|
|

-=-= GRY SPORTOWE- FIFA 2004 =-=-
Kilka miesięcy temu wpadła w moje ręce kolejna odsłona symulatora piłki nożnej wydawanej przez firmę EA SPORT. Gierka była zapowiadana jako hit na miarę wszechczasów. Autentycznie! Jeszcze miesiąc przed wydaniem wersji beta było o niej głośno w wielu czasopismach o tematyce komputerowej. Nawet przewidywania recenzentów CD-A napawały wzniosłym optymizmem. ;) Wszędzie umieszczano pełno reklam nowej FIFY. Rozpływano się nad ponoć niespotykanymi dotąd rozwiązaniami. Niestety, cała ta kampania reklamowa zafundowana przez EA SPORT okazała się wielką bujdą. Gra w żadnym wypadku nie spełnia pokładanych weń nadziei. Jest to jedna z najgorszy gier sportowych w jaką miałem na me nieszczęście zagrać w życiu.
Tak jak i rok temu FIFA zajmuje aż dwie płyty CD. Można z tego wywnioskować, że to produkt doskonały i zapięty na ostatni guzik. No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt zużycia aż 2 ''cedeków'' na symulator piłki? Nie odpowiadajcie: to było pytanie retoryczne. ;) Tak czy siak FIFA 2004 zajmuje sporo miejsca na twardzielu. Ponad to stawia pod ścianą użytkowników nie posiadających silnego kompa. Oni mogą już pożegnać się z FIFĄ. Jak na ironię w samej grafice zmieniło się naprawdę nie wiele. Poprawiono kilka błędów, dołożono wiele szczegółów (jak pomięte koszulki, ciekawe fryzury, burd na spodenkach, itp.), ale żeby takie wymagania miała zwykła futbolów, to absurd.
Nie tylko grafika nie wiele się zmieniła. Muzyka wciąż się pogarsza. To już standard, że od FIFY bodaj z numerkiem 2001 muza w menu jest coraz gorsza. To kolejny minus gry, co świadczy o wyraźnej słabości produktu. Komentarz może pozostawię bez komentarza. ;)
Teraz przejdźmy do rozgrywki. Nie podoba mi się. Ot, wali piłkę byle do przodu, aż dostanie ją w swe nogi napastnik i strzeli gola. Przeciwnik dobrze radzi sobie z obroną dostępu do własnego pola karnego. Natomiast gorzej idzie mu z rozbijaniem kontrataków. Najsłabiej chyba jednak wygląda rozpoczynanie akcji komputera od bramki. Golkiper zazwyczaj wybija ''biedronkę'' w ten sposób, że bardzo łatwo przejąć ją napastnikiem, a o gola już później nie trudno. Założę się, że dobrze wspominacie z poprzednich edycji sposób w jaki komp konstruował akcje. Za to co zrobili programiści w tej części woła o pomstę do nieba. Ataki prowadzone przez komputer przypominają walenie głową w mur. Zero pomysłowości, zero zgrania poszczególnych formacji- T R A G E D I A. Po kilku meczach masz już zupełnie dość.
Na dokładkę powiem, że na początku gry nie możesz brać udział w Lidzę Mistrzów! Dopiero po ukończeniu beznadziejnego trybu kariery ta opcja jest dostępna! Nie wiem w jakim celu twórcy tak zaprogramowali grę. Przecież to kretynizm. Brak LM na samym wstępie odrzuci sporą część fanów, która mogłaby zakupić oryginalny produkt EA Sport.
Kończąc moją krótką reckę nie ukrywam zawodu jaki przysporzyła mi praca z tym produktem. Zdecydowanie NIE POLECAM.
OCENA: 4/10
Ti-mon
|
|