Moja Własna Piosenka...

Zima... Płatki śniegu powoli zapełniają mój parapet. Słyszę głosy roześmianych dzieci, które cieszą się z faktu, że zima w pełni. Mnie jednak jest to wszystko obojętne. Zatopiona w książkach, uczę sie... Ciągle się uczę. Od tego przecież zależy jaki los mnie spotka. Przecież jest tyle rzeczy, które mogę mieć. Między innymi stypendium naukowe, wyjazd za granicę, dobrze płatna praca. To jest to o czym marzę. Mam czas dla siebie, mam czas dla innych.
Jeszcze raz spoglądam za okno. Patrzę na dzieciaki i myślę jak wiele bym mogła dać za taką jedną chwilę zabawy. Inni ludzie olewają wszystkie rzeczy, które dla mnie są ważne, które dla mnie stanowią jakąś alternatywę i ucieczkę w zupełnie inny świat. Nie rozumieją, ze książki też są dobre, też można je pokochać. Nie rozumieją również tego, że muzyką można żyć. Do tej pory śmieją się z faktu, że piszę wiersze, że maluję anioły, a jednocześnie zdają sobie sprawę, ze religia jest dla mnie sprawą podrzędną. Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym dlaczego mimo tego, że nie słucham żadnego hip hopu i mam własny styl, nie stoję z boku. W każdej klasowej myśli pojawiam się ja. Mimo to oni wciąż mnie nie rozumieją...
Mam własne zdanie, nie daję się zbyt szybko zbić z tropu. Nie jest łatwo również mnie zmieszac z błotem. Dlaczego nie przeraża mnie 13, piątek? I dlaczego nie obchodzę walentynek? Oni ciągle o to pytają. Ja nie wiem co im odpowiedzieć. To jest mój własny wybór, moje upodobanie i nie da sie tego od tak zmienić. Jestem uparta. Piszę, komponuję i mam nadzieję... na to, że będę miała swoje pięć minut. Może głupie marzenie, ale ono jest moje... Po prostu moje...
Nie narzekam na samotność, ale brakuje mi kogoś, kto by mnie przytulił w trudnych dla serca chwilach. Nie ma takiej osoby. Nawet jeśli ktoś zaprosi mnie na jakiekolwiek spotkanie ja odmawiam. Dlaczego? Bo ta osoba nie ma po prostu ciemnych oczu. Co to ma znaczyć? To moje własne upodobanie... Nikt tego nie zmieni...
W ten właśnie sposób powstaje moje własne ja, które niektórzy akceptują, a niektórzy nie. To jest właśnie piosenka... chociaż nie... to jest melodia do piosenki, a słowa powstają w miarę upływu czasu, wraz z poznaniem samego siebie. I to właśnie na koniec polecam wszystkim- Słuchajcie swoich mysli, serca i rozumu. Najlepszym lekarstwem na brak własnej melodii jest wygłaszanie własnych poglądów zawsze i wszędzie. A słowa powstają w miarę upływu czasu, wraz z poznaniem własnego siebie...

                                                                                                Marigold Mary

EvanescenceLee@interia.pl

PS. Podczas pisania arta- standardowo- Therion i Evergray (polecam "Solitude within"). Dodatkowo Iron Maiden (rulezzzz :))
PS. Piszcie do mnie na adres podany wyżej. I pamiętajcie: Dawajcie innym jak najwięcej, a dostaniecie naprawdę wiele.