|
<<< Eloc: "Pijak - anioł." >>>
wynędzniałe, otwarte na ból
kosztują ciała
umysły pleśni
rozdarte w mroku
pulsują, jak rany
wyrwane z koszmaru
(płaczu w burzy)
kreują bohaterów
namacalnie
(w dotyku miłości)
absurdzie
wypełnionym przekleństwem
po brzegi
(niczym więzienie bez krat)
odarty ze skrzydeł anioł
przysiadł na gałęzi
zasnął
jak pijaczyna w męce
wtopiony w tłum
udziela lekcji rozpaczy
przechodniom
„To jam, anioł-król
skazany na dożywocie
w jamie bezsensu,
dogorywam i gniję
we własnych plwocinach”
we łzie
pijak-anioł odszedł
została pustka
wisząca nad skałą
bezradna, jak szmaciana
lalka na pustyni śmierci ...
... gdzie miłość zbrukana
kołysze się raz w tę, raz
we w tę ...
i zapadasz
w niebiańskim śnie
[8 lutego 2004]
|