| MŚ WRC: Rajd Szwecji | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Rajdy samochodowe, to naprawdę piękny sport. Aż dziw bierze, że nikt jak do tej pory nie pokusił się o napisanie na łamach AM Sport czegoś o tej dyscyplinie. Ja niestety nie potrafię przejść zupełnie obok Mistrzostw Świata WRC i przedstawię tutaj relację z Rajdu Szwecji. Rajd Szwecji, jak wszyscy fani sportów motorowych wiedzą, żądzi się swoimi prawami. Rajd odbywa się w straszliwych warunkach, a lodowo-śnieżna nawierzchnia, to tego ukoronowanie. Do tegorocznej edycji nikomu spoza Skandynawii nie udało się wygrać tej imprezy. Tak miało być i w tym roku - za faworytów uważano zwycięcę trzech z ostatnich czterech edycji - Fina Marcusa Gronholma oraz aktualnego Mistrza Świata WRC - Norwega Pettera Solberga. Po pierwszym dniu zawodów nastroje wśród Skandynawskich kibiców były raczej smutne, gdyż w rajdzie prowadził Estończyk Markko Martin jeżdżący Fordem Focusem. Drugi był zwycięzca z Monte Carlo - Francuz Sebastien Loeb w Citroenie. Najlepszy ze Skandynawów - Solberg (Subaru) plasował się mimo problemów z samochodem na trzeciej pozycji. Drugi dzień rajdu, to totalna zmiana sytuacji. Na 10 os. dotychczasowy lider - Martin popełnił fatalny błąd wchodząc w zakręt zbyt szeroko. Skutkiem błędu było uderzenie w kamień i strata lewego, tylnego koła. Martin po wizycie w parku maszyn i naprawie koła miał już jednak zbyt dużą stratę by mysleć o zwycięstwie, ba musiał podjąć ostrą walkę o jakąkolwiek punktowaną pozycję. Po 10 os. pozycję lidera po Martinie przejął Loeb, na drugie miejsce wskoczył Gronholm (Peugeot), trzeci był młody Fin Tuohino (Ford). Martin tracił do lidera ok. 5.5 minuty i plasował się na 9. pozycji. Na 12 os. w pogoń za liderem rzuca się Gronholm, jednak popełnia błąd, uszkadza nieznacznie auto i o zwycięstwie może powoli zapomnieć. Drugi dzień kończy się prowadzeniem Loeba z 40 sekundową przewagą nad Gronholmem i grubo ponad minutową nad Solbergiem i Tuohino. W trzecim dniu rajdu, kiedy wszystko na czele stawki było już raczej jasne, kibice emocjonowali się pojedynkiem o 4. miejsce pomiędzy Tuohino, a Sainzem. Walka pomiędzy młodym chłopczykiem, a starym wyjadaczem była po prostu świetna...do pewnego momentu. Przed 18 os. obu tych zawodników dzieliło 0.2 sekundy. Podczas odcinka samochód Sainza miał poważną awarię silnika, który pracował tylko na trzech cylindrach. Taki obrót wydarzeń spowodował, że Hiszpan przegrał z Finem o kilkanaście sekund, wobec czego sotatni os. był już tylko formalnością. W czołówce po nim już nic się nie zmieniło... Sebastien Loeb wygrał już drugi rajd w tym roku i stał się poważnym kandydatem do tytułu Mistrza Świata. O tym, że Francuz będzie groźny, było wiadomo już przed rozpoczęciem sezonu, ale, że pokaże on pazury tak szybko, to nikt się nie spodziewał. Gratulacje!
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| zabójca /zabojca@buziaczek.pl/ | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||