W 9 numerze kącika sportowego w ActionMagu Ti-mon pisał o sporcie ( a jakże;) uprawianym zimą. Jego tekst skłonił mnie do podzielenia się z wami moimi doświadczeniami. Więc zaczynamy.
Nie ma żadnych przeciwwskazań, aby nie uprawiać sportu zimą. Ti-mon opisał typowo zimowy sport - narciarstwo. Wierzcie mi, że narciarstwo, hokej czy snowboard to nie jedyne sporty na zimę. Ja jestem zapaleńcem rowerowym. Uprawiam tzw. cross-country ( w skrócie XC ). Jest to najbardziej rozpowszechniona dyscyplina w kolarstwie górskim. Dla nie wiedzących XC polega na zjazdach i podjazdach. Stosunek zjazdów do podjazdów wynosi 1. Czyli jest tyle zjazdów, co podjazdów. To tak w wielkim skrócie. Kto uważa, że jeździć można tylko latem jest w błędzie, i to wielkim. Ja sam jeżdżę i latem, i zimą. Dla mnie sezon trwa cały rok. I ci, co uważają, że można się przeziębić też są w błędzie. Jak trzeci sezon jeżdżę zimą tak jeszcze ani razu nie chorowałem od roweru ( odpukać:). I to nie to, że się ciepło ubieram. Ubieram się jak na lato, na wietrzne dni. No może mam grubsze skarpetki, cieplejszą bluzę pod kurtkę, ( która nie jest ocieplana, tylko przeciw wiatrowa) i długie dresy. Chociaż kiedy nie mam takiego dużego mrozu biorę getry ( normalne krótkie). Rękawiczki mam te, co latem ( mam rękawiczki z długimi palcami, więc zimą też się nadają), pod kask czapka, okulary na nos, rower pod siebie i możemy śmigać.
Zapomniałem o najważniejszym. Ogumienie. Ja mam do roweru dwa komplety kół. Jak w samochodzie, letnie i zimowe. Letnie oponki jak kogoś to ciekawi to Kenda Kinetics 2.35, a na zimę Continental Spike Claw 240 2.1. Czym zimowe opony różnią się od letnich? Jest jedna główna różnica. Mianowicie - kolce. Zimowe opony mają kolce. I to nie tak mało. Moja opona ( jedna) ma ich aż 240. I wyobrażajcie sobie, co chcecie, ale to naprawdę polepsza przyczepność. Nawet na lodzie. No, więc jak jesteśmy już ubrani i nasz bike jest też odpowiednio przygotowany to możemy ruszać. Może dziwnie to wygląda jak spod kół tryska wam śnieg, a nie błotko jak latem, ale jazda jest przednia. Po 5 minutach na siodle już robi się ciepło. O późniejszym przeziębieniu też nie ma mowy. Jedyna szansa na to, że się przeziębicie jest moment, w którym chcecie odpocząć i zsiadacie z roweru, albo wtedy, gdy dojeżdżacie do domu i zbyt długo chowacie rower do piwnicy. Na to pierwsze rozwiązanie jest proste. Jeździć, aby się nie zmęczyć lub lżej się ubrać. Przez grube ubranie męczymy się dwa razy szybciej. A na to drugi. Ruszyć tyłek do tej piwnicy i szybciutko do domu. Fajne uczucie sprawia też śnieg na twarzy zamiast błota. Fajnie się roztapia jak go tam zostawimy.
Co można zaliczyć do wad tego wspaniałego sportu zimą? Przede wszystkim pedały zatrzaskowe SPD. Nie idzie wpiąć butów, gdy zabrudzą się śniegiem. Czasami ( szczególnie przy większym mrozie) but przymarza. Ale jest na to rozwiązanie. Nawet dwa. Normalne pedały, albo ubijaki ( bikerzy wiedzą, o co chodzi). Ale normalni czytelnicy nie bardzo. Ubijaki też są wpinane, ale nie osadza się na nich bród, błoto i śnieg. Więc zimą działają bez zarzutu. Niestety są dosyć drogie. Może to tyle wad.
Jak ktoś nie jest przekonany do roweru to nich lepiej zimą posiedzi w domu? Kto lubi rower niech spróbuje pojeździć zimą ( pamiętajcie o zimowych oponkach ). Jeżeli ktoś nigdy nie lubił roweru to nie polubi go też zimą. Zatwardziali konserwatyści, którzy widzą dużo wad tego zimowego sportu, niech raz spróbują. Jak się nie przekonają to są naprawdę zatwardziali.
Rimmon
|
|