.

<<< Słowem wstępu : Wasze wiersze : Wiersze wieszczów : Śpiewnik : Inne : Linki : Na do widzenia : AM >>>

.


<<< Rafał 'placeq' Malicki: "Jazz." >>>
 
 

W małej knajpce, gdzie gra zespół jazzowy
I gdzie zapach dymu miesza się z wonią perfum,
Siedziałem samotne, w miejscu
Gdzie nikt się wejść nie ośmielał,
W dłoniach trzymałem whisky,
Gorąca już była - to fakt.
Stukając o parkiet śliski
Butem wybijałem takt.
Nie przyszedł nikt do stolika.
Samotność przyjemna jest
I ciągle grała muzyka,
Cudowny, gładki jazz.

W małej knajpce, gdzie gra zespół jazzowy
I gdzie zapach whisky miesza się z wonią dymu
Ktoś podszedł do mojego stolika,
Przed postawieniem sobie drinka sie wzbraniał
I mówił:
"Cząsteczkom ciał stałych właściwe są drgania."
Z początku myślałem, że głupi,
Durnoty gada i tyle.
Na pewno wcześniej się upił,
Garnitur miał cały w pyle.
Mówiłem mu, żeby wyszedł,
To dla mnie złe towarzystwo.
Zakłócał wszak moją ciszę.
"Odejdź człowieku" - to wszystko...

W małej knajpce, gdzie grał zespół jazzowy
I gdzie zapach whisky miesza się z wonią śmierci
Nikt nie siedzi przy stoliku w kącie,
Nikt nie wystukuje rytmu piosenki...
Na grób mój przychodzi mężczyzna,
W rękach ma whisky i róże.
Za nic na świecie nie przyzna,
Że lubi takie podróże.
Gdy go zapytasz o imię,
Odpowie, że nie pamięta,
Utonie w fajkowym dymie
I w swej pamięci odmętach.

***

EPILOG

Tu leży artysta, gdybyś pytał,
Młody, bo umarł w młodości.
Wierszy jego nikt nie czytał.
Ostały się jeno kości...
 

.

 <<< poprzednia strona       

następna strona >>>   

.

<<< Periodyk Poetycki, numer 6, kwiecień 2004 : periodyk-poetycki@pf.pl : on-line >>>