Telenowela rowerowo-ekonomiczna:)
Zaczniemy od małego wprowadzenia. Pewnie widzieliście reklamy hipermarketów - "rower górski za 189 zł", albo" rower z pełnym zawieszeniem za 429". Nie będę się rozwodził nad tym że nie każdego stać na porządny sprzęt, ale trzeba się poważnie zastanowić przed dłuższą trasą na takim rowerze. Jak cały rower może kosztować tyle co średnio-słaby amortyzator? Nie wiem jak oni to robią, ale jakoś im się udaje.
Ale nie będziemy budować takiego roweru. Aktualnie sobie składam rowerek do ostrej jazdy i postaram się przedstawić Wam kolejne etapy budowy. Nie mam wielkich funduszy, ale pokaże że można zrobić coś za nie tak wielkie pieniądze. Pod stwierdzeniem stosunkowo niewielkie zakładam jakieś 1500zł + niektóre rzeczy ze starego roweru, niby to dużo ale jak popatrzymy na ceny nowych, firmowych rowerów, to nie jest to aż tak wiele. Rower który buduje nie jest stworzony do długich wycieczek ( niby się da, ale to nie jest to co prawdziwy rowerek do Cross-Country ), więc w momencie wyboru ramy, która zdeterminuje charakter bicykla, oprócz mojej wymarzonej Dualowej, poszukam jakiejś do XC. Zaczniemy jednak od tego, co już mam za sobą - kupno amortyzatora.
Jeżeli ktoś ma dużo pieniędzy, to bez zbędnych kombinacji - patrzy na parametry mu potrzebne i kupuje coś z trzech firm - Manitou, Marzocchi, lub Rock Shox. Jest jeszcze RST o którym krążą różne opinie, z tańszych Ballistic i Suntour oraz z tych droższych, Fox Forx, ShockWorks i kilka innych. Ale wybierająć amora lepiej brać po uwagę pierwsze cztery firmy - są pewne i maja dobry serwis w Polsce. Właśnie - jakie parametry opisują amortyzator? Ten najważniejszy, to wartość skoku. Wartości te ( nie licząc tanich rowerów z amorami "noname" ) zaczynają się od 80mm, a kończą na 300mm. Od ok.150mm amortyzator zyskuje miano downhillowego. Nie tak dawno firma Manitou zaprezentowała pierwszy jednopółkowy amortyzator downhillowy "Sherman". Dziwiono się gdzie sztywność, jak to ma wytrzymać? Cały sekret był w sztycy - była ona w standardzie One-Point-Five, czyli miała średnice 1,5 cala, podczas gdy normalnie wartość ta wynosi 1 i 1/8 cala. Wracamy do mm. Do zwykłych wycieczek wystarczy w zupełności 80mm. Większe wartości są potrzebne w dyscyplinach w których przednie koło odrywa się od ziemi. Maksymalną wartością przy której rower zachowuje jeszcze uniwersalną charakterystykę jest jakieś 130mm. Na większych podjazdy są już prawdziwą udręka.
Ważną rzeczą jest jeszcze system amortyzacji i tłumienia. Amortyzacja może się odbywać za pomocą sprężyn stalowych, lub sprężonego powietrza. Pierwszy system stosowany jest do amortyzatorów w których stawia się na wytrzymałość, drugi gdzie priorytetem jest ciężar, a raczej lekkość:). W tańszych amortyzatorach stosowany jest dodatkowo elastomer - twarda gąbka. Wadą elastomeru jest to że zmienia twardość wraz ze zmianą temperatury. Tłumienie może się odbywać przy pomocy oleju, powietrza, tarcia lub może go nie być wogóle. Do twardych lądowań jest potrzebne co najmniej 100mm sprężynowej amortyzacji i olejowe tłumienie.
Wujek Kumik poleca:
Jak ktoś ma więcej kasy może zainwestować w coś naprawdę mocnego - Manitou Black Comp (100/120mm - 1395 zł ), Marzocchi Z1 Wedge (130mm około, 1300zł ), Rock Shox Psylo XC ( od 80 do 125 mm, 1700zł ). Dwie wartości skoku oznaczają możliwość regulacji w podanym zakresie. Może to być regulacja wewnętrzna, albo bardzo wygodna, zewnętrzna - w Manitou taki system nazywa się Rapid Travel, a w Rock Shox - U-Turn. Przy kupowaniu tych lepszych amortyzatorów trzeba zwrócić uwagę, czy mają mocowania do V-Brake'ów, bo niektóre lepsze modele są tylko do tarczówek. Jeżeli nie ma się tyle kasy trzeba kombinować - Allegro, coś używanego, albo poprostu coś tańszego. ( Jak tylko pojawi się nowy katalog na 2004 opiszę kilka takich tanich, a w miarę ciekawych propozycji )
Ja swój amortyzator kupiłem właśnie na Allegro. Do bardzo ostrej jazdy on się nie nadaję - Manitou Axel Comp 100mm. Według producenta jego przeznaczeniem jest XC. Ale zaryzykuje mocniejsze użytkowanie:)
Na co zwrócić uwagę kupując używany amortyzator lub zdjęty z roweru:
oczywiście stan - wygląd mniej więcej odzwierciedla stan techniczny, najlepiej byłoby pojechać do fachowca i sprawdzić sprzęt.
długość sztycy ( tego co wchodzi w ramę, a z drugiej strony wychodzi i mostkiem jest złączone z kierownicą ), lepiej żeby była dłuższa - można ją przyciąć, lub zastosować podkładki, niż za krótka - wtedy tylko można ją wymienić na nową.
należy dokładnie się dopytać o system i tłumienie, skok i wszystkie inne parametry. To dlatego że do rowerów seryjnych często są montowane tańsze wersji, słabsze technicznie, ale o nazwie jak części katalogowe z różnicą jednej literki przy symbolu.
Temat amortyzatorów jest bardzo szeroki, możecie być pewni że jeszcze nie raz napisze o nich. Wkrótce, jeżeli zdobęde więcej materiałów przyszykuje artykuł o kultowym Marzocchi Dirt Jumperze.
Kumik
|
|