LEKCJA MUZYKI

LEKCJA MUZYKI

Muzyka współczesna to pustynia, na której gdzieniegdzie można znaleźć wyplute pestki daktyli.
Pablo Casals



Niedawno w telewizji natknąłem się na program „Poplista”, prowadzony przez niejakiego Maćka Rocka (nazwisko mogłoby sugerować obeznanie z tematem, jednak tak nie jest), znanego również z „Idola”. Otóż równo przed przerwą zapowiedział, że po reklamach będzie „coś rockowego”, cytuję: „dla fanów ciężkiej muzy, odwróconych krzyży i posiadaczy długich piór”. Przeczekałem cierpliwie wszystkie reklamy, a po przerwie dostaję.... piosenkę Kid Rocka!?- nie wiem dlaczego prowadzący robi sobie jaja z widzów puszczając coś takiego, gdy każdy czekał na heavy metal!!! A tu wyskakuje facet i rapuje!? Po pewnym czasie zacząłem się zastanawiać: skąd ja znam te riffy? Nie musiałem się zastanawiać długo – Sad But True Metalliki. Ale po co te sample? Nic nowego ten cover (jeżeli można to tak nazwać) nie wnosi. Może Rock puścił tą piosenkę ze względu na zbieżność nazwisk (?!).
Jeśli chodzi o covery, to większość piosenek Ich troje, nie jest ich autorstwa! Najnowsza płyta Wiśniewskiego to zachodnie piosenki ze zmienionym tekstem! Podobnie jest z amerykańskim Beastie Boys, gdzie w większości piosenek użyto sample Led Zepelin i Black Sabbath, do tego podane w najgorszej formie!
Kiedyś Robertowi Jansonowi zarzucano, że piosenka Orła Cień to plagiat Lost For Words Pink Floyd, po czym sprawa ucichła. Gdy posłuchałem tego utworu (Lost For Words) pierwszy raz, od razu zauważyłem podobieństwo – identyczny wstęp, identyczny refren i wszystko zagrane prawie tak samo – więc czemu ten utwór nie okazał się również tak wielkim hitem jak piosenka Varius Manx? Zastanawiać może to, że sam Janson stwierdził, że z płyty Flydów (chodzi o „Division Bell”) zna tylko utwór tytułowy – nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że utworu tytułowego tam nie ma!!!
W jednej z gazet zauważyłem, że autorami piosenki Walk This Way są raperzy z Run DMC , i że to muzycy Aerosmith przyszli do nich po ratunek! Jeśli ktoś nie wie jak się powinno przerabiać piosenki, niech posłucha Knockin’ On Heavens Door Guns N’ Roses. Muzyka metalowa postrzegana jest jako coś złego: niedawno odwiedził mój dom ksiądz w ramach akcji „kolęda” i już na powitanie zadał mi pytanie: - Co cię synu dręczy? – nie wiedziałem co mam odpowiedzieć, więc spytałem: -To znaczy, co ma mnie dręczyć? – zauważyłem, że gapił się na moją bluzę z Metalliką, po czym zaczął wykład o muzyce, z którego dowiedziałem się m.in.:
· że muszę być w porządnej depresji, żeby słuchać czegoś takiego (?!)
· że gdy słucham takiej muzyki, to prędzej czy później popełnię samobójstwo;
· wszystkie utwory metalowe nagrywane są od tyłu, tzn. że istnieje „podwójne kodowanie”
działające na podświadomość słuchacza;
· istnieją bezpieczne gatunki muzyczne takie jak pop, rock itp.
· założyciel Arki Noego wcześniej grał w zespole satanistycznym (chodziło mu chyba o Acid
Drinkers)

Inne zdarzenie: Raz w szkole, w czasie przerwy, przechadzałem się po korytarzu, gdy usłyszałem jak ktoś krzyknął w moim kierunku: -Ave Satan! – no comments. Parę lat temu w „Gazecie wyborczej” opublikowano artykuł o pewnej szkole, gdzie nauczały zakonnice. Otóż na jednej z lekcji wyczytały listę „szatańskich zespołów”, która powstała na podstawie: tekstów piosenek, analizy teledysków i ...okładek płyt!!!! Na liście znalazły się m.in. takie zespoły jak: AC/DC, The Rolling Stones, Metallica, a nawet Aerosmith i Pink Floyd!!! I jak tu nie lubić szkoły!

Źle się dzieje z muzyką w mediach. I nie chodzi tu tylko o rozgłośnie radiowe typu zetka czy rmf, chodzi również o telewizję i jej durne programy muzyczne, takie jak: „Muzyczne Listy”; „Kolejka-lista przebojów” i najgorszy z nich: „Śpiewające Fortepiany”. Pierwszy z nich działa na zasadach „koncertu życzeń”, tylko czemu Acid Drinkers miesza się w nim z Britney Spears, a The Eagles z Natalią Kukulską??? Po co ten muzyczny kogel-mogel??? Pamiętam, że kiedyś w tym programie leciało nawet disco polo, jednak po pewnym czasie przestali puszczać ten folklor (chyba z chwilą pogrzebania tego „gatunku”). Parę lat temu w programie „Rower Błażeja” piosenka „I’m Blue da bu di ba di da” (sorry, ale nie znam tytułu) była puszczana przez cały czas trwania audycji!!! A co dopiero ten teledysk! Program „Kolejka...” to nic innego jak samo radio, a „Śpiewające Fortepiany” to program który nie ma najmniejszego sensu, on nie ma nawet zasad!!! Po co został stworzony? Zaprasza się czwórkę „osobistości” i śpiewają hity biesiadne! Powiem tylko tyle, że gdy Wojewódzki w nim wystąpił, tydzień później w jego programie znalazł się prowadzący fortepianów (działa to na zasadzie: ja zaproszę ciebie - ty zaprosisz mnie). Jeżeli spojrzeć w program telewizyjny to tylko różne rodzaje MTV ratują sytuację! A jeśli coś w telewizji publicznej, to program „Hołdys Guru”, który promuje muzykę mniej komercyjną (raz nawet death metal!).

Autentyczne słuchanie muzyki zakłada ciszę jako stan normalny. Gdzie całymi dniami gra muzyka (obojętnie jakiego rodzaju), nie może być mowy o prawdziwym słuchaniu. Arthur Brühlmeier

Współczesna młodzież szukając alternatywy zwraca się tylko w kierunku hip-hopu! Nie mówiąc już o tzw. rąbance (czyt. techno). Zbiera się paru gości stworzy jakieś unc unc i mówią: „Wow, jesteśmy zespołem! Wydajmy płytę!” osobiście rozśmieszające są również nazwy hiphopowych zespołów ( fanów przepraszam): Fenomen, Mezo i (słuchajcie, bo to dobre)... Wienio & Pele!!!! W mojej klasie dużo jest ludzi słuchających tego gatunku, ale to nie jest powód by wyśmiewać rock i metal! Można pomyśleć kto jest większym artystą: ten, kto umie grać na instrumencie, umie śpiewać i pisać mądre teksty; czy ten kto tylko pisze i rapuje, krytykując wszystko, co jest wokół niego? O tym, że jest łysy już nie wspomnę.
Dużą rolę odgrywa też brak znajomości języka angielskiego. Kiedyś kolega powiedział mi, że lubi Bohemian Rhapsody Queen, bo to taka wesoła, skoczna piosenka. Ładna mi „wesoła”, gdy tekst utworu to historia zabójcy, o którego duszę upominają się wysłannicy piekieł!
Popularność Garou czy Ingrid gwałtownie zmalałaby, gdyby ludzie dowiedzieli się o czym tak właściwie ci artyści śpiewają! Widzieliście tego pierwszego jak się wczuwa, jak przeżywa swoje „Żitan”?! Wystarczy zanucić refren jednej z piosenek Ingrid i wszystko wiadomo!
A na temat boysbandów świetnie wypowiedział się Mick Jagger: Konkurencja, jaka panuje w takim zespole, musi być czymś strasznym. Dają ci do zaśpiewania dwie linijki tekstu i ledwie znalazłeś się w świetle reflektorów, a już musisz ustąpić koledze, bo następne dwie śpiewa on (śmiech). Roger Waters z Pink Floyd do dziś żałuje, że to od piosenki Pink Floyd (On the Run) narodziło się techno.

Obecna sytuacja to również próba dostosowania się innych zespołów do wymogów stacji muzycznych i radiowych, czyli skomercjalizowanie. Przykładem najnowsza piosenka RHCP Fortune Faded. Trudno również opisać moje zdziwienie gdy pierwszy raz zobaczyłem teledysk Iron Maiden do piosenki Wildest Dreams. A ich płyta „Dance of Death to jakby odrzuty z poprzedniego - świetnego - „Brave New World”.

Również występujące tu i ówdzie zespoły śpiewające nic innego jak „yeah baby, baby” Bywa również gorzej, przykładem Britney i jej hit: „Hit me baby one more time” – aż chce się ją uderzyć za taki tekst! A jej piosenka Im slave for you to plagiat In The Closet M. Jacksona! Do tego dochodzą te głupie clipy! Czy ktoś kiedyś policzył ile razy słowo „baby” występuje w piosenkach Madonny??? Jednak wszystkich na głowę bije Eros Ramazotti ze swoim niskim, męskim głosem!

Pozostaje tylko wracać do muzyki sprzed 2000 roku. A propos: ciekawe jaka muzyka będzie grana za 50 lat i czy wtedy ktoś będzie wiedział co to The Beatles.

Z poważaniem:

Carnage


P.S. W czasie pisania słuchałem:
Alice Cooper – Hey Stoopid
Alice Cooper – Poison (oryginał, żadne tam Groove)
Płytę We Are Motörhead Motörheada