzucił mi egoizm. W tym przypadku też tak jest: ja jestem szczęśliwy kiedy ona nie jest smutna. Czy więc patrzę na siebie, czy też to na niej mi zależy? Też mi dylemat... Wszystko sprowadza się do tego samego, więc efekty też nie różnią się od siebie.
Tu można przytoczyć pewną modyfikację prawa Murphy`ego: "Nastawienie dziewczyny jest wielkością niezmienną". Taka jest prawda. Jesteś głupi jeśli myślisz, że nagniesz ją do swojej woli i przez to przybliżysz do swojego ideału. Dawno już przekonałem się że te wszystkie ideały to bzdura i okazują się niczym gdy odkryjemy czyjeś naturalne zalety. Sam już przez to śmiałem się z własnej ignorancji, ale opłacało się- teraz już to wiem. Dlatego też nie zmieniam ludzi i nie uczę ich tego. Tymczasem muszę czekać aż sami do tego dojdą, ale po drodze popełniają masę śmiesznych, lub też... mało śmiesznych błędów. Każdy kiedyś się nauczy.
No to na koniec pozostało otwarte pytanie, którego wszyscy są świadomi. Pytanie... którego nie zadam. Za to zadam inne, które nie musi mieć nic wspólnego z artem, ale ciekawi mnie bardzo: Czym różni się słowo "kochać" od "być zakochanym"? Znam odpowiedź, bo jest prosta. Takie zakończenie zmusi jednak do myślenia wszyskie osoby którym powiem że "kocham", zamiast "jestem zakochany".
|