STANISŁAW LEM - "Śledztwo" 

 

Kilka słów na początek...: 
Ci, co choćby trochę znają książki Lema z pewnością się już doimyślili, że „Śledztwo” nie jest typowym kryminałem, a ja to potwierdzam. Jeśli nastawiliście się na polityczną intrygę, to niestety zły adres. Pisarz przedstawia tutaj cząstkę swoich, jak by nie patrzeć, filozoficznych przemyśleń.
Akcja powieści dzieje się w Londynie, w Anglii. Dokładny czas akcji nie został podany, ale realia świata przedstawionego są bardzo podobne do czasów współczesnych. 

Bohaterowie: 
Gregory – młody, ambitny detektyw pracujący w Scotland Yardzie 
Sciss – zarozumiały i arogancki uczony, pomagający w śledztwie 
Shepard – główny inspektor nadzorujący przebieg sprawy 

Przebieg akcji:
Akcja książki zaczyna się w momencie rozpoczęcia śledztwa w sprawie skradzionych zwłok. Do sprawy przydzieleni zostają Greogry, Shepard i Sciss. Wszyscy oni spotykają się w biurze głównego inspektora w siedzibie Scotland Yardu. Tam Sciss ujawnia, że odkrył wzór pozwalający mu określić przypuszczalne miejsce i czas następnej kradzieży zwłok. Niestety dane te są bardzo niedokładne. Po zapoznaniu się z dostępnymi faktami i poszlakami, Shepard mianuje Gregorego przewodniczącym śledztwa. To jednak, w krótkim czasie od rozpoczęcia, z powodu braku śladów staje w martwym punkcie. W niedługim czasie Greogory zostaje wezwany do Sheparda, gdzie obaj próbują powiązać poszczególne aspekty sprawy w jedną całość. Po wykluczeniu tak pospolitych powodów kradzieży jak choroba psychiczna sprawcy czy działanie sekty, ich rozmowa dociera do tematu zmartwychwstania. Dla policjanta szukającego racjonalnego rozwiązania cud w roli złodzieja jest nie wystarczający. Następnie Gregory kieruje się do Scissa. Ten, jak się okazuje wynalazł kolejny wzór, z którego jasno wynika, że ciała zostały skradzione najwcześniej na obszarze niskiej zapadalności na raka płuc, a najpóźniej na obszarze dużej zapadalności na tę chorobę. Podczas rozmowy obaj, Gregory i Sciss, dochodzą do wniosku, że dziwne „przemieszczanie się zwłok” może być sprawą jakiejś dziwnej mikroskopijnej bakterii. Naturalnie, i to ani trochę nie przybliża ich do rozwikłania zagadki. Zrozpaczony Gregory, nie mając podstaw do prowadzenia dalszych działań, błąka się po Londynie bez określonego celu. Wtedy właśnie, podczas podróży metrem ujrzał człowieka wyglądającego identycznie jak mężczyzna którego ciało zostało skradzione! Innym razem idąc chodnikiem natknął się na mężczyznę łudząco podobnego do niego samego, można by powiedzieć że on i Gregory byli tacy sami. Oba te przypadki oczywiście mogły, choć nie musiały, być wynikiem halucynacji lub przewidzenia. Nie mogąc rozwikłać zagadki, Gregory dochodzi do wniosku, że na świecie nie ma rzeczy niemożliwych i sam, podświadomie, zaczyna wierzyć w cudy. Wszystko, poczynając na dziwnych mikrobakteriach ożywiających ludzkie trupy, a kończąć na zmartwychwstaniu może się zdarzyć. To tylko prawdopodobieństwo takiego wydarzenie jest małe. 

„Śledztwo” nie jest kryminałem. Sensacyjny wątek to tylko otoczka dla przekazu autora. Jego celem jest zmuszenie czytelnika do zadania sobie pytania: czy fakt, że dana rzecz nie jest spotykana na co dzień znaczy że jest ona niemożliwa? Pisarz porównuje świat do wielkiej przestrzeni, w której niezliczone ilości cząsteczek nieustannie się przemieszczają i zderzają się ze sobą – niektóre częściej, niektóre rzadziej. Te „częstsze zderzenia” to zdarzenia które występują na co dzień i do których przywykliśmy. Za to te rzadsze są to zjawiska dla nas nieprawdopodobne i niemożliwe, a to tylko dlatego, że nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni, że nie obcujemy z nimi na bieżąco. A więc, zdaniem autora, wszystko może się zdarzyć. Pytanie tylko brzmi jakie wielkie jest tego prawdopodobieństwo? 

Czytając książkę Stasia trzeba być nie tylko skupionym, ale także trzeba posiadać poziom wiedzy na przyzwoitym poziomie, a to dlatego, że jego styl pisania jest bardzo zawiły i dla co nie których może okazać się niezrozumiały. Przez to jego dzieła nie trafiły do szerszego grona odbiorców. Mimo to polecam „Śledztwo”, a choćby dlatego, żeby poznać utwór jednego z najwspanialszych pisarzy w Polsce, jak nie dalej. :) 

Podpisujcie teksty swoje - w.