Tekst został wysłany pierwotnie do puli głównej
AM, ale ze względu na tematykę trafił właśnie tutaj. I uwaga - jest to
ostatni tekst o Tolkienie, jaki zamieszczam (przynajmniej na kilka najbliższych
miesięcy). Wszystko w tym temacie zostało już powiedziane. - w.
Tolkien vs. Reszta Świata
Bardzo długo zastanawiałem się na jaki temat napisać do Action Maga. W końcu
zdecydowałem się na małe rozważania na temat mojego ulubionego gatunku
literackiego - czyli fantasy. Nie muszę być prorokiem, żeby stwierdzić, że
większość z was krzyknęła w religijnym uniesieniu i z pianą na ustach:
"Toooolkien!!!". Tak, właśnie o (moim zdaniem) niesprawiedliwej
hegemonii tego pana i jego książek na rynku fantasy chciałbym trochę
opowiedzieć. (Hola, hola - jaka niesprawiedliwa
hegemonia? Nikt nie każe nikomu tego czytać, a że ludziom się podoba i to z
ich gustu wynika, kto jest najpopularniejszym pisarzem - zauważ, że nie
najlepszym, ale najpopularniejszym właśnie - to nie znaczy, że coś tu jest
niesprawiedliwego. Chyba, że kolega uważa, że co nie po jego myśli, to
niesprawiedliwe. - w.) Żeby było wszystko jasne: trylogię Tolkiena jak
najbardziej przeczytałem, nie należę do tych, którzy krytykują bez
uprzedniego zapoznania się ze sprawą z wszystkich możliwych stron.
Dla wielu osób Tolkien jest mistrzem gatunku, któremu współcześni
autorzy nawet do pięt nie dorastają. Na pytanie: "A co jeszcze czytałeś
oprócz Tolkiena?", najczęściej słyszę odpowiedź "nic", albo
tytuł z serii (pozwolę sobie zacytować pana Sapkowskiego) "The Magic
Shit". No właśnie. Ja trochę fantasy poczytałem, choć na pewno nie mogę
uchodzić za wyrocznię w tym gatunku i ze stanowczością stwierdzam, że WŁADCA
PIERŚCIENI WIEJE NUDĄ!!! (raczej od niego wieje... Proszę
nie krzyczeć, tu ludzie czytają:) - w. )
Drogi Fanie Froda, Aragorna i innych Elrondów odłóż miecz, bo możesz
mnie i sobie przy okazji krzywdę tym żelazem zrobić. Zamiast tego weź
relanium i ze spokojem wysłuchaj argumentów:
Pan Tolkien w swoich dziełach uprawia straszne wodolejstwo (patrz "Hobbit
- przez całą książkę iiiiidą i iiiiidą i dojść nie mogą :), a na między
nic sensownego się nie dzieje) (taka konwencja, taka
forma... Miej jeszcze pretensje o to, że w amerykańskich filmach drogi nic,
tylko jadą i jadą - w.).
We "Władcy Pierścieni" bohaterowie nigdy się nie pocą, nie mają
rozterek emocjonalnych (orków tniemy równo z trawą), nigdy nie płacą
rachunków w oberżach. I gdzie tu jakikolwiek realizm? Dzieci i kobiety bez
jednej łzy znoszą zniszczenia wojenne, nikt się nie załamuje... Dajcie nam
takich obywateli! (To jest powieść fantasy. Jaki więc
realizm masz na myśli? Żeby smoki miały nieświeży oddech, o to chodzi?
Albo żeby hobbici musieli czasem czesać stopy? Mówienie o realistycznej
fantastyce nie ma jakiegoś głębszego sensu... - w.)
Osobowość bohaterów głównych jest prosta jak konstrukcja cepa (albo są
ślachetni niby Lancelot, albo podli niczym Dyabeł). Proszę to porównać z
wielowarstwowymi osobowościami nawet u drugoplanowych postaci z sagi o wiedźminie.
Konkretne nazwiska? Proszę bardzo: Sigismund Dijkstra, Emiel Regis, Geralt...
Mówi się, że tolkienowskie Śródziemie jest stworzone z niebywałym wręcz
rozmachem. A czytaliście coś z Forgotten Realms? Autorzy tego świata
dopiero się rozmachnęli. Stworzyli spójną mapę polityczną, panteon bóstw,
bohaterów, jednym słowem wszystko. (jakbyś nie
wiedział -. są mapy Śródziemia, jest panteon bóstw. Zresztą zajrzyj do
poprzedniego numeru i popatrz na chronologię posiadaczy pierścienia, którą
spisał Mithrandir)
Gdy po odłożeniu emocji na bok obiektywnie porównałem twórczość Tolkiena
i innych autorów fantasy, stwierdziłem, że książki tego pierwszego są
dobre, ale nic poza tym. Nie ma w nich nic powalającego, ot, następna książka,
którą można przeczytać. "Zaaaaraz, jak to?! Cały świat fantasy na
jednego biednego pana profesora?!" - zakrzyknie niejeden fan. Okej stary,
masz trochę racji. Wszyscy na jednego to niesprawiedliwe. Ale moim zdaniem
Tolkien stanowczo przegrywa konkurencję z choćby naszym rodzimym autorem z
tego gatunku - Andrzejem Sapkowskim. Powody są następujące: u Sapkowskiego -
wartka akcja, pokrętne i dowcipne dialogi, ciekawe osobowości bohaterów i
wreszcie: REALIZM. (Porównując Tolkiena z Sapkowskim
robisz podobnie, jak osoby kłócące się o to, czy lepszy jest samochód czy
motocykl. To po prostu dwie różne z samego założenia rzeczy.)
Serio. Dzięki czytaniu Sapkowskiego nauczyłem się szacunku dla wojny,
zrozumiałem, jaką jest straszną rzeczą. Czytając sagę o Pierścieniu ani
razu nie współczułem dzieciom, które na własne oczy widziały jak zabito
ich ojca, dziewczynie gwałconej przez maruderów... "Ależ cóż waść za
okropieństwa przytaczasz?!".
Nie okropieństwa, tylko nagą i szczerą prawdę. Co wy myślicie, że na
wojnie kwiatki rosną? Że po jej trwaniu chłopi z uśmiechem odbudowują to co
wróg zniszczył???
Myślę, że to by było na tyle. Niewiele osób po przeczytaniu tego arta
zmieni swoje opinię na temat fantasy, ale cóż... ja marny pył tylko wyrażam
swoje skromne zdanie (fałszywa skromność nie świadczy
dobrze o człowieku... a z tego zdania ironia aż tryska - to taka podpowiedź
dla tych mniej światłych). Doskonale rozumiem także to, że niektórzy
wielbią Tolkiena, bo podobał im się najbardziej, także po przeczytaniu
innych książek z tego gatunku. To rozumiem, bo jak mówiła moja polonistka w
gimnazjum: "są różne zboczenia" :). Tego typu obywateli proszę o
nie przeprowadzanie krucjaty przeciwko mnie, ten tekst jest skierowany do tych,
którzy poza "Władcą Pierścieni" fantastyki nie widzieli (mogłeś
napisać zatem - zapoznajcie się z Sapkiem i SAMI OCEŃCIE, czy wam się
podoba.).
P.S.1 Drogi FANIE TOLKIENA!!! Zanim wyślesz maila z bluzgami, chcę, żebyś
wiedział, że ten art nie miał na celu zmieszanie Tolkiena z błotem, a
jedynie udowodnienie, że są autorzy lepsi od niego (a
konkretniej - jeden autor, jeszcze konkretniej - Sapkowski. Prawda? Bo np. o
Gombrowiczu ani słowem nie wspomniałeś, a MOIM zdaniem on bije wszystkich
innych na głowę... może prócz Gałczyńskiego).
P.S.2 Jak już wspominałem, jest to tylko moje zdanie, z którym nie wszyscy
muszą się zgadzać. I zapewne tak jest.
P.S.3 Drogi Gift.Edzie!!! Jeżeli mnie czytasz proszę Cię o pilny kontakt. Tak
się składa, że też chodzę do VI L.O. w Poznaniu
P.S.4 Pozdrowienia dla Sopla, Pontona, Jacha i Jacka!
Pozdrawiam
Drizzt
drizztthedrow@poczta.onet.pl