|
<<< wariat: "Wierszyk niedługi, z przesłaniem." >>>
[z podziękowaniami dla Aleksandy, która nauczyła mnie dostrzegać więcej]
przedrwągiusz to takie jest zwierzę,
przyznaję to całkiem szczerze,
co na grzbiecie dzwon kwiatu ma i różki
oraz jak nitki cieniutkie trzy nóżki.
szumigaj zaś jest rośliną -
rośliny zaś z tego nie słyną -
która rozmawia z drzewami
pełnymi, zółtymi ustami.
widzieliście kiedyś pyziołki?
to glisty z mackami jak kołki,
ozorkiem zlizują nektary
z brunatnych krzaków lwiej pszary
to tyle z tajników biologii.
abyście jednak wciąż mogli
zapoznać ziemii arkana
zagadka zostaje zadana:
dlaczego krzesła wciąż trzeszczą
swą pieśń iście złowieszczą,
gdy człowiek zaledwie je dotknie?
czy złamać chcą się sromotnie?
a może to zazdrość je ściska,
że wszystkie przebrzydłe ludziska
usiądą nielekką swą tuszą
a one stać cały czas muszą?
lub z braćmi rozmowy się toczą,
co za oknem szumią uroczo.
lecz krzesła drzewami już nie są -
więc i głos jak na kacu u biesa.
to niezwykłe, głupie, dla dzieci?
bałwan duby smalone bredzi?
więc powiem, zanim zagnasz do kaźni:
używaj, cholera, wyobraźni!
|