Ostatnia wola - komentarz
Mam strasznie mieszane uczucia, co do tego konkretnego opowiadania. Czytałem je już trzy razy. Za pierwszym razem jakoś tak dziwnie się zmęczyłem i po dotarciu do jego połowy [mniej więcej po rozmowie z Blackiem] zrezygnowałem i postanowiłem przeczytać je nieco później. Za drugim razem, kiedy już przedarłem się przez kilka nieco słabiej opisanych elementów tej w gruncie rzeczy niezłej historii dotarłem do niemalże nieograniczonych pokładów niezwykłego klimatu i oczywiście świetnego zakończenia. A trzeba dodać, że największą zaletą tego opowiadania jest właśnie jego zakończenie [ niestety wszystko przed końcem jest już nieco słabsze]. Trzeci raz przeczytałem "Ostatnią Wolę" w celu wyłapania ewentualnych słabości tak aby komentarz ten był jak najdokładniejszy. I muszę przyznać, że moje zaskoczenie było niemałe, kiedy zrozumiałem że niewiele mogę ponarzekać...
Zaczyna się spokojnie. Biorąc pod uwagę, że jest to horror, to chyba lepszego początku nie można było wymyślić. Ot, niejaki Edward Marson dostaje list informujący go o śmierci jego brata Marcusa Marsona. Postać ta nie została opisana najlepiej. W gruncie rzeczy takim Edwardem może być niemalże każdy z czytelników Opowiadań [i to nie był przykład dyskryminacji jego Czytelniczek, a jedynie mało umiejętnego uogólnienia], co z resztą nie utrudnia czytania tegoż opowiadania.
Edward wyrusza w podróż do domu swego zmarłego brata i tam zaczyna zadawać sobie serie pytań prowadzących go do zrozumienia prawdy o śmierci Marcusa. Sama fabuła trzeba przyznać, że jest ogromną zaletą "Ostatniej Wolo". W gruncie rzeczy mało skomplikowana i fakt faktem liniowa, ale ma sensowne [i nieco krótkie:( ] dialogi a każda wskazówka wpleciona jest w wątek historii z wyczuciem. Napięcie powoli lecz konsekwentnie zbliża się do punktu ostatecznego, kiedy następuje wielkie "Bum" [które zdaniem niejakiego Hitchcocka powinno być już na początku historii]. Na uwagę zasługuje także fajny klimat, który po części z powodu doboru tematyki a po części z powodu swojego mroku i dobrego wyczucia przypomina mi opowiadania mistrza Lovercraft'a [a porównanie z Kimś takim to chyba już coś?].
Jednak nie byłbym sobą gdybym nie podał żadnych minusów "Ostatniej Woli", a niestety kilka drobnych błędów rzeczywiście jest. Na samym wstępie zaznaczam jednak, że nie zamierzam atakować nikogo w szczególności autora. Dobra krytyka czasami znaczy więcej od najlepszych pochwał, a i warsztat pisarski się poprawia, więc może już zacznę...
Po pierwsze - długość opowiadania. Taka historia zasługuje przynajmniej na 50 stron [minimum!] podczas gdy dziecko Winixa ma ich zaledwie 6. Pewne elementy historii takie jak na przykład zagadka tego, w jaki sposób pamiętnik mógł zostać wysłany do Edwarda są bardzo dobrym pomysłem, ale opisanym w sposób raczej nienajlepszy. Mam na myśli mało inteligentne domysły Edwarda, które niby pasują do historii świetnie, ale mogły być zapisane nieco bardziej dokładnie. Pochwalić za to należy mnóstwo smaczków, takich jak na przykład imiona postaci i ich pewne postawy i zachowani; pytania stale przewijające się przez całe opowiadanie, a na które odpowiedzi znajduje dopiero czytelnik i wiele innych drobiazgów. Kolejnym minusem jest jednak opis samego domostwa. Kiedy już ktoś porównuje Autora do Lovercraft'a to Autor ten mógłby przynajmniej pochwalić się takimi wspaniałymi opisami, z jakich mistrz horroru jest znany. Dom który w opowiadaniu jest przecież bardzo ważny [jeśli nie najważniejszy] przyznam, że nie straszy tak bardzo jak powinien. Niby jest opisany jako coś strasznego, ale sam nie wzbudza raczej żadnych intensywnych uczuć. A szkoda...
No i na koniec wspomnę jeszcze o jednym całkiem sporym niedociągnięciu. Mianowicie o postaciach, a przede wszystkim głównym bohaterze całej historii. Szkoda, że nasz Edward nie ma jakiejś własnej historii. Szkoda, że w trakcie czytania jego postać naprawdę nie wciąga na, tyle aby go polubić. A niewątpliwie czytelnik powinien poczuć choćby cień więzi z głównym bohaterem...
Tak więc jeszcze na zakończenie. Werdykt!
Jestem zdecydowanie na TAK! :)
Historia świetna na mroczne i samotne noce. Trzyma wysoki poziom i cechuje się naprawdę świetnym pomysłem oraz czymś, czego nie mają wszystkie opowiadania [i czego opowiadania z gatunku horroru wcale mieć nie muszą] czyli morałem.
Koniec naprawdę powala. I kto nie czytał niech zrobi to natychmiastowo. Za to kto pisał to niech rozważy wzbogacenie tej historii o kilka elementów, o jakich już wspomniałem tak, aby całość zasługiwać nie tylko na miano dobrego, niemalże idealnego opowiadania, ale także Opowiadania Pełnego...
Jabadaba du! - Chciało by się wrzasnąć :)
Komentarz do opowiadania mojej osoby, to przecież nie byle co... ba! To znacznie więcej... Wiecie co czuje autor którego dziecko zostaje zauważone? Rozpiera go duma! A wiecie co czuje autor, gdy jego opowiadanie jest ocenione pozytywnie? Zabawa aż po świt! Tym bardziej, iż sam uważam, że me twory literackie wcale nie zasługują dostąpić tego zaszczytu. Przecież ja nie piszę o jakichś życiowych mądrościach, nie staram się wzruszyć czytelnika, nigdy nie zabiegałem o to, by moja dziecina stała się "opowiadaniem miesiąca". Po prostu piszę bo lubię i to co lubię - zupełnie inna sprawa, jak mi to wychodzi :) Uważam, że czasem potrzeba opowiadań, bezmyślnych (jeśli mi tak rzec wolno), czegoś na rozluźnienie. Alem się rozgadał... przecież nie o tym miałem.
Przede wszystkim chciałem podziękować Seth'owi za docenienie mego tworu, po drugie chciałem podziękować za porównanie do Lovercrafta (!!!???). Po trzecie zaś, chciałem przeprosić za długość opowiadania. Siadając do jego pisania nie myślałem, o jakimś wielkim dziele (tak góra 3 strony), wyszło z tego 6 (co i tak jest rekordem w mojej rocznej karierze :))... Moje twory są przeznaczone dla wszystkich, a z doświadczenia wiem, że gdyby "Ostatnia wola" była te dwa razy dłuższa to mało kto by ją przeczytał :) Na przyszłość zapamiętam - pisz dłużej!
PS. Teraz strasznie żałuję, że nie umieściłem W "Ostaniej woli" sceny która miała miejsce przy grobie Marcusa - naprawdę, mocno wymiatała, ale psuła - niestety - tajemniczość opowiadania (a wystarczyło ją lekko przerobić - lenistwo)... - Winix
Seth
prizefighter@op.pl
<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||