:: Felietony

   Piłka nożna
   Skoki
   Kosz
   Reszta ;)

 

:: Ambitne

   Ciekawostki
   Gry
   Sylwetki

 

:: Na luzie

   Ekstra!
   Wywiady
   Humor
   Linki
   Download

 

:: Kąciki

   Bike Zone
   Fight Corner

 

:: Inne

   Poczta
   Ankieta
   Redakcja
   Wstępniak
   Powrót do AM

 

 

Quo vadis "kibicu"?

Co w tej chwili myślisz Szanowny Kibicu o Adamie Małyszu? Pisząc ten tekst nie wiem jak zakończył się sezon, ale jestem przekonany, że jeśli Małysz zajął miejsce na "pace" to uważasz zarówno naszego "orła", jak i wspaniałego kołcza Tajnera Apoloniusza za geniuszy. Ale jeśli Adam spisał się poniżej Twoich oczekiwań... Małysza masz za skończonego i wypalonego, a Tajnera za beztalencie, które zdemolowało karierę naszej chluby narodowej swoimi głupawymi pomysłami. Powiedz mi tylko drogi Czytelniku, w jaki sposób trener z roku na rok stracił swe wszystkie "cudotwórcze" zdolności?

Zastanów się czy możesz naprawdę mianować się Kibicem, jeśli dopingujesz i wspierasz zawodnika tylko wtedy, gdy dobrze mu idzie. Czy prawdziwym kibicem Groclinu może być ktoś, kto w zeszłym roku kibicował Wiśle, a dwa sezony temu Legii? Oczywiście, że należy dopingować wszystkich polskich reprezentantów na arenie międzynarodowej, ale na własnym podwórku kibicujmy tym, dla których bije nasze serce, a nie tym, którzy akurat wygrywają. A tak w ogóle to, co zrobił Tajner dla polskich skoków? Moim skromnym zdaniem nic! Po prostu objął kadrę w dobrym momencie. Jeśli jest/był (w chwili, gdy piszę te słowa to "był", bo Małyszowi nienajlepiej idzie) takim wirtuozem, jakim go mianowano, to dlaczego reszta polskich skoczków narciarskich nie poczyniła za jego dotychczasowej kadencji żadnych postępów. Trafił na "boom" Małysza i tyle. Ale jak wiadomo "boom" nie może trwać latami... Małysz słabiej skacze? Wina Tajnera! Wina Małysza! Tajner obibok, bo nie chce trenować Małysza. Małysz obibok, bo nie chce słuchać Tajnera.

Hmm... I tak ten tekst nie trafi do tych, do których powinien trafić, bo niby jak... Przez nos? A ta ciutkę inteligentniejsza część czytelników uzna: "Po diabła on to pisał, przecież Ameryki nie odkrył". Hehe, ale co ma robić biedny gimnazjalista, któremu właśnie zaczęły się ferie i ma wielkie szczęście łamiąc rękę na ten okres. Co ma robić, jeśli nie dzielić się swoją niesamowitą inteligencją z tą bandą tłumoków? ;)

aswalt(aswalcik@wp.pl)