O sektach dopowiedzenie

W AM47 ukazał się tekst Dziadka Mroza "O podłych sekciarzach rozprawa". Dziadek Mróz opisuje w nim różne zagrożenia płynące z trafienia do sekty a potem konfrontuje je z Zielonoświątkowcami, jako tymi, których "pewien klecha" zaliczył do sekt "złych" (jako że sekty, jak pisze Dziadek Mróz, "mądrzy ludzie" dzielą na "dobre" i na "złe").

Otóż spokojnie, powoli. Przede wszystkim stwierdzić należy, że Zielonoświątkowcy nie są żadną sektą (podobnie jak wiele innych odłamów chrześcijaństwa). A że twierdzi tak jakiś ksiądz - no cóż, myli się i tyle. Mam tylko nadzieję, że Dziadek Mróz po zapoznaniu się z opinią jednego księdza nie nabrał przekonania, że Kościół katolicki uważa Zielonoświątkowców za sektę. Jeżeli jednak jest inaczej to odsyłam na oficjalną stronę Kościoła rzymskokatolickiego www.opoka.org.pl, do działu o sektach.

Dziwną według mnie rzeczą byłoby dzielenie sekt na "dobre" i "złe". Te "dobre" bowiem nie są sektami tylko innymi niż katolicki Kościołami.

Największym jednak problemem jest odróżnienie odłamu chrześcijaństwa od sekty. Niestety, nie jest to takie proste. Dziadek Mróz pisze, że Zielonoświątkowców nie można nazwać sektą bo nie wyłudzają pieniędzy, nie odciągają od rodzin itd. Zgadza się. Problem jednak w tym, że ludzie ze związku wyznaniowego "Najwyższa Prawda Dzieci Słońca Południowego", również na początku będą mili, przyjaźni, nie będą niczego żądać, będą pomagać, wciągając w ten sposób do swojego grona ludzi zagubionych czy też zafascynowanych nowością. Żaden sekciarski boss nie powie: "cześć, jestem podłym sekciarzem, który zamierza zmuszać ludzi do tego by kradli dla mnie pieniądze", bo byłoby to nieskuteczne. Szczery sekciarz nie pozyskałby ani jednego wyznawcy. Dlatego też guru werbuje nowych członków wywieszając na słupach ogłoszenia o kursach jogi, kursach językowych, czerpaniu energii z kosmosu, medytacji chrześcijańskiej i czego tam jeszcze. A potem zaczyna się pranie mózgów. Część nowych wyznawców sekty staje się skrajnymi fanatykami, którzy zrobią wszystko dla swojego guru. Pozostali próbują wydrzeć się z sideł organizacji. Niestety, nie jest to takie proste, bowiem sekta raczej nie zapomina o tych, którzy ją opuścili i często się na nich mści.

Podsumowując omawianą kwestię stwierdzić należy, że nie każdy związek religijny inny niż Kościół katolicki jest sektą. Nie znaczy to jednak, że problem sekt można bagatelizować.

Jacek Stojanowski
Samozwańczy Sołtys Ciemnogrodu Polskiego (SSCP)

PS1: Zapraszam na stronę internetową (dodajmy, stronę zaktualizowaną) mojej skromnej osoby. Adres:www.ciemnogrod.tk
PS2: Zapraszam do mailowania:ciemnogrod@hotmail.com